Dlaczego Republikanie kochają Izrael?

Donald Trump decydując się na przeniesienie amerykańskiej ambasady w Izraelu do Jerozolimy nie liczy się specjalnie z ewentualnymi konsekwencjami tego posunięcia, które po raz kolejny podpali już i tak zdestabilizowany do cna Bliski Wschód. Dużo ważniejsze od światowego pokoju okazują się więc po raz kolejny żydowskie interesy, stąd warto prześledzić powody dla których tak hołubieni przez polską prawicę Republikanie pałają tak wielką miłością do państwa izraelskiego.

Bo Trump nie jest przecież pod tym względem wyjątkiem. W poprzednich dwóch przegranych kampaniach prezydenckich republikańscy kandydaci, a więc Mitt Romney w 2012 i John McCain w 2008 roku, byli skłonni poprzeć nawet izraelski atak na irańskie instalacje nuklearne, aby tylko otrzymać wsparcie państwa syjonistycznego. Ich partyjny kolega George W. Bush jako prezydent USA w latach 2001-2009 starał się pozornie nieco lawirować, zachęcając strony izraelsko-palestyńskiego konfliktu do zawarcia pokoju, ale ostatecznie i tak wspierał izraelską politykę. To właśnie wówczas jego relacje z ówczesnym izraelskim premierem Arielem Sharonem były na tyle bliskie, iż zaczęto mówić o realizacji przez oba państwa „doktryny Busha-Sharona”.

Sam Trump wielokrotnie robił umizgi do społeczności żydowskiej w Stanach Zjednoczonych, o czym zresztą często informowaliśmy na naszym portalu. Znamienne było jego przemówienie wygłoszone na wiosnę ubiegłego roku, kiedy obecny prezydent USA brał […]     źródło: www.autonom.pl

czytaj dalej

Na drodze do politycznej poprawności

Niejaki Bawer Aondo-Akaa uczestniczy w Marszu Niepodległości od kilku lat, ale jakimś dziwnym trafem zdjęcie tego czarnoskórego mieszkańca Krakowa nigdy nie zdobiło poświęconych tej manifestacji newsów zagranicznych mediów. Tym bardziej należy się zastanowić, dlaczego dopiero teraz polska prawica odkryła, iż demonstracja w Święto Niepodległości określana jest mianem „faszystowskiej” i zapewne się to nie zmieni, dopóki jej uczestnicy nie zaakceptują wszystkich dogmatów politycznej poprawności – bez względu na to, ile jeszcze razy wyrecytują słowa nieznanego im jeszcze przed kilkoma dniami Wincentego Lutosławskiego.

Wzmożenie w światowych mediach nie jest niczym nowym, natomiast dużo ciekawsza była percepcja Marszu Niepodległości w polskich mediach. Okazało się bowiem, że w pierwszym szeregu krytyków radykalnych nacjonalistów, którzy w tym roku sformowali Czarny Blok, ustawili się nie zawodowi „antyfaszyści”, lecz przedstawiciele podobno bliskiej narodowcom prawicy. Spora grupa prawicowych pismaków zdecydowała się więc wylać swoje żale w każdym możliwym miejscu, do dzisiaj tak zwana „gównoburza” przetacza się przez prawicowe „profile opinii” prowadzone najprawdopodobniej przez gimnazjalistów zatrzaśniętych w schowkach na szczotki, prezydent Andrzej Duda wykluczył ze wspólnoty narodowej (czy to już rasizm…?) osób niepodzielających jego wizji polskości, a media społecznościowe zalane są obrazkiem zawierającym cytat z Wincentego Lutosławskiego.

Pan Roman kontra Lutosławski

I właśnie kolportaż grafiki z Lutosławskim wydaje […]     źródło: www.autonom.pl

czytaj dalej

Duda krytykuje nacjonalizm

Prezydent Andrzej Duda podczas spotkania z mieszkańcami Krapkowic zdecydował się przypomnieć sobie lata swojej młodości, spędzone jako działacz Unii Wolności, dlatego w charakterystycznym dla tego środowiska stylu oskarżania idei nacjonalistycznej o wszelkie zło tego świata. Jednocześnie Duda po raz kolejny użył argumentów dotyczących „antysemityzmu”, który jego zdaniem wyklucza z polskiej wspólnoty narodowej, a swoje słowa wypowiedział w dniu publikacji skandalicznego oświadczenia ministerstwa spraw zagranicznych Izraela na temat Marszu Niepodległości.

Największy niepokój prezydenta Dudy spowodowały hasła znajdujące się w kolumnie czarnego bloku, która sformowała się podczas sobotniego Marszu Niepodległości, choć widać wyraźnie, iż były już polityk Prawa i Sprawiedliwości nie do końca je zrozumiał i/lub uznał, iż w jego interesie jest uleganie propagandzie demoliberalnych mediów oraz sporej części ich prawicowych odpowiedników. Duda twierdzi wręcz, iż za hasła dotyczące sprzeciwu wobec bankrutującej w Europie Zachodniej polityki multikulturalizmu były promowane przez osoby „nieodpowiedzialne”, z którymi nie powinni zgadzać się ludzie stawiający znak równości między nacjonalizmem i patriotyzmem.

Dawny działacz Unii Wolności stwierdził przy tym, iż nie można nikogo wykluczać ze społeczności Polaków, a dla niego samego nie ma też znaczenia pochodzenie danego człowieka i fakt „czy jego ojciec był Niemcem, czy był Żydem, czy był Białorusinem, Ukraińcem, Rosjaninem, czy był kimkolwiek innym”. Z […]     źródło: www.autonom.pl

czytaj dalej

Politycy PiS-u i prawicowe pismaki oburzone hasłami o białej Europie

Marsz Niepodległości już tradycyjnie znalazł się pod obstrzałem lewicowo-liberalnych mediów, ale w tym roku do chóru krytyków dołączyli politycy Prawa i Sprawiedliwości oraz prawicowi dziennikarze, którym przeszkadza oczywiście czarny blok utworzony wczoraj przez radykalnych nacjonalistów. Niektórzy uważają wręcz, że hasłami o obronie tożsamości kontynentu europejskiego powinna zająć się prokuratura, co tylko potwierdza forsowaną przez nas od dawna tezę, iż systemowa prawica jest takim samym wrogiem jak środowiska lewoskrętne.

Lewicowo-liberalne media jak zawsze szukały na Marszu Niepodległości taniej sensacji, co zasadniczo nie jest niczym nowym, choć zjawisko to nasiliło się od czasu, kiedy na manifestacji nie dochodzi już do walk z policją. Tym razem pretekstem do ataku okazał się oczywiście czarny blok, który wczoraj utworzyły środowiska radykalnych nacjonalistów, występujących pod hasłami ochrony tożsamości europejskiej, które w jasny i dosadny sposób eksponowały wczoraj swoje poglądy wśród jak zwykle licznie zgromadzonych uczestników manifestacji.

Od rozpoczęcia demonstracji podniesiono więc lament dotyczący obecności krzyży celtyckich oraz transparentów tak „kontrowersyjnych” jak hasło „Europa będzie biała albo bezludna”, a co ciekawe do chwili obecnej prym wiodą pod tym względem politycy systemowej prawicy oraz usługujące im osoby mieniące się dziennikarzami. Wśród pismaków najbardziej aktywny wydaje się być niejaki Marcin Makowski z tygodnika „Do Rzeczy”, który zdążył już wylać […]     źródło: www.autonom.pl

czytaj dalej