BBC ujawnia umowę międzynarodowej koalicji z Państwem Islamskim

Brytyjska telewizja publiczna BBC ujawniła, jak to określiła, „brudny sekret” w postaci umowy pomiędzy międzynarodową koalicją pod auspicjami Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, Kurdami oraz bojownikami Państwa Islamskiego. Na mocy porozumienia islamscy ekstremiści mogli opuścić miasto Ar-Rakka będące od 2014 roku nieformalną stolicą samozwańczego kalifatu, dzięki czemu zachowali oni broń, a część z nich może obecnie zagrażać naszemu kontynentowi.

Tajna umowa pomiędzy wspomnianą międzynarodową koalicją, kurdyjskimi Syryjskimi Siłami Demokratycznymi (SDF) oraz ekstremistami z Państwa Islamskiego miała pozostać tajemnicą, ale do jej szczegółów dotarli dziennikarze BBC. Pracownicy brytyjskiego państwowego nadawcy telewizyjnego przeprowadzili rozmowy z syryjskimi kierowcami, którzy mieli otrzymać po kilka tysięcy dolarów za wypełnienie tajnej misji. Okazał się nią przewóz tysięcy dżihadystów i ich rodzin poza granice Ar-Rakki, będącej przez ponad trzy lata nieformalną stolicą samozwańczego islamskiego kalifatu.

Porozumienie pomiędzy terrorystami oraz siłami państw zachodnich i Kurdami zostało zawarte w dniach od 10 do 12 października dzięki aktywności specjalnych emisariuszy, którzy przenosili wzajemną korespondencję z narażeniem życia. Ostatecznie wspomniani kierowcy utworzyli wielokilometrową kolumnę samochodów i autobusów, którymi poza Ar-Rakkę wywiezieni zostali dżihadyści wraz z bronią oraz ich rodziny. Osoby zatrudnione do ich przewozu powiedzieli w rozmowie z BBC, iż ekstremiści nie ufając drugiej stronie rozmów dali materiały wybuchowe nawet kobietom […]     źródło: www.autonom.pl

czytaj dalej

Prezydent Syrii: Chrześcijanie są podstawą istnienia narodu

Syryjski prezydent Baszar al-Assad wziął udział w zjeździe syryjskiej młodzieży chrześcijańskiej obrządku wschodniego. W jego trakcie stwierdził, że Syryjska Republika Arabska wysyła jasny sygnał do świata, iż chrześcijanie nie są w tym kraju gośćmi, ale są podstawą istnienia różnorodnego państwa syryjskiego, zaś konflikty sekciarskie mające skłócić przedstawicieli różnych wyznań służą zalegalizowaniu istnienia państwa żydowskiego w okupowanej Palestynie.

Assad wziął udział w zjeździe „Walnego Zgromadzenia Syryjskiej Młodzieży w Syrii”, w którym uczestniczył również Ignacy Efrem II, patriarcha Antiochii i zwierzchnik Syryjskiego Kościoła Ortodoksyjnego, a także najważniejsi duchowni chrześcijańskich Kościołów wschodnich w tej części Bliskiego Wschodu. Syryjski prezydent przede wszystkim dyskutował z młodymi ludźmi na temat przyszłości Syryjskiej Republiki Arabskiej oraz o znaczeniu dialogu dla odbudowy państwa zniszczonego wojną.

Innym ważnym tematem spotkania prezydenta Syrii z młodzieżą była konieczność istnienia chrześcijańskiej społeczności w tym kraju. Według Assada należy wysłać światu jasny sygnał, iż chrześcijanie nie są w Syrii gośćmi lub wędrowcami, ale ich obecność w tym kraju jest podstawą jego istnienia oraz różnorodności, a wyznawcy Jezusa Chrystusa zamieszkują Bliski Wschód niemal od zawsze.

