Zaskakujące odkrycie: na jednym ze strychów znaleziono archiwum AK. A tam sensacyjny raport na temat policji żydowskiej i Judenratu

W październiku 2017 r. w Przemyślu nieoczekiwanie natrafiono na archiwum wywiadu Armii Krajowej z 1943 roku. Polskie podziemie dysponowało szczegółową wiedzą na temat obiektów strategicznych, transportach wojskowych, funkcjonariuszach i konfidentach oraz nastrojach ludności cywilnej.

Archiwum odnaleziono podczas sprzątania strychu przez jednego z mieszkańców miasta. Teraz trafiło do przemyskiego muzeum.

Wśród dokumentów znajdziemy raport dotyczący żydowskich więźniów zatrudnianych przez Niemców i kilka meldunków o funkcjonariuszach przemyskiego gestapo, członkach NSDAP i kolaborantach, o których wywiad AK wiedział wszystko. Znał ich nazwiska, adresy, wiek, cechy charakterystyczne.

W części raportu zatytułowanej ,,Sprawy żydowskie” czytamy m.in:

Wrogie nastawienie ludności żydowskiej do Judenratu i policji żydowskiej (Ordnerów) ciągle wzrasta. Powodem tego (jak wynika z rozmów z żydami) jest b. daleko posunięte przekupstwo Judenratu. Wrogość tę potęguje jeszcze policja żydowska, która za byle przewinienie oddaje winnych w ręce SS lub Schupo (Schutzpolizei – Policja Prewencyjna – red.).

Artykuł Zaskakujące odkrycie: na jednym ze strychów znaleziono archiwum AK. A tam sensacyjny raport na temat policji żydowskiej i Judenratu pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

   za niezlomni.com

czytaj dalej

Uratowali go polscy Sprawiedliwi. Jak się ,,odwdzięczył”? Historia, której nigdy nie poznacie w szkole…

Frank Blaichman został uratowany przez rodzinę Głosów, którzy zostali później odznaczeni Medalem Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Ale jego późniejsze losy to prawdziwe pasmo działań wymierzonych w Polskę.

Syn żydowskiego drobnego kupca zbożowego zbiegł z rodzinnej wsi Kamionka na wieść o przygotowanym przesiedleniu Żydów do getta w Lubartowie. Ukrywał się w Kierzkówce u rodziny odznaczonej później Medalem Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. Jednak potem zdecydował się opuścić schronienie i wspólnie z grupą Żydów stworzył kilkuosobową grupę zbrojną działającą w okolicznych lasach. Jak sam pisze w pamiętnikach, jego oddział zamordował m.in. dwóch młodych żołnierzy AK.

Kiedy zaczęliśmy ich przesłuchiwać, okazało się, że są członkami AK – antysemickiej Armii Krajowej. Dostali rozkaz zabicia nas, ponieważ byliśmy Żydami i okradaliśmy chłopów

– napisał.

Partyzanci współpracowali także z partyzantką komunistyczną. Wspomnienia Blaichmana wskazują, że wspólnie tworzyli grupę rabunkową.

Po wojnie został funkcjonariuszem komunistycznego aparatu represji, najpierw jako pracownik Urzędu Bezpieczeństwa, potem sprawując funkcję kierownika Wydziału Więzień i Obozów kieleckiego WUBP.

W 1951 r. wyemigrował do USA, gdzie opublikował pamiętnik ,,Rather Die Fighting: A Memoir of World War II” (,,Wolę zginąć walcząc. Wspomnienia z II wojny światowej”). Na publikację spadła lawina krytyki: autorowi zarzucano stanowisko antypolskie i fałszowanie historii. W publikacji Bleichman oskarżał AK o kolaborację z Niemcami i programowy antysemityzm. Pisał m.in.:

Drapieżczo antysemicka Armia Krajowa prowadziła niepohamowaną kampanię mającą na celu mordowanie Żydów

Tłumacz polskiego wydania Kamil Janicki podsumował:

Opisując początek wojny Frank Blaichman wielokrotnie stawia znak równości między działaniami Niemców i Polaków

W 2010 r. IPN wszczął śledztwo w sprawie podejrzenia Blaichmana o popełnienie przestępstw stalinowskich oraz mordowanie członków polskiego ruchu oporu.

