USA niespodziewanie bronią TVN-u. „Decyzja ta podważa wolność mediów”

USA bronią TVN-u w sprawie nałożonej na stację kary przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji. Zdaniem naszego sojusznika decyzja ta podważa wolność mediów. „Stany Zjednoczone są zaniepokojone decyzją Polski o ukaraniu prywatnego nadawcy telewizyjnego TVN za domniemane stronnicze relacjonowanie demonstracji pod parlamentem w grudniu ubiegłego roku” — oświadczył Departament Stanu USA. „Wydaje się, że decyzja […]

Artykuł USA niespodziewanie bronią TVN-u. „Decyzja ta podważa wolność mediów” pochodzi z serwisu Parezja.

   za parezja.pl

czytaj dalej

Według zagranicznych mediów Morawiecki to „genialny bankier”

Zmiana na stanowisku szefa polskiego rządu wzbudziła spore zainteresowanie w europejskich mediach i można wręcz pokusić się o stwierdzenie, że Mateusz Morawiecki otrzymał całkiem ładną laurkę. Problem w tym, iż dla lewicowo-liberalnych gazet jego największą zaletą jest wieloletnia kariera bankiera, natomiast dla dziennikarzy z Europy Środkowo-Wschodniej jest on głównie byłym doradcą ekonomicznym liberalnego rządu Donalda Tuska. Ponadto z Morawieckim chce współpracować niemiecki rząd, liczący zapewne na nowe korzystne umowy, takie jak ubiegłoroczne ściągnięcie do Polski montowni Mercedesa za które polscy podatnicy zapłacili blisko osiemdziesiąt milionów złotych.

Głównym zewnętrznym wrogiem dla obozu Prawa i Sprawiedliwości przynajmniej deklaratywnie są od dwóch lat Niemcy, dlatego najciekawsze wydają się opinie na temat Morawieckiego, które po desygnowaniu go na stanowisko premiera przedstawiły media zza naszej zachodniej granicy. Liberalno-konserwatywny dziennik „Die Welt”, będący jedną z głównych tub propagandowych chadecji Angeli Merkel, nazywa więc Morawieckiego „bankierem z sukcesami”, który jednocześnie krytykuje jednak „kapitalistycznych krwiopijców”. Inny prawicowy dziennik, „Frankfurter Allgemeine Zeitung” zwraca uwagę na problemy PiS, ponieważ partia nie potrafi wytłumaczyć zmiany na stanowisku premiera, a ponadto zdaniem gazety Morawiecki jest szczególnie zagadkowy w kwestii polityki zagranicznej.

Wpływowy lewicowy tygodnik „Der Spiegel” twierdzi, iż Morawiecki może być bardziej przydatny PiS-owi na arenie międzynarodowej z powodu znajomości języków, a […]     źródło: www.autonom.pl

czytaj dalej

„Antyfaszyzm” nową doktryną polskiej prawicy?

Przedstawione niedawno dane dotyczące sprzedaży tygodników wskazują jasno, iż pismo „Do Rzeczy” w ciągu ostatniego roku straciło blisko jedną piątą czytelników. Trudno się temu dziwić, jeśli weźmie się do ręki najnowszy numer gazety, w której niejaki Wojciech Wybranowski opisuje utworzony w trakcie Marszu Niepodległości Czarny Blok w stylu, jakiego nie powstydziliby się dyżurni antyfaszyści reprezentujący środowisko stowarzyszenia „Nigdy Więcej”.

Tekst w tygodniku związanym z Prawem i Sprawiedliwością oficjalnie jest przedstawiony przez jego autora jako „dziennikarskie śledztwo”, chociaż Wybranowski opiera się głównie na ogólnodostępnych internetowych materiałach oraz na odpowiedziach na pytania, jakie przesłał on środowisku Szturmowców. Dodatkowo artykuł dziennikarza „Do Rzeczy” ubarwiony jest wypowiedziami „anonimowych rozmówców”, co jak dotąd było stałą taktyką stosowaną głównie przez media związane z doskonale wszystkim znanym  koncernem Agora S.A.

