Lewicowa gazeta nakryła matkę premier Szydło, jak kupuje ,,Gazetę Wyborczą”. Ale takiej odpowiedzi się nie spodziewała

Jak wygląda życie w rodzinnej miejscowości Beaty Szydło? Lewicowy tygodnik ,,Polityka” postanowił wziąć pod lupę mieszkańców i rodzinę premier. W artykule znajduje się również ciekawa anegdotka.

W domu rodziców Szydło czytają „Gazetę Wyborczą”? – pyta tygodnik. Jak czytamy, ,,Polityka” przyłapała panią premier podczas zakupów z mamą, która sięgała w kiosku po najnowszy numer „Gazety Wyborczej”. Na pytanie, co ciekawego w „Wyborczej”, miała odpowiedzieć:

– Nie wiem, bo nie czytam, ale kupuję, bo jest najgrubsza, a potrzebuję na podpałkę. Dziennikarze piszą tylko dla pieniędzy

– odpowiedziała matka Beaty Szydło.

Pozostała część artykułu napisana jest w bardzi charakterystycznym stylu. Dowiadujemy się, że mąż premier – Edward Szydło ,,kiedyś dusza towarzystwa, można było z nim wypić piwo. Dziś nie może się już tak pokazywać, bo może wylądować w tabloidzie”. Sama szefowa rządu nie może liczyć na specjalne traktowanie – ,,w kolejce do stoiska z mięsem musi odstać przynajmniej 10 minut. Nikt nie ustępuje jej miejsca”. Anonimowy mieszkaniec zdradza, że Beata Szydło robi zakupy w lokalnym sklepie, a nie w Biedronce. Sama nosi siatki. Nie prosi o pomoc funkcjonariuszy BOR. Mieszkańcy mają też narzekać na obecność BOR-owców w kościele.

Łatwo ich zobaczyć, bo niestety nie klękają jak wszyscy, ale stoją na baczność, a powinni klękać

– ,,Polityka” cytuje jednego z mieszkańców.

Artykuł Lewicowa gazeta nakryła matkę premier Szydło, jak kupuje ,,Gazetę Wyborczą”. Ale takiej odpowiedzi się nie spodziewała pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

   źródło: niezlomni.com

czytaj dalej