Jednocześnie Assad stwierdził, że Bliski Wschód jest targany różnego rodzaju sekciarskimi konfliktami, które dotyczą także niektórych wspólnot chrześcijańskich, również wykorzystywanych do zakłócania harmonii współistnienia różnych wyznań w celu legitymizacji istnienia […]     źródło: www.autonom.pl

czytaj dalej

Ar-Rakka: kolejny sukces SDF i kolejne ofiary bombardowań

Przynajmniej sto osób cywilnych zginęło wskutek amerykańskich nalotów na Ar-Rakkę – podaje „Al-Dżazira”. Rzecznik prasowy sekretarza generalnego ONZ wyraził zaniepokojenie z powodu rosnącej liczby ofiar walki o stolicę samozwańczego kalifatu. W rękach Państwa Islamskiego zostało pod koniec sierpnia nie więcej niż 40 proc. miasta. Terroryści kontrolują nadal część Starego Miasta, dzielnicę budynków administracyjnych i rządowych oraz część jednej z dwóch jednostek wojskowych położonych w granicach Ar-Rakki. W dzielnicach pozostających w rękach IS znajdują się tysiące cywilów. A według wojskowych strategów bombardowanie gęstej zabudowy jest niezbędne, by Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) mogły zająć miasto tak szybko, jak się da. Od niedzieli nad Ar-Rakką cyklicznie przeprowadzane są naloty i ostrzał z moździerzy, po których następują ataki jednostek SDF. Dziś rano zajęły oneCzytaj dalej >>>    za strajk.eu

czytaj dalej

Syryjski prezydent krytykuje zachód i zapowiada odbudowę kraju

Syryjski prezydent Baszar al-Assad skrytykował postawę państw zachodnich wobec Bliskiego Wschodu, ponieważ jego zdaniem chcą one realizować swoje interesy poprzez wzniecanie sekciarskich konfliktów w regionie, a ich prawdziwym celem jest zyskanie kontroli nad kolejnymi krajami i tym samym zniszczenie ich suwerenności. Jednocześnie al-Assad podkreślił, iż narodowi syryjskiemu udało się przezwyciężyć zagrożenie terroryzmem, między innymi dzięki jego sojusznikom, natomiast w tych sprawach Turcja nie będzie już nigdy partnerem Syryjskiej Republiki Arabskiej.

Swoje przemówienie syryjski prezydent wygłosił na otwarciu konferencji zorganizowanej w Damaszku przez Ministerstwo Spraw Zagranicznych i Emigracji. Naczelne miejsce w treści wystąpienia al-Assada zajęła krytyka polityki państw zachodnich. Jego zdaniem Syria stała się celem osób decyzyjnych, które chcą przejąć kontrolę nad wydarzeniami na Bliskim Wschodzie, a wywołanie syryjskiego konfliktu miało za zadanie zdyscyplinować państwo syryjskie. Wojna w Syrii jest bowiem elementem zakrojonej na szeroką skalę polityki zaciekłego atakowania wszystkich suwerennych państw, na czele z Białorusią, Federacją Rosyjską, Iranem, Koreą Północną i oczywiście samą Syrią.

Zdaniem al-Assada Zachód jest obecnie pogrążony w histerii, ponieważ chce uczestniczyć w procesach decyzyjnych w każdej dziedzinie i w każdym miejscu na świecie. We wspomnianym wcześniej konflikcie uczestniczą natomiast dwie siły, a pierwszą z nich są rządzące elity, które w imię swoich interesów są w stanie […]     za www.autonom.pl

czytaj dalej

Państwo Islamskie zniknie z pogranicza Syrii i Libanu? Ruszyła ofensywa

Wojska syryjskie, Hezbollah oraz armia libańska niezależnie od siebie rozpoczęły działania, których celem jest likwidacja enklaw Państwa Islamskiego na granicy obu krajów. W rękach terrorystów z Państwa Islamskiego pozostaje fragment miasta Arsal, wioski Ras Balbek i Ka’a oraz fragment miasta Al-Kusajr w zachodniej Syrii. Ostatnia enklawa IS na pograniczu syryjsko-libańskim liczy 300 kilometrów kwadratowych i według libańskich wojskowych broniona jest przez 500 dżihadystów. Ich usunięcie jest celem dwóch operacji, które niezależnie od siebie podjęły dziś wojsko libańskie oraz siły syryjskie we współpracy z Hezbollahem. Celem libańskiego uderzenia w dniu dzisiejszym jest miejscowość Ras Balbek. Hezbollah i Syryjczycy uderzają z okolic granicy państwowej w górach Kalamun. Oficjalnie działania obu stron nie są koordynowane. W poprzednich tygodniach, również niezależnie od siebie, obieCzytaj dalej >>>    za strajk.eu

czytaj dalej

Terroryści znikną z granicy Syrii z Libanem

W niedzielę rozpoczęła się pierwsza faza zawieszenia broni pomiędzy libańskim Hezbollahem i terrorystami z Dżabat Fateh al-Szam, która przewiduje wzajemną wymianę ciał ofiar starć rozpoczętych przed prawie dwoma tygodniami. Kolejnym etapem będzie ewakuacja bojowników dawnej Al-Kaidy z przygranicznych terenów i tym samym ich oczyszczenie z przeciwników syryjskiego prezydenta Baszara al-Assada.