Skojarzenia z „Gazetą Wyborczą” rodzą nie tylko dziennikarskie metody zastosowane przy konstrukcji tekstu, zatytułowanego zresztą „Młodzi, gniewni, brunatni”, ale także treść jakiej z pewnością nie powstydziłby się dziennik Adama Michnika. Z wynurzeń Wybranowskiego możemy więc dowiedzieć się, iż w Czarnym Bloku uczestniczyło „trochę naziskinów” i – o zgrozo! – „byli działacze Narodowego Odrodzenia Polski, paru byłych ONR-owców (…), nieopoganie i niezrzeszeni dotąd ludzie o radykalnych poglądach”. Dodatkowo opisując Marsz Niepodległości, prawicowy pismak powiela brednie dotyczące rzekomo pojawiających […]     źródło: www.autonom.pl

czytaj dalej

BBC ujawnia umowę międzynarodowej koalicji z Państwem Islamskim

Brytyjska telewizja publiczna BBC ujawniła, jak to określiła, „brudny sekret” w postaci umowy pomiędzy międzynarodową koalicją pod auspicjami Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, Kurdami oraz bojownikami Państwa Islamskiego. Na mocy porozumienia islamscy ekstremiści mogli opuścić miasto Ar-Rakka będące od 2014 roku nieformalną stolicą samozwańczego kalifatu, dzięki czemu zachowali oni broń, a część z nich może obecnie zagrażać naszemu kontynentowi.

Tajna umowa pomiędzy wspomnianą międzynarodową koalicją, kurdyjskimi Syryjskimi Siłami Demokratycznymi (SDF) oraz ekstremistami z Państwa Islamskiego miała pozostać tajemnicą, ale do jej szczegółów dotarli dziennikarze BBC. Pracownicy brytyjskiego państwowego nadawcy telewizyjnego przeprowadzili rozmowy z syryjskimi kierowcami, którzy mieli otrzymać po kilka tysięcy dolarów za wypełnienie tajnej misji. Okazał się nią przewóz tysięcy dżihadystów i ich rodzin poza granice Ar-Rakki, będącej przez ponad trzy lata nieformalną stolicą samozwańczego islamskiego kalifatu.

Porozumienie pomiędzy terrorystami oraz siłami państw zachodnich i Kurdami zostało zawarte w dniach od 10 do 12 października dzięki aktywności specjalnych emisariuszy, którzy przenosili wzajemną korespondencję z narażeniem życia. Ostatecznie wspomniani kierowcy utworzyli wielokilometrową kolumnę samochodów i autobusów, którymi poza Ar-Rakkę wywiezieni zostali dżihadyści wraz z bronią oraz ich rodziny. Osoby zatrudnione do ich przewozu powiedzieli w rozmowie z BBC, iż ekstremiści nie ufając drugiej stronie rozmów dali materiały wybuchowe nawet kobietom […]     źródło: www.autonom.pl

czytaj dalej

,,To rzecz niebywała”. Szef Gabinetu Prezydenta dzieli się szokującą historią: oto dlaczego jego student nie dostał pracy w portalu z niemieckim kapitałem [WIDEO]

Szef Gabinetu Prezydenta RP Krzysztof Szczerski na antenie TVP podzielił się historią studenta, który z względu na wyznanie nie otrzymał pracy w portalu, którego właścicielem jest niemiecka firma.

