„Antyfaszyzm” nową doktryną polskiej prawicy?

Przedstawione niedawno dane dotyczące sprzedaży tygodników wskazują jasno, iż pismo „Do Rzeczy” w ciągu ostatniego roku straciło blisko jedną piątą czytelników. Trudno się temu dziwić, jeśli weźmie się do ręki najnowszy numer gazety, w której niejaki Wojciech Wybranowski opisuje utworzony w trakcie Marszu Niepodległości Czarny Blok w stylu, jakiego nie powstydziliby się dyżurni antyfaszyści reprezentujący środowisko stowarzyszenia „Nigdy Więcej”.

Tekst w tygodniku związanym z Prawem i Sprawiedliwością oficjalnie jest przedstawiony przez jego autora jako „dziennikarskie śledztwo”, chociaż Wybranowski opiera się głównie na ogólnodostępnych internetowych materiałach oraz na odpowiedziach na pytania, jakie przesłał on środowisku Szturmowców. Dodatkowo artykuł dziennikarza „Do Rzeczy” ubarwiony jest wypowiedziami „anonimowych rozmówców”, co jak dotąd było stałą taktyką stosowaną głównie przez media związane z doskonale wszystkim znanym  koncernem Agora S.A.

Skojarzenia z „Gazetą Wyborczą” rodzą nie tylko dziennikarskie metody zastosowane przy konstrukcji tekstu, zatytułowanego zresztą „Młodzi, gniewni, brunatni”, ale także treść jakiej z pewnością nie powstydziłby się dziennik Adama Michnika. Z wynurzeń Wybranowskiego możemy więc dowiedzieć się, iż w Czarnym Bloku uczestniczyło „trochę naziskinów” i – o zgrozo! – „byli działacze Narodowego Odrodzenia Polski, paru byłych ONR-owców (…), nieopoganie i niezrzeszeni dotąd ludzie o radykalnych poglądach”. Dodatkowo opisując Marsz Niepodległości, prawicowy pismak powiela brednie dotyczące rzekomo pojawiających […]     źródło: www.autonom.pl

czytaj dalej

Politycy PiS-u i prawicowe pismaki oburzone hasłami o białej Europie

Marsz Niepodległości już tradycyjnie znalazł się pod obstrzałem lewicowo-liberalnych mediów, ale w tym roku do chóru krytyków dołączyli politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz prawicowi dziennikarze, którym przeszkadza oczywiście czarny blok utworzony wczoraj przez radykalnych nacjonalistów. Niektórzy uważają wręcz, że hasłami o obronie tożsamości kontynentu europejskiego powinna zająć się prokuratura, co tylko potwierdza forsowaną przez nas od dawna tezę, iż systemowa prawica jest takim samym wrogiem jak środowiska lewoskrętne.

Lewicowo-liberalne media jak zawsze szukały na Marszu Niepodległości taniej sensacji, co zasadniczo nie jest niczym nowym, choć zjawisko to nasiliło się od czasu, kiedy na manifestacji nie dochodzi już do walk z policją. Tym razem pretekstem do ataku okazał się oczywiście czarny blok, który wczoraj utworzyły środowiska radykalnych nacjonalistów, występujących pod hasłami ochrony tożsamości europejskiej, które w jasny i dosadny sposób eksponowały wczoraj swoje poglądy wśród jak zwykle licznie zgromadzonych uczestników manifestacji.

