Merkel i Schulz uznają islam za część niemieckiej kultury i grożą Europie Środkowej

Wczoraj w Niemczech odbyła się jedyna przedwyborcza debata telewizyjna kandydatów na urząd kanclerski. Obecna szefowa rządu Angela Merkel broniła w niej swojej polityki imigracyjnej oraz zapowiedziała, iż będzie chciała wywrzeć gospodarczy nacisk na Turcję, natomiast lider socjaldemokratów Martin Schulz krytykował Merkel za postawienie w kwestii imigrantów europejskich sąsiadów Niemiec przed faktem dokonanym. Oboje byli jednak zgodni w sprawie uznania islamu za część niemieckiej kultury, a także w sprawie nacisku na państwa Europy Środkowej, aby przyjęły one część „uchodźców”.

Federalne wybory parlamentarne w Niemczech odbędą się już za dwadzieścia dni, a wczorajsza debata pomiędzy Merkel i Schulzem była jedynym w tej kampanii wyborczej pojedynkiem pomiędzy liderami dwóch największych partii. Dużo więcej do zyskania miał w niej szef Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD), która w ostatnich sondażach może liczyć na poparcie rzędu od 22 do góra 25 proc., podczas gdy Unia Chrześcijańsko-Demokratyczna (CDU) uzyskuje od 36 do 38 proc. Było więc oczywiste, że to były przewodniczący Parlamentu Europejskiego będzie chciał przejść do ofensywy.

Schulz musiał jednak pamiętać, iż nie może pozwolić sobie na radykalną krytykę rządów Merkel, ponieważ jego partia przez ostatnie cztery lata była częścią „wielkiej koalicji”. Lider SPD zdecydował się więc głównie na uwagi względem polityki imigracyjnej niemieckiej kanclerz. Jego zdaniem […]     za www.autonom.pl

czytaj dalej

Niemiecki parlament za „małżeństwami” homoseksualnymi i adopcją dzieci

Deklaracja niemieckiej kanclerz Angeli Merkel, która zgodziła się na głosowanie w sprawie legalizacji „małżeństw” homoseksualistów, spowodowała szybką reakcję tamtejszej lewicy. Wniosła ona do porządku obrad kończącego się posiedzenia Bundestagu debatę na ten temat, dzięki czemu możliwe było szybkie przegłosowanie tego projektu oraz rozszerzenie go o możliwość adopcji dzieci przez osoby żyjące w jednopłciowym związku.

Szybkiego uchwalenia zmian w prawie domagały się ugrupowania lewicowe, dlatego Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD), Zieloni oraz skrajnie lewicowa Die Linke przeforsowali postulat debaty i głosowania w tej sprawie jeszcze na kończącym się w piątek posiedzeniu Bundestagu. W trakcie debaty postulat legalizacji „małżeństw” homoseksualistów skrytykował szef klubu parlamentarnego Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU) i Unii Chrześcijańsko-Społecznej (CSU). Według Volkera Kaudera definicja małżeństwa powinna ograniczać się do związku kobiety i mężczyzny, a ponadto w jego opinii zmiany mogą być niezgodne z ustawą zasadniczą.

Chadecki polityk popisał się przy tym typową dla zachodniej prawicy uległością wobec lewicowych projektów ideologicznych, ponieważ w swoim wystąpieniu dodał, iż w jego klubie są różne opinie na ten temat i musi je uszanować. Kauder stwierdził też, że należy szanować polityków opierających się na chrześcijańskim światopoglądzie, natomiast cała sprawa jest rozdmuchana, bowiem homoseksualiści nie są dyskryminowani w Niemczech dzięki możliwości rejestrowania ich związków partnerskich. Lewicowi posłowie przekonywali o […]     za www.autonom.pl

czytaj dalej

Merkel zgadza się na „małżeństwa dla wszystkich”

Niemiecka kanclerz Angela Merkel dała zielone światło pomysłowi legalizacji „małżeństw” osób tej samej płci. Dotąd szefowa chadeków sprzeciwiała się poddaniu pod głosowanie podobnego pomysłu, ale zabiegając o wyborców swoich socjaldemokratycznych koalicjantów przyznała swoim posłom prawo do kierowania się w tej sprawie własnym sumieniem. Skręt Merkel w lewo nie podoba się jednak sporej części jej własnego ugrupowania, a jeden z ministrów zgłosił wątpliwości konstytucyjne względem całego przedsięwzięcia.

Jeszcze na początku roku wydawało się, że Socjaldemokratyczna Partia Niemiec (SPD) powoli wydobywa się z sondażowego dołka, ponieważ w niektórych badaniach opinii publicznej zaczęła prześcigać swoich koalicjantów z Unii Chrześcijańsko-Demokratycznej (CDU). Potem jednak było już tylko gorzej, dlatego ugrupowanie dowodzone od połowy marca przez Martina Schulza zaczęło tracić poparcie i ponownie stało się przystawką dla chadeków. Kanclerz Angela Merkel zamierza to wykorzystać i przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi chce pozyskać głosy lewicowej części elektoratu.

Jedną z metod pozyskania przez CDU dotychczasowych wyborców SPD ma być lewicowy skręt ideologiczny, który i tak już dawno stał się faktem pod rządami Merkel. Szefowa chadeków tym razem ogłosiła jednak oficjalnie, że jest gotowa na poddanie pod głosowanie projektu legalizacji „małżeństw” homoseksualnych, a posłowie jej ugrupowania będą mogli podejmować tę decyzję w zgodzie z własnym sumieniem. Decyzja Merkel ma również […]     za www.autonom.pl

czytaj dalej