Mój student starał się o pracę w jednym z portali z niemieckim kapitałem w Polsce. W ankiecie pracowniczej wypełnił, zgodnie z prawdą że jest katolikiem. Odpowiedziano mu, że mimo iż jest najlepszym kandydatem nie może być zatrudnionym, ponieważ ten portal ma liberalny profil. Redagowanie przez niego wiadomości, przez fakt, że jest katolikiem, mogłoby zaburzyć liberalny charakter portalu

– powiedział Szczerski, który komentował nowelizację ustawy medialnej. Jego zdaniem jest korzystna.

https://youtu.be/XUVRqgHsDtY?t=48m10s

Artykuł ,,To rzecz niebywała”. Szef Gabinetu Prezydenta dzieli się szokującą historią: oto dlaczego jego student nie dostał pracy w portalu z niemieckim kapitałem [WIDEO] pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

   źródło: niezlomni.com

czytaj dalej

Politycy PiS-u i prawicowe pismaki oburzone hasłami o białej Europie

Marsz Niepodległości już tradycyjnie znalazł się pod obstrzałem lewicowo-liberalnych mediów, ale w tym roku do chóru krytyków dołączyli politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz prawicowi dziennikarze, którym przeszkadza oczywiście czarny blok utworzony wczoraj przez radykalnych nacjonalistów. Niektórzy uważają wręcz, że hasłami o obronie tożsamości kontynentu europejskiego powinna zająć się prokuratura, co tylko potwierdza forsowaną przez nas od dawna tezę, iż systemowa prawica jest takim samym wrogiem jak środowiska lewoskrętne.

Lewicowo-liberalne media jak zawsze szukały na Marszu Niepodległości taniej sensacji, co zasadniczo nie jest niczym nowym, choć zjawisko to nasiliło się od czasu, kiedy na manifestacji nie dochodzi już do walk z policją. Tym razem pretekstem do ataku okazał się oczywiście czarny blok, który wczoraj utworzyły środowiska radykalnych nacjonalistów, występujących pod hasłami ochrony tożsamości europejskiej, które w jasny i dosadny sposób eksponowały wczoraj swoje poglądy wśród jak zwykle licznie zgromadzonych uczestników manifestacji.

Od rozpoczęcia demonstracji podniesiono więc lament dotyczący obecności krzyży celtyckich oraz transparentów tak „kontrowersyjnych” jak hasło „Europa będzie biała albo bezludna”, a co ciekawe do chwili obecnej prym wiodą pod tym względem politycy systemowej prawicy oraz usługujące im osoby mieniące się dziennikarzami. Wśród pismaków najbardziej aktywny wydaje się być niejaki Marcin Makowski z tygodnika „Do Rzeczy”, który zdążył już wylać […]     źródło: www.autonom.pl

czytaj dalej

„Polityka Narodowa” – zima 2017

Znajomość aktualnych realiów sytuacji międzynarodowej nie jest w Polsce najwyższa, dlatego trudno oczekiwać, aby nawet osoby rzeczywiście interesujące się polityką miały większe pojęcie na temat zmian zachodzących w Azji. Powoli jednak sytuacja zaczyna się zmieniać, a do gry wchodzą instytuty analityczne zajmujące się tym olbrzymim regionem. W szeroko pojętym ruchu nacjonalistycznym jako pierwsza tą tematyką zajęła się natomiast „Polityka Narodowa”, która po czterech latach ponownie zajrzała do Azji, tym razem skupiając się na największej potędze kontynentu jaką jest oczywiście Chińska Republika Ludowa.

Najbardziej znaną instytucją zajmującą się tematyką azjatycką jest oczywiście Centrum Studiów Polska-Azja, którego założyciel jest obecnie wiceprezesem Azjatyckiego Banku Inwestycji Strukturalnych, czyli banku inwestycyjnego finansowanego w głównej mierze przez Chiny. Ponadto przy Instytucie Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego powstał niedawno portal „Puls Azji”, zaś na rynku wydawniczym pojawia się coraz więcej publikacji poświęconych poszczególnym państwom z kontynentu azjatyckiego. Kilku z nim przed czterema laty swoje łamy poświęciła „Polityka Narodowa”, która tym razem postanowiła zająć się różnymi aspektami funkcjonowania Chińskiej Republiki Ludowej. Nowy numer pisma ukazał się zresztą chwilę przed cieszącym się sporym zainteresowaniem mediów XIX zjazdem Komunistycznej Partii Chin, mającym na celu umocnić pozycję obecnej głowy państwa, Xi Jinpinga.