Porozumienie o zawieszeniu broni pomiędzy obiema grupami zostało zawarte w czwartek, natomiast wczoraj rozpoczęto wdrażanie jego pierwszego etapu. Zakłada on wymianę ciał bojowników poległych w trwających od 21 lipca starciach – tym samym Dżabat Fateh al-Szam odzyskał ciała dziewięciu zabitych terrorystów, natomiast do Hezbollahu trafiły zwłoki pięciu męczenników libańskiego ruchu oporu.

Ogółem szacuje się, że dawna Al-Kaida od 21 lipca straciła w wyniku ofensywy Hezbollahu blisko 150 bojowników, dlatego kolejnym etapem porozumienia ma być ewakuacja terrorystów z syryjsko-libańskiego pogranicza. Zostaną oni przewiezieni autobusami z tego terenu do prowincji Idlib w północnej części Syrii, którą od kilku dni niemal w pełni kontrolują ekstremiści z Dżabat Fateh al-Szam.

Na podstawie: almanar.com.lb, presstv.ir, aljazeera.com.

 

    za www.autonom.pl

czytaj dalej

Kurdowie odcinają się od „oddziału LGBT”

Na początku tygodnia światowe media obiegła informacja o powstaniu batalionu związanego z ruchem LGBT, który walczy o syryjskie miasto Al-Rakka u boku kurdyjskich bojowników. Reprezentująca syryjskich Kurdów koalicja Syryjskich Sił Demokratycznych zaprzeczyła jednak, aby w ramach kierowanych przez nią Powszechnych Jednostek Obrony działała oficjalnie grupa homoseksualistów.

Istnienie formacji homoseksualnych ochotników do walki z Państwem Islamskim ma potwierdzać fotografia, która została umieszczona na sieci społecznościowej Twitter przez ososby przedstawiające siebie jako Armia Insurekcji i Wyzwolenia Homoseksualistów (TQILA). Na zdjęciu widoczna jest tęczowa flaga w barwach ruchu LGBT, symbole anarchii oraz transparent z napisem „Te pedały zabijają faszystów”, natomiast sama grupa twierdzi, iż walczy o kontynuację całkowitej emancypacji kobiet oraz rewolucji seksualnej.

Zboczeńcy mają walczyć u boku kurdyjskich oddziałów Powszechnych Jednostek Obrony (YPG), ale sprawujące nad nimi piecze Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) poinformowały, że wspomniana jednostka nie jest częścią sił prowadzących ofensywę przeciwko Państwu Islamskiemu w mieście Al-Rakka, uznawanym dotąd za nieformalną stolicę samozwańczego kalifatu. Jednocześnie jednak Kurdowie wyrazili szacunek dla praw wszystkich osób, w tym także tych o homoseksualnej orientacji.

Po tej informacji zachodnie media twierdzą, że ruch LGBT został wykorzystany przez Kurdów do stworzenia ich pozytywnego wizerunku wśród zachodnich społeczeństw, szczególnie kiedy w rozmowie z brytyjskim dziennikiem „The Independent” przedstawiciele […]     za www.autonom.pl

czytaj dalej

CIA przestanie dozbrajać „rebeliantów” w Syrii

Amerykański prezydent Donald Trump wydał decyzję o zakończeniu programu dozbrajania oraz szkolenia „rebeliantów” występujących w Syrii przeciwko wojskom rządowym, czym zajmowała się od 2013 roku agencja wywiadowcza CIA. Przedstawiciele administracji Stanów Zjednoczonych nie ukrywają, że jest to element ocieplania ich stosunków z Rosją, a samo wsparcie od czasu rosyjskiego zaangażowania w syryjski konflikt nie było skuteczne.