Blaichman mieszka obecnie w Nowym Jorku. Ma dwójkę dzieci i sześcioro wnuków.

źródło: Rzeczpospolita / Bibuła / Wikipedia

Artykuł Uratowali go polscy Sprawiedliwi. Jak się ,,odwdzięczył”? Historia, której nigdy nie poznacie w szkole… pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

   za niezlomni.com

czytaj dalej

Ta książka została wydana za pieniądze polskiego podatnika: Niemcy ofiarnie ratowali Żydów z rąk mordującej ich Armii Krajowej!

Kim są naziści? O ile przy słowie szmalcownicy automatycznie pada ,,Polacy”, często w tych samych tekstach brakuje uściślenia, że zbrodniarzami byli Niemcy. Dochodzi do jeszcze bardziej kuriozalnych sytuacji. Leszek Żebrowski wskazuje, że zdarzają się publikacje mówiące, że to Niemcy chronili Żydów przed mordującymi ich nazistami, czytaj: Polakami.

– Od wielu lat w publikacjach żydowskich historyków, ale także wspomnieniach i materiałach dziennikarskich pojawiają się takie wątki, że Niemcy nie byli sprawcami, ale ich ratowali

– podkreśla i wskazuje na jego zdaniem ,,haniebną publikację”, której autorem jest dr Tuvia Citron. Wyszła w Tel-Awiwie w 1996 r., ale także w Polsce pod tytułem ,,Dzieje zbrojnego powstania w getcie białostockim”.

– Armia Krajowa była zbrodnicza, ścigała i mordowała Żydów

– wylicza zarzuty z publikacji, ale podkreśla, że to i tak mało, co także zostało zawarte w innych miejscach:

Małe grupy Niemców, ale także pojedynczy Niemcy udzielali wszelkiej możliwej pomocy ruchowi oporu w getcie, a także żydowskim partyzantom w lesie. Dzięki pomocy Niemców powstańcy w getcie dostawali broń, fałszywe dokumenty, a niejednokrotnie również udzielali oni schronienia podczas łapanki. Niemcy udzielali także wsparcia moralnego partyzantom w lasach. Partyzanci i powstańcy mogli wyjść z trudnych sytuacji dzięki pomocy Niemców

– cytuje Żebrowski publikację, która ukazała się w Polsce za pieniądze polskiego podatnika. Zdradza także inne szczegóły: sponsorem publikacji był Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych (jego kierownikiem był Adam Dobroński z PSL).

https://youtu.be/29OJo1klmM0?t=11m33s

Artykuł Ta książka została wydana za pieniądze polskiego podatnika: Niemcy ofiarnie ratowali Żydów z rąk mordującej ich Armii Krajowej! pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

   za niezlomni.com

czytaj dalej

Dziś świat odwraca od takich ludzi twarz. Oto trzy przykłady, którą mówią wszystko o polskich Sprawiedliwych [WIDEO]

„Nieobojętni” to fabularyzowany dokument opowiadający nieznaną historię działań Armii Krajowej, który swą premierę będzie prawdopodobnie miał w marcu. Poznamy losy oddziału Sosienki” i „Garbnik” oraz zwykłych mieszkańców Oświęcimia, którzy niosą pomoc więźniom. To nie jedyna inicjatywa, która przypomina o polskich Sprawiedliwych.

Zwykli ludzie i partyzanci pomagają w organizacji ucieczek z obozu, organizują żywność i lekarstwa, ryzykując życie swoich i bliskich – wszystko to poznają widzowie.

Jak poinformowali historycy z Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, w pomoc więźniom zaangażowanych było co najmniej 1,2 tys. osób (nazwiska tylu zdołano ustalić).

https://www.youtube.com/watch?time_continue=104&v=ukk3zoROsUU

Obecnie widzowie mogą poznawać świadectwa Sprawiedliwych w licznych programach TVP:

Inną inicjatywą jest cykl Silent Hero. Tutaj Stanisław Galas mówi o pomocy Żydom i na końcu podsumowuje: ,,Trudno być człowiekiem, ale trzeba próbować”.

https://www.youtube.com/watch?v=GuoaS813AQU

Artykuł Dziś świat odwraca od takich ludzi twarz. Oto trzy przykłady, którą mówią wszystko o polskich Sprawiedliwych [WIDEO] pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

   za niezlomni.com

czytaj dalej

Wspomnienia Walijczyka, który po ucieczce z niewoli walczył u boku Polaków. Jones: „Nigdy nie miałem okazji spotkać ludzi bardziej lojalnych, odważnych i honorowych ludzi”

„Wkrótce potem moją grupę przeniesiono do pracy w inne miejsce, do piaskowego kamieniołomu po drugiej stronie Labandu, niedaleko Adolf Hitler Kanal”- wspomina John Elwyn Jones.