Chiny są najludniejszym krajem świata i jedną z […]     źródło: www.autonom.pl

czytaj dalej

Aż dziewięć portugalskich redakcji użyło sformułowania „polskie obozy koncentracyjne”

Wysyp „polskich obozów koncentracyjnych” w portugalskiej prasie. Ambasada RP w Lizbonie interweniowała aż w dziewięciu redakcjach po serii publikacji zawierających sformułowanie „polski obóz koncentracyjny”. „Większość z nich została skorygowana” —poinformował rzecznik prasowy placówki Bogdan Jędrzejowski. Powiadomił on, że od 21 października w portugalskich mediach pojawiła się seria publikacji zawierających zwroty sugerujące, że Auschwitz był polskim […]

Artykuł Aż dziewięć portugalskich redakcji użyło sformułowania „polskie obozy koncentracyjne” pochodzi z serwisu Parezja.

   źródło: parezja.pl

czytaj dalej

Niemiecki wydawca złamał zasady UOKiK-u?

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów bada sprawę związaną ze spółką Polska Press, czyli grupą wydawniczą kontrolowaną przez niemiecki koncern Verlagsgruppe Passau. Przedstawiciele urzędu weszli do dwóch siedzib Polska Press w Warszawie i Lublinie, ponieważ główny wydawca prasy regionalnej w naszym kraju miał złamać warunki dotyczące przejęcia Mediów Regionalnych, a więc nie pozbył się lubelskiego „Dziennika Wschodniego” i jest niemal monopolistą na rynku mediów lokalnych.

Kontrolerzy UOKiK mają badać dokumentację w siedzibach Polska Press w Warszawie i Lublinie, ponieważ spółka nie wywiązała się z ograniczeń narzuconych jej przez Urząd. Grupa należąca do niemieckiego koncernu Verlagsgruppe Passa przed czterema laty zakupiła Media Regionalne, zaś warunkiem całej transakcji miało być pozbycie się przez nią lubelskiej gazety „Dziennik Wschodni”. Do Polski Press należał już wówczas inny lokalny dziennik, a więc „Kurier Lubelski”, co dawałoby jej pozycję monopolistyczną na rynku.

Tymczasem zachodzi podejrzenie, że wspomniany warunek nie został spełniony, ponieważ „Dziennik Wschodni” ma być wydawany przez podmiot związany z niemieckim wydawcą. Za każdy dzień zwłoki koncernowi grozi kara w wysokości 10 tysięcy euro, stąd UOKiK niczym prokuratura rozpoczął postępowanie wyjaśniające. Urząd w informacji dla mediów podkreślił, iż przeprowadza blisko 200 podobnych kontroli rocznie, a mają one oczywiście związek z koncentracją danego segmentu gospodarki w jednych rękach.

Polska […]     źródło: www.autonom.pl

czytaj dalej

Tajemniczy zleceniodawcy oferują kilkaset tysięcy złotych za zniszczenie Ziobry

Tajemniczy zleceniodawcy, przedstawiający się jako reprezentanci potężnego powiązanego politycznie funduszu kapitałowego, oferują wielkim mediom kilkaset tysięcy złotych za atak na Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego Zbigniewa Ziobrę. W ciągu ostatnich tygodni emisariusze zleceniodawców odwiedzili co najmniej kilka decyzyjnych w mediach osób. Nie ukrywali, że ich celem jest zniszczenie Zbigniewa Ziobry i są gotowi zapłacić za […]

Artykuł Tajemniczy zleceniodawcy oferują kilkaset tysięcy złotych za zniszczenie Ziobry pochodzi z serwisu Parezja.