Trump miał według medialnych doniesień podjąć swoją decyzję po konsultacjach z szefem Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) Mikem Pompeo oraz prezydenckim doradcą ds. bezpieczeństwa, Herbertem McMasterem. Rozmowy odbyły się jeszcze przed spotkaniem amerykańskiego prezydenta z jego rosyjskim odpowiednikiem, Władimirem Putinem, które odbyło się 7 lipca przy okazji szczytu państw G20 w niemieckim Hamburgu.

Głównym motywem decyzji o zwieszeniu pomocy dla „umiarkowanej opozycji” w Syrii ma być chęć poprawy stosunków pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Federacją Rosyjską, a także nieskuteczność całego programu, mającego nie przynosić żadnych skutków od ponad dwóch lat. To właśnie wtedy w syryjski konflikt zaangażowała się Rosja, która wysłała do Syrii swoje wojska oraz udzielała pomocy militarnej rządowi Syryjskiej Republiki Arabskiej.

Już wcześniej Trump twierdził, że doskonałym przykładem rosyjsko-amerykańskiej współpracy jest rozejm w południowych rejonach Syrii, gdzie szczególnie przy granicy z Królestwem Jordanii wciąż operują siły „rebeliantów” przeciwnych rządom syryjskiego prezydenta Baszara al-Assada. Amerykanie będą […]     za www.autonom.pl

czytaj dalej

Skala amerykańskiego zaangażowania w Syrii większa niż sądzono?

Tureckie media ujawniły, że Stany Zjednoczone nie tylko szkoliły wpierw przeciwników rządów syryjskiego prezydenta Baszara al-Assada, ale dodatkowo w ciągu dwóch ostatnich lat zbudowały bazy wojskowe na terytorium Syryjskiej Republiki Arabskiej. Mają one znajdować się na obszarach opanowanych przez kurdyjskich bojowników, a jedna z nich może przyjmować na swoim terenie nawet największe amerykańskie samoloty transportowe.

Źródłem informacji o amerykańskich bazach wojskowych w Syrii jest turecka państwowa agencja prasowa Anadolu. Jej dziennikarze twierdzą, że na syryjskim terytorium znajduje się kilka obiektów należących do Stanów Zjednoczonych, a wszystkie ulokowane są na terenach kontrolowanych przez kurdyjską Partię Jedności Demokratycznej (PYD) i jej zbrojne ramię w postaci Ludowych Oddziałów Obrony (YPG), czyli w prowincji Hasaka i Aleppo w północnej części Syrii.

Pierwsza z baz miała powstać jeszcze w 2015 roku w niewielkiej miejscowości Rmelan w prowincji Hasaka w północno-wschodniej części Syrii, a w marcu następnego roku Amerykanie otworzyli podobny obiekt w Harab Isk znajdującym się w pobliżu Kobane będącego głównym ośrodkiem kurdyjskim w Syryjskiej Republice Arabskiej. W tym pierwszym przypadku mowa o infrastrukturze mogącej przyjmować największe amerykańskie samoloty transportowe.

Dodatkowo Amerykanie mieli ustanowić jeszcze trzy punkty militarne we wspomnianej prowincji Hasaka. Pod Tal Bajdar ma stacjonować blisko 100 żołnierzy amerykańskich sił specjalnych, w Asz-Szaddadi rozlokowanych […]     za www.autonom.pl

czytaj dalej

Komu nie podoba się zawieszenie broni w Syrii?

Rosyjsko-amerykańskie porozumienie dotyczące zaprzestania walk w południowej Syrii bardzo nie spodobało się w Izraelu. Premier Binjamin Netanjahu widzi w nim głównie przyzwolenie na wzrost znaczenia największego regionalnego rywala – Iranu. Ustanowienie strefy wolnej od działań bojowych w południowej Syrii, przy granicy z Jordanią, zostało przyjęte przez społeczność międzynarodową – przynajmniej w słowach – z nadzieją na zakończenie przelewu krwi w Syrii ze wszystkimi jego konsekwencjami. Premier Izraela Binjamin Netanjahu nie kryje się jednak z tym, że porozumienie zawarte po spotkaniu Donalda Trumpa i Władimira Putina wcale mu się nie podoba. Netanjahu uważa, że głównym efektem porozumienia będzie umocnienie irańskiej obecności w Syrii. Szkolone przez irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej i dowodzone przez jego oficerów szyickie oddziały uratowały sytuację Baszszara al-Asada,Czytaj dalej >>>    za strajk.eu