Był maj 1942 r. i już od dwóch lat znajdowałem się w niewoli. Ogólna sytuacja przedstawiała się bardzo ponuro. Co prawda, Rosjanie nadal się trzymali i w czasie zimy zdołali odepchnąć armię niemiecką w kilku miejscach, ale Brytyjczycy wciąż przegrywali z Rommlem w Afryce Północnej, a na Dalekim Wschodzie armia japońska posuwała się od zwycięstwa do zwycięstwa. Zanosiło się na to, że moja niewola potrwa jeszcze całe lata. Była to bardzo posępna perspektywa.

Od Celinki wiedziałem, że sytuacja w Polsce jest potworna. Niemcy niszczyli cały naród: setki tysięcy ludzi wysyłano do obozów koncentracyjnych, młodych Polaków brano w niewolę i transportowano na roboty do Niemiec, zastraszano każdego, kto ośmieliłby się wystąpić przeciwko okupantom.

Jedyną nadzieją Polaków była Armia Krajowa. Należeli do niej byli żołnierze, którym udało się zbiec do lasów po klęsce jesienią trzydziestego dziewiątego. Teraz postawili sobie za cel przygotowanie się na dzień, w którym powstaną przeciw Niemcom i wyzwolą swój kraj.

Razem z Celinką pragnęliśmy uciec w głąb Polski i dołączyć do Armii Krajowej. Powstrzymywała nas jednak jedna rzecz. Otóż ojciec Celinki służył w Feldgendarmerie, żandarmerii polowej, której głównym zadaniem była walka z Armią Krajową.

Celinka urodziła się w 1922 r. w Będzinie na Śląsku. Region ten należał w tamtym czasie do Polski, była więc polską obywatelką, ale przed pierwszą wojną światową, kiedy urodzili się jej rodzice, okolica należała wciąż do Niemiec, zostali więc zarejestrowani jako obywatele niemieccy. Mimo że w 1918 r. ziemie stały się częścią Polski, władze niemieckie sklasyfikowały wszystkich tam urodzonych jako Niemców. Po ataku Hitlera w trzydziestym dziewiątym Śląsk ponownie przyłączono do Niemiec i chociaż ludzie tacy jak rodzice Celinki byli Polakami czystej krwi, zaliczeni zostali w poczet Niemców i zmuszono ich do służenia w niemieckich formacjach zbrojnych. Natomiast Celinkę, która urodziła się po roku 1918, uznano za Polkę i wbrew jej woli wywieziono z rodzinnych stron do pracy w Niemczech. Celinka zamartwiała się tą sytuacją i nie mogła znieść myśli, że jej ojciec musi służyć przeciwko rodakom walczącym za ojczyznę. Odmówić przecież nie mógł. Gdyby tak zrobił, władze zatrzymałyby wszystkich członków jego rodziny i wywiozły ich do obozów koncentracyjnych. A stamtąd nikt nie wracał.

Przyszłość też malowała się w czarnych barwach. Co się stanie z ojcem Celinki, jeśli Polska odzyska niepodległość? Jako były członek Feldgendarmerie nie będzie miał wielkich szans. Jak miałem pocieszyć Celinkę? Nie było innego sposobu, aby dodać jej otuchy, tylko nadal ją kochać. Gdy nadszedł czerwiec, sprawa ucieczki przyschła na tyle, że odważyliśmy się znów się spotykać, ale tylko w ciągu dnia.

Celinka nadal pracowała na nocną zmianę. Kończyła pracę o ósmej rano i od razu szła spać. Wstawała około czternastej i szła na spacer brzegiem Adolf Hitler Kanal aż do odludnego miejsca koło kamieniołomu, w którym pracowaliśmy.