   źródło: parezja.pl

czytaj dalej

Prawicowi publicyści wraz z opozycją przeciwko zakazowi handlu w niedzielę

Jest już właściwie przesądzone, że w co drugą niedzielę będzie obowiązywał zakaz handlu, dzięki któremu pracownicy głównie sieci handlowych będą mogli spędzać czas ze swoimi rodzinami. To rozwiązanie nie spodobało się nie tylko lewicowo-liberalnej opozycji, ale także prawicowym publicystom, którzy razem chociażby z Ryszardem Petru zawzięcie atakują zwolenników ograniczenia pracy w siódmy dzień tygodnia.

Związki zawodowe na czele z NSZZ „Solidarność”, która wniosła do Sejmu obywatelski projekt ustawy w sprawie zakazu handlu w niedzielę, postulowały wprowadzenie obostrzeń w każdą niedzielę, ale rządzące Prawo i Sprawiedliwość chce na początku wprowadzić ograniczenia dotyczące co drugiej niedzieli. Przedstawiciele rządzącej partii uważają, że to najlepszy kompromis w tej sprawie i deklarują, iż może on zostać wprowadzony już od 1 stycznia przyszłego roku.

Przeciwko jakimkolwiek zmianom gardłują przede wszystkim liberalne organizacje pracodawców oraz przedstawiciele lewicowo-liberalnej opozycji. Lider Nowoczesnej, Ryszard Petru stwierdził, że zakaz będzie oznaczał „likwidację tysięcy miejsc pracy”, choć jak zwykle nie podaje żadnych konkretnych danych na ten temat. Szef liberałów uważa przy tym, że przeciwnicy niedzielnego handlu, w tym Kościół katolicki, powinni po prostu nie robić zakupów w ten dzień.

W tej sprawie opozycja może liczyć zresztą na pomoc rzekomo zwalczającej ich na co dzień części prawicowych publicystów, na czele ze znanymi konserwatywnymi […]     źródło: www.autonom.pl

czytaj dalej

Uwagi na marginesie: Wokołognuśnienie

Atmosfera tęchnie, tworząc tło dla mrocznej groteski. Ubiegłotygodniowe ekscesy propagandowe certyfikowanych ośrodków obywatelskiej przyzwoitości potwierdzają jedynie żałosny zmierzch naszych czasów. Powszechne wariactwo znów nabrało impetu po wystąpieniu Pomarańczowej Godzilli na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Poziom obłąkania i bezczelności, jaki zademonstrował Trump, może budzić zdziwienie, a nawet niepokój, niemniej pozostaje przykładem na to, że najważniejsze funkcje sprawcze konający system powierza psychopatom. Jednego znamy, ale ilu takich, niewybieralnych a decyzyjnych szlaja się w swych paranojach po Wall Street i podobnych centrach nie sposób się dowiedzieć. Niestety, czujnemu oku światowych tzw. mediów opiniotwórczych, chętnie na Donalda Trumpa spoglądającemu pod krytycznym kątem, nie udało się wychwycić tych oczywistości. Przez światowe serwisy nie przetoczyła się fala oburzania zapowiedziami popełnienia gigantycznych rozmiarów zbrodni wojennych. Ot, choćbyCzytaj dalej >>>    źródło: strajk.eu

czytaj dalej

Sojusz Antify i medialnych korporacji?

Amerykański publicysta John Nolte z portalu Breitbart News zauważa, że niemal oficjalnie zawiązał się sojusz „antyfaszystów” i największych medialnych koncernów. Mają one bowiem mobilizować ludzi na protesty i zamieszki organizowane przez Antifę, a wymierzone we wszystkich niezgadzających się z jej poglądami. Dodatkowo Nolte zwraca uwagę na tradycyjne manipulacje mediów, które nie wahały się okrzyknąć terrorystą zwolennika białej supremacji, który wjechał w tłum lewicowych aktywistów połowie sierpnia, natomiast w przypadku zamachów w Barcelonie starają nie mówić o przekonaniach ich sprawców.

