Republikańskie elity nie chcą deportować nielegalnych imigrantów

Amerykański prezydent Donald Trump cofnął obowiązywanie programu wprowadzonego przez swojego poprzednika Baracka Obamę, który daje ochronę „dreamersom”, czyli osobom przybyłym do Stanów Zjednoczonych jako dzieci nielegalnych imigrantów . Trump dał jednak Kongresowi pół roku na nowelizację odpowiednich przepisów, ponieważ przeciwko ewentualnym deportacjom opowiedzieli się politycznie poprawni liderzy Partii Republikańskiej, którzy dbając o interesy pracodawców wykorzystują cudzoziemców do zaniżania wynagrodzeń dla amerykańskich pracowników.

Oficjalnie Trump zakończył już program, dzięki któremu amnestią zostało objętych blisko 800 tysięcy imigrantów, przybyłych do Stanów Zjednoczonych nielegalnie wraz ze swoimi rodzicami. Amerykański prezydent zdecydował jednak, że Kongres USA dostanie blisko pół roku czasu na nowelizację odpowiednich przepisów, a więc osobom korzystającym z rozwiązań wdrożonych przez Obamę nie zostaną od razu cofnięte pozwolenia na prace. Wiązałoby się to bowiem z ich deportacją, ponieważ ujawniając się otrzymali oni prawo do ubezpieczenia społecznego i znajdują się w bazach danych służb imigracyjnych.

Przeciwko ewentualnemu wydaleniu „dreamersów” opowiedziała się oczywiście Partia Demokratyczna oraz grupy biznesowe, które ogółem sprzeciwiają się jakimkolwiek rozwiązaniom mogącym zmniejszyć liczbę niewykwalifikowanej i przez to niezwykle taniej siły roboczej. Do chóru krytyków deportacji dołączyli jednak także liderzy Partii Republikańskiej, tacy jak choćby speaker Kongresu Paul Ryan oraz wpływowy senator Orrin Hatch. Politycznie poprawna część Republikanów, tradycyjnie blisko związana […]     za www.autonom.pl

czytaj dalej