Kiedy wydawało mi się, że nadchodzi czas jej przyjścia, wymykałem się z kamieniołomu i przepływałem do niej przez kanał. Chowaliśmy się w chaszczach i przez jakąś godzinę leżeliśmy przytuleni, a potem znów przepływałem kanał i wracałem do pracy.

Choć wiele razy wykryto moją nieobecność i byłem dokładnie przesłuchiwany, koniec końców za każdym razem udawało mi się oszukać żołnierzy i naczelnika. Wiedziałem jednak, że mi nie dowierzają i z każdym dniem obserwują bardziej uważnie.

W tych dniach Celinka była bardzo smutna. Dużo płakała, chociaż z całych sił starała się ukryć przede mną swoje łzy i zgryzotę.

Ostatni raz widziałem ją pewnego upalnego dnia na początku czerwca. Leżeliśmy objęci w krzakach nad brzegiem kanału. Celinka płakała, aż serce mi się krajało i nie potrafiłem jej pocieszyć. Po raz pierwszy zobaczyłem, że jest bardzo chora i załamana. Miała sińce pod ślicznymi oczami, a cała jej zwyczajna energia zupełnie gdzieś uleciała. Nie mogłem jej tak zostawić i powiedziałem, że zostanę z nią i ucieknę tej nocy, ale kazała mi wrócić przez kanał. Usiłowała mnie przekonać, że wszystko z nią w porządku, że to tylko przygnębienie. Lecz wiedziałem dobrze, że dręczy ją coś o wiele gorszego.

Fragment książki: John Elwyn Jones, Uciekałem pięć razy. Walijski gwardzista w szeregach Armii Krajowej, Wyd. Replika, Zakrzewo 2017. Książkę można nabyć TUTAJ.

Wspomnienia Walijczyka, który po ucieczce z niewoli walczył u boku Polaków

John Elwyn Jones podczas II wojny światowej trafił do niemieckiego obozu jenieckiego na terenie dzisiejszej Polski. Stąd podejmował kolejne próby ucieczki, z których dopiero ostatnia ‒ piąta ‒ zakończyła się powodzeniem.

Autor opowiada o swoich przeżyciach językiem żywym i dynamicznym, przywodzącym na myśl powieść przygodową. Jako nieustraszony młody człowiek nie poddaje się sytuacji, uparcie dążąc ku wolności oraz walce w obronie bliskich mu wartości.

Szczególnie interesujący jest obszerny wątek polski – romans i potajemne małżeństwo z Polką, decyzja o wstąpieniu do Armii Krajowej, udział w potyczce pod Bichniowem, a wreszcie kolejne próby ucieczki zakończone przedostaniem się na szwedzki statek oraz powrót do Polski w latach osiemdziesiątych.

Do pięciu razy sztuka to bowiem nie tylko wciągająca historia osobista, ale jedyne w swoim rodzaju świadectwo zafascynowanego Polską Brytyjczyka, który przybliża wojenne losy Polaków swoim rodakom. Na koniec stawia im niewygodne pytanie: Co my, Brytyjczycy, tak naprawdę wiemy o cierpieniu i okrucieństwach II wojny światowej?

W 1997 r. książka Jonesa została sfilmowana przez TVP w koprodukcji z walijskim kanałem S4C. Miniserial „Wojenna narzeczona” był wielokrotnie emitowany na polskiej antenie. W roli Johna Elwyna wystąpił Huw Garmon, znany z nominowanego do Oscara filmu Hedd Wyn (1992). W marcu 2015 r. wystawiono w Walii adaptację teatralną książki, która w języku polskim ukazuje się obecnie po raz pierwszy.

John Elwyn Jones (1921‒2008) urodził się w Dolgellau na północy Walii. W wieku osiemnastu lat wstąpił do Gwardii Walijskiej. W 1940 r. podczas walk we Francji dostał się do niewoli niemieckiej i po nieudanej próbie ucieczki trafił do obozu na terenie Polski. Tam wziął potajemny ślub z Cecylią Grygier („Celinką”), która wkrótce zaginęła. Po udanej w końcu ucieczce postanowił walczyć u boku Polaków, by następnie przez Szczecin przedostać się do Szwecji. W 1944 r. powrócił do Wielkiej Brytanii, gdzie został odznaczony medalem DCM. W latach 1957-1964 służył w siłach powietrznych, a po odejściu na emeryturę pracował jako nauczyciel w rodzinnym Dolgellau.