Nolte był jednym z pierwszych członków redakcji założonego w 2007 roku portalu, który nieprzypadkowo jest uważany za główną platformę medialną wspierającą amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa, bowiem jego założyciel do 18 sierpnia bieżącego roku pełnił funkcję Głównego Stratega Białego Domu. Publicysta przez ostatnie pół roku nie pracował jednak w Breitbart News, lecz ostatecznie zdecydował się powrócić na łamy tej coraz popularniejszej strony internetowej. Nolte zajmuje się głównie absurdami politycznej poprawności w Stanach Zjednoczonych, która była głównym tematem jego rozmowy z redakcyjnymi kolegami.

Amerykański publicysta zwrócił w niej uwagę przede wszystkim na symbiozę, w jakiej żyją czołowe lewicowo-liberalne media w USA oraz aktywiści grup „antyfaszystowskich”. Nolte zauważa, iż poziom tamtejszych dziennikarzy jest tak niski, że są oni w stanie wspierać nawet działania Antify, […]     za www.autonom.pl

czytaj dalej

Sumliński: Wałęsa oszukał nas wszystkich

Spór o Wałęsę jest częścią większego sporu. Jeżeli popatrzymy szerzej na naszą historię, zobaczymy jak strasznie wszyscy zostaliśmy oszukani. Ja jako młody, 20 letni człowiek w 1989 roku byłem jednym z tych, którzy wierzyli, że Lech Wałęsa jest bohaterem. Wierzyłem w to, że na naszych oczach dokonuje się coś czego nie było dane zaznać wcześniejszym pokoleniom […]

Artykuł Sumliński: Wałęsa oszukał nas wszystkich pochodzi z serwisu Parezja.

   za parezja.pl

czytaj dalej

Repolonizacja mediów? Solorz się ucieszy

Pomysł, aby zagraniczny kapitał mógł posiadać maksymalnie 30% udziałów w danym medium w Polsce, nie jest taki idealny jak się wydaje. O ile radio i prasa jest rzeczywiście w dużej mierze w rękach zagranicznych, to w przypadku telewizji jedynym, który musiałby oddawać udziały, byłoby amerykańskie Discovery. Pomysł o ograniczeniu udziału zagranicznego kapitału jest na razie […]

Artykuł Repolonizacja mediów? Solorz się ucieszy pochodzi z serwisu Parezja.

   za parezja.pl

czytaj dalej

Polska muzyka pojawi się w chińskim radiu

Współpraca polsko-chińska w ostatnich tygodniach nabrała rozpędu i powoli wykracza poza fazę deklaracji. Najpierw Polskę odwiedził szef chińskiego parlamentu, następnie podpisano umowę o wzajemnej kooperacji w kwestii wykorzystania energii jądrowej, natomiast teraz Polskie Radio i Shanghai Media Group zawarły porozumienie w sprawie promocji polskich wykonawców na chińskich antenach radiowych.

Umowę w imieniu Polskiego Radia podpisał jego wiceprezes Mariusz Staniszewski, natomiast Shanghai Media Group reprezentował prezes jego rozgłośni radiowej, Sun Xiangtong. Na mocy porozumienia chińska rozgłośnia będzie promować na swoich falach polskich wykonawców, a na inaugurację współpracy w studiu radiowym wystąpiła popowa grupa MOA. Polska strona podkreśliła, że promocja polskiej kultury jest jednym z misyjnych obowiązków Polskiego Radia, natomiast na chiński rynek wchodzą obecnie wykonawcy z największych państw świata.

W połowie lipca zawarto inne porozumienie, które przewiduje wzajemną współpracę w kwestii pokojowego wykorzystania energii jądrowej. Chiny obecnie eksploatują blisko 36 elektrowni jądrowych i budują kolejnych 20, zaś ich kolejnym celem jest stanie się jednym z największych państw eksportujących technologie pozwalające na produkcję energii atomowej. Chińczycy rozpoczęli zresztą aktywność w tym kierunku i mają pomóc w budowie reaktorów w Rumunii.

