Brazylia na prostej drodze do niewolnictwa

Międzynarodowa Organizacja Pracy postanowiła zwrócić uwagę międzynarodowej opinii publicznej na nowy kodeks pracy uchwalony właśnie w Brazylii. Jego zapisy mogą spowodować, iż tysiące Brazylijczyków będzie zmuszonych do niewolniczej pracy, ponieważ nie będą oni objęci limitem pracy, będą mogły być potrącane ich dniówki, a dodatkowo pracownikom grozi, iż będą terroryzowani bronią, aby nie składać w tej sprawie doniesień do odpowiednich organów państwowych.

W ostatnich latach Brazylia uchodziła za wzór dla reszty Ameryki Łacińskiej, bo dynamicznie ograniczała ona możliwość zatrudniania ludzi w niewolniczych warunkach, ponieważ ustawodawcy oficjalnie uznali zmuszanie do pracy właśnie za przykład współczesnej formy niewolnictwa. Międzynarodowa Organizacja Pracy oraz grupy zajmujące się prawami człowieka alarmują jednak, że już niedługo sytuacja może się diametralnie zmienić, ponieważ brazylijski parlament przyjął nowy kodeks pracy zaproponowany przez prezydenta Michela Temera.

Wywodzący się z konserwatywno-liberalnego Demokratycznego Ruchu Brazylii Temer przeforsował nowe prawo dzięki poparciu, jakiego udzielili mu parlamentarzyści działający pod naciskiem lobby wielkich właścicieli ziemskich. Postanowili oni znacznie utrudnić możliwość zgłaszania przypadków wykorzystywania do niewolniczej pracy, bowiem znacząco ograniczono jej definicje, która obecnie uznaje za takową pozbawienie człowieka możliwości poruszania się.

Przedstawiciel ONZ ds. współczesnych form niewolnictwa twierdzi, iż dotychczas pracownik śpiący w zagrodzie ze świniami oraz nieotrzymujący wynagrodzenia za wykonaną pracę był już uznawany […]     źródło: www.autonom.pl

czytaj dalej

Prezydent Brazylii z zarzutami korupcji. Po raz drugi w ciągu miesiąca

Nowe i bardzo poważne oskarżenia płyną pod adresem prezydenta Brazylii. Tyle, że by pociągnąć go do odpowiedzialności, konieczne byłoby, żeby odwrócił się od niego jego własny obóz polityczny. Prokurator generalny Brazylii Rodrigo Janot chce oskarżyć Michela Temera i sześciu innych czołowych polityków jego obozu politycznego (trzech jest już w więzieniu) o przyjmowanie łapówek od potężnej firmy z branży mięsnej – JBS SA. Prezydent i dwie kolejne osoby miałyby również odpowiadać za utrudnianie pracy wymiaru sprawiedliwości. Według prokuratury działalność Temera można zakwalifikować jako kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Żeby jednak prezydent stanął przed sądem karnym, musiałby zgodzić się na to parlament większością dwóch trzecich. Już raz w tym miesiącu w niższej izbie brazylijskiego Kongresu odbywało się głosowanie w podobnej sprawie. Prezydent byłCzytaj dalej >>>    źródło: strajk.eu

czytaj dalej