Wenezuela. Rewolucja na zakręcie

Cała południowoamerykańska lewica bacznie obserwuje wenezuelski kryzys polityczny. Waszyngton oczywiście też. „To nie jest zamach stanu. To obywatelska i militarna akcja w celu przywrócenia porządku konstytucyjnego.” Gdy „kapitan” Juan Caguaripan, otoczony uzbrojonymi ludźmi w mundurach, 6 sierpnia wypowiadał do kamery te słowa, powielone natychmiast przez większościowe, prywatne media wenezuelskie, obserwatorów objęło nieodparte uczucie déjà vu. Od kiedy Stany Zjednoczone uznały, że Ameryka Południowa w zasadzie należy do nich, doszło tam do dziesiątek prawicowych zamachów stanu, gdy jedna prawicowa dyktatura była równie dobra jak druga, lub gdy na interesy amerykańskie padł jakiś najmniejszy cień zagrożenia. Komunikat przybyłego świeżo z USA „kapitana” Caguaripana był tak klasyczny, że nawet część miejscowej prawicy, domagającej się przecież dymisji prezydenta Maduro, okazała pewne znużenie i brakCzytaj dalej >>>    za strajk.eu

czytaj dalej