Kiedy w Pekinie rozmawiano o energii jądrowej, w Warszawie z wizytą przebywał szef chińskiego parlamentu. Zang Dejiang rozmawiał z premier Beatą Szydło o rozwoju […]     za www.autonom.pl

czytaj dalej

Niemiecki nadawca nie przeprosi za „polskie obozy zagłady”

Niemiecki nadawca publiczny ZDF nie zamierza wypisywać się z kampanii zachodnich mediów mającej za zadanie obciążyć Polskę za wydarzenia z czasów II wojny światowej. Publiczna telewizja naszych zachodnich sąsiadów nie chce bowiem przeprosić za określenie „polskie obozy zagłady”,  co ma być między innymi wynikiem sytuacji politycznej w naszym kraju.

Drugi program niemieckiej telewizji publicznej nazwał obozy koncentracyjne stworzone w Polsce przez III Rzeszą mianem „polskimi”, co wywołało reakcję byłego więźnia takiego obiektu w Auschwitz-Birkenau. Karol Tendera wygrał sprawę przed Sądem Apelacyjnym w Krakowie, który w grudniu zeszłego roku orzekł, iż ZDF musi przeprosić go za użycie podobnego sformułowania. Zgodnie z wyrokiem przeprosiny miały zostać opublikowane na pierwszej stronie nadawcy i utrzymywać się na niej przez minimum 30 dni.

ZDF umieściło je jednak tylko na dole strony w rubryce mało widocznej dla odbiorców, a dodatkowo postanowiło ono wnieść apelację od klauzuli wykonalności do sądu w niemieckiej Moguncji. Zdaniem niemieckiej telewizji publicznej wyrok jest konsekwencją zmian politycznych w Polsce, ponieważ wcześniej sądy w naszym kraju nie wydawały podobnych decyzji. Dodatkowo ZDF twierdzi, że sądy w Polsce przestały być niezawisłe po zmianach w Trybunale Konstytucyjnym, przeprowadzonych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości.

Na podstawie: rp.pl, interia.pl.

    za www.autonom.pl

czytaj dalej

Media w panice. Wszystko po jednym pytaniu dziennikarza. Odpowiedź posłanki wywołała burzę

W Sejmie trwa gorąca debata na temat reformy sądownictwa. Ale zdaniem części mediów to nie koniec…

Artykuł Media w panice. Wszystko po jednym pytaniu dziennikarza. Odpowiedź posłanki wywołała burzę pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

   za niezlomni.com

czytaj dalej

Szwedzka policja będzie walczyć z nienawiścią wobec dziennikarzy

Blisko dziesięć milionów koron przeznaczy policja w Szwecji na program walki z przestępstwami wynikającymi z nienawiści, w tym przede wszystkim skierowanymi wobec dziennikarzy. Przedstawiciele mediów są szczególnie niemile widziani w imigranckich dzielnicach trzech największych szwedzkich miast.

Szwedzki komendant główny policji Dan Eliasson poinformował, że jego instytucja wydzieli blisko 10 milionów koron szwedzkich (ok. 440 tys. złotych), na zapobieganie oraz badanie przypadków przestępstw popełnionych z nienawiści. Priorytetem ma być przede wszystkim walka z nasilającą się agresją wobec dziennikarzy, która stała się udziałem mniejszości etnicznych i religijnych zamieszkujących Szwecję.

Przedstawiciele mediów są zwłaszcza niemile widziani w niektórych dzielnicach trzech największych miast kraju: Sztokholmu, Göteborga i Malmö. Eliasson zwrócił uwagę, że niechęć wobec dziennikarzy nie wydaje się zmniejszać, dlatego policjanci podejmą się rozmów z przedstawicielami poszczególnych szwedzkich regionów, aby jak najlepiej zaplanować rozdysponowanie wspomnianych funduszy.

Policja twierdzi także, iż chce być należycie przygotowana do przyszłorocznych wyborów parlamentarnych, ponieważ w trakcie przedwyborczej kampanii będzie musiała zmagać się z wieloma zagadnieniami.

Na podstawie: friatider.se.

    za www.autonom.pl

czytaj dalej