czytaj dalej

Syryjski prezydent spotkał się z katolickimi hierarchami

Syryjski prezydent Baszar al-Assad spotkał się z delegacją hierarchów Greckiego Melchickiego Kościoła Katolickiego, na czele z patriarchą Josephem Absim. Assad podkreślał znaczenie różnorodności religijnej dla syryjskiej jedności narodowej, a także pochwalił zaangażowanie katolików w walkę z islamskim ekstremizmem.

Spotkanie z hierarchami Kościoła katolickiego obrządku wschodniego miała związek z nominacją patriarchy Josepha Absiego na religijnego przywódcę katolików w Antiochii, Aleksandrii i Jerozolimy, Cylicji, Syrii, Iberii, Arabii, Mezopotamii, Pentapolis, Etiopii, całego Egiptu i całego Wschodu. Wybór ten został potwierdzony przez papieża Franciszka pod koniec zeszłego miesiąca. Głowa całego Kościoła katolickiego w liście do patriarchy Greckiego Melchickiego Kościoła Katolickiego podkreśliła wówczas, że chrześcijanie na Bliskim Wschodzie znajdują się w trudnym położeniu, dlatego jest to czas szczególnego świadectwa wiary w ukrzyżowanego Jezusa Chrystusa i jego zmartwychwstanie.

Prezydent Baszar al-Assad w trakcie spotkania z hierarchami podkreślił znaczenie różnorodności religijnej dla Syryjskiej Republiki Arabskiej, a także docenił wkład społeczności chrześcijańskiej w budowę jedności narodowej. Jego zdaniem Kościół katolicki w Syrii wzmocnił poczucie przynależności swoich wyznawców do syryjskiego państwa, które stało się areną walk z ekstremistycznymi grupami islamskich terrorystów, a sama wojna zadecyduje o losach całego regionu.

Patriarcha Absi i przedstawiciele jego delegacji stwierdzili natomiast, że Syria osiągnie zwycięstwo nad programami rozprzestrzeniania się ekstremizmu i terroryzmu, aby przywrócić stabilizację […]     za www.autonom.pl

czytaj dalej

Rosja zapowiada reakcję na prowokacje Amerykanów w Syrii

Rosyjski minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow zapowiedział, że jego kraj będzie reagował na działalność Stanów Zjednoczonych w Syrii i ewentualne prowokacje wobec tego arabskiego państwa. Tym samym Ławrow odniósł się do amerykańskich oskarżeń dotyczących używania broni chemicznej przez syryjskie siły rządowe.

Ławrow stwierdził, iż Federacja Rosyjska „odpowie proporcjonalnie” do wszelkich prób działań wojskowych podejmowanych w Syrii przez Stany Zjednoczone, a w szczególności wobec ewentualnych prowokacji mających ponownie doprowadzić do oskarżenia syryjskich sił rządowych o użycie broni chemicznej. Amerykański wywiad ma bowiem twierdzić, iż Syryjska Armia Arabska zamierza dokonać ataku przy pomocy podobnych środków.

Strona rosyjska uważa przy tym, że podobne zarzuty nie są niczym nowym, zaś jednocześnie państwa zachodnie wspierające syryjską „opozycję” nie chciały przeprowadzenia międzynarodowego śledztwa w sprawie ataku w miejscowości Chan Szajchun. W kwietniu miało tam zginąć prawie 60 osób, a ich śmierć miała być efektem bombardowania przy użyciu pocisków z bronią chemiczną. Syria i Rosja twierdzą jednak, iż cała sprawa mogła być prowokacją, ponieważ informacja o zabiciu cywili nie została potwierdzona przez inne źródła niż grupy „rebelianckie”.

Szef rosyjskiego resort spraw zagranicznych dodał, iż w tej sprawie państwa zachodnie nie chciały się podzielić informacjami wywiadowczymi, ponieważ ich zdaniem zagrażałoby to ich źródłom i metodom pozyskiwania podobnych wiadomości. […]     za www.autonom.pl

czytaj dalej