Od rozpoczęcia demonstracji podniesiono więc lament dotyczący obecności krzyży celtyckich oraz transparentów tak „kontrowersyjnych” jak hasło „Europa będzie biała albo bezludna”, a co ciekawe do chwili obecnej prym wiodą pod tym względem politycy systemowej prawicy oraz usługujące im osoby mieniące się dziennikarzami. Wśród pismaków najbardziej aktywny wydaje się być niejaki Marcin Makowski z tygodnika „Do Rzeczy”, który zdążył już wylać […]     źródło: www.autonom.pl

czytaj dalej

Prawicowi publicyści wraz z opozycją przeciwko zakazowi handlu w niedzielę

Jest już właściwie przesądzone, że w co drugą niedzielę będzie obowiązywał zakaz handlu, dzięki któremu pracownicy głównie sieci handlowych będą mogli spędzać czas ze swoimi rodzinami. To rozwiązanie nie spodobało się nie tylko lewicowo-liberalnej opozycji, ale także prawicowym publicystom, którzy razem chociażby z Ryszardem Petru zawzięcie atakują zwolenników ograniczenia pracy w siódmy dzień tygodnia.

Związki zawodowe na czele z NSZZ „Solidarność”, która wniosła do Sejmu obywatelski projekt ustawy w sprawie zakazu handlu w niedzielę, postulowały wprowadzenie obostrzeń w każdą niedzielę, ale rządzące Prawo i Sprawiedliwość chce na początku wprowadzić ograniczenia dotyczące co drugiej niedzieli. Przedstawiciele rządzącej partii uważają, że to najlepszy kompromis w tej sprawie i deklarują, iż może on zostać wprowadzony już od 1 stycznia przyszłego roku.

Przeciwko jakimkolwiek zmianom gardłują przede wszystkim liberalne organizacje pracodawców oraz przedstawiciele lewicowo-liberalnej opozycji. Lider Nowoczesnej, Ryszard Petru stwierdził, że zakaz będzie oznaczał „likwidację tysięcy miejsc pracy”, choć jak zwykle nie podaje żadnych konkretnych danych na ten temat. Szef liberałów uważa przy tym, że przeciwnicy niedzielnego handlu, w tym Kościół katolicki, powinni po prostu nie robić zakupów w ten dzień.

W tej sprawie opozycja może liczyć zresztą na pomoc rzekomo zwalczającej ich na co dzień części prawicowych publicystów, na czele ze znanymi konserwatywnymi […]     źródło: www.autonom.pl

czytaj dalej

Zaostrza się konflikt między prawicowymi publicystami

Obóz Prawa i Sprawiedliwości nigdy nie był jednolity, o czym co jakiś czas można przekonać się śledząc wojenki pomiędzy poszczególnymi prawicowymi mediami. Z jednej strony środowisko braci Karnowskich walczy z „Gazetą Polską” o rząd dusz najbardziej fanatycznych zwolenników partii Jarosława Kaczyńskiego, zaś z drugiej wrogiem obu tych grup medialnych są krytycy PiS udzielający jednocześnie ograniczonego poparcia rządzącemu ugrupowaniu. Obecnie Jacek Karnowski toczy więc spór z publicystami widzącymi mankamenty „dobrej zmiany”, a oni nie zamierzają jedynie przyjmować kolejnych ciosów.

Jacek Karnowski pełni obecnie funkcję redaktora naczelnego tygodnika „W Sieci” (okresowo znanego także jako „Sieci Prawdy”), a także publikuje swoje teksty na łamach należącego do tej samej spółki wydawniczej portalu internetowego wPolityce.pl. Właśnie na łamach tej strony internetowej Karnowski zaatakował ostatnio tych przedstawicieli polskiej prawicy, którzy jego zdaniem niedostatecznie mocno popierają „dobrą zmianę”, tym samym rozmijając się z oczekiwaniami społecznymi, które są udziałem dużej części elektoratu partii Kaczyńskiego. Stanowisko tej części obozu PiS najlepiej obrazuje więc tekst Karnowskiego „Satysfakcja, z jaką część prawicy kopie obóz rządzący, wciąż budzi we mnie zdumienie”.

Co ciekawe, abstrahując od samych interesów grupy wydawniczej (media wspierające PiS mogą liczyć na reklamy państwowych spółek) w wielu kwestiach trudno nie zgodzić się z Karnowskim. Jego głównym wrogiem po prawej […]     źródło: www.autonom.pl

czytaj dalej