W latach siedemdziesiątych rozpoczął działalność literacko-tłumaczeniową. Przełożył na walijski m.in. nowele Bolesława Prusa i Henryka Sienkiewicza, Popiół i diament Jerzego Andrzejewskiego oraz wiersze Zbigniewa Herberta. Spisał również swoje wspomnienia wojenne.

Życie dopisało do historii Jonesa niezwykły epilog: w 1997 r., po wyemitowaniu opartego na Do pięciu razy sztuka serialu, TVP otrzymała list od syna „Celinki”…

Nigdy nie miałem okazji spotkać ludzi bardziej lojalnych, odważnych i honorowych ludzi – John Elwyn Jones o Polakach.

Artykuł Wspomnienia Walijczyka, który po ucieczce z niewoli walczył u boku Polaków. Jones: „Nigdy nie miałem okazji spotkać ludzi bardziej lojalnych, odważnych i honorowych ludzi” pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

   źródło: niezlomni.com

czytaj dalej

Nie żyje legendarny Polak! Podziwiał go cały świat

W szpitalu w Gdańsku zmarł Kazimierz Piechowski, który jest znany na całym świecie z niezwykłej historii, do której doszło 75 lat temu! Były żołnierz i członek AK dwa lata temu został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi dla niepodległości […]    za wrealu24.pl

czytaj dalej

„Wszystko dla Polski…”. 27 listopada 1942 r. Niemcy rozpoczęli akcję, której celem było ,,oczyszczenie” Europy Wschodniej ze Słowian. Ale Polacy powiedzieli dość [WIDEO]

„Wszystko dla Polski – Powstanie Zamojskie 1942-1944” to film Magdaleny i Rafała Kołodziejczyków. Opowiada o tragicznych losach polskiej ludności zamieszkującej Zamojszczyznę w okresie II wojny światowej, o niemieckich akcjach wysiedleńczych i pacyfikacyjnych na tym terenie oraz bohaterskiej walce zbrojnej oddziałów Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich w obronie ludności cywilnej oraz na rzecz wywalczenia niepodległości.

Warto dodać, że obraz Magdaleny i Rafała Kołodziejczyków zajął drugie miejsce w kategorii dokument fabularyzowany na Festiwalu Polonijnym „Losy Polaków” w Warszawie.

https://www.youtube.com/watch?v=XR5Ie1CQCEA&feature=share

74 lata temu, w nocy z 27 na 28 listopada 1942 roku, Niemcy rozpoczęli na Zamojszczyźnie zakrojoną na szeroką skalę akcję wysiedleńczą. Jej bilans był tragiczny – do sierpnia 1943 roku, okupanci przeprowadzili brutalną pacyfikację prawie 300 polskich wsi. Ponad 100 tys. ich mieszkańców wywieziono z domów, a ich miejsce zajęli niemieccy koloniści z różnych części Europy. Wśród wypędzonych było przeszło 30 tys. dzieci.

Infografika PAP

Artykuł „Wszystko dla Polski…”. 27 listopada 1942 r. Niemcy rozpoczęli akcję, której celem było ,,oczyszczenie” Europy Wschodniej ze Słowian. Ale Polacy powiedzieli dość [WIDEO] pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

   źródło: niezlomni.com

czytaj dalej

IPN odpowiada Juszczence: Stawianie znaku równości między AK a UPA to skandal

IPN odpowiedział na wypowiedź byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenki, w której dokonuje on porównań pomiędzy Armią Krajową a UPA. Zachowanie Ukraińca nazwano skandalicznym. „Stawianie znaku równości między Armią Krajową a Ukraińską Powstańczą Armią uznać należy za skandaliczne” — podkreślono w przesłanym komunikacie. „AK była częścią Polskich Sił Zbrojnych, podległych legalnemu i uznawanemu przez przytłaczającą większość […]

Artykuł IPN odpowiada Juszczence: Stawianie znaku równości między AK a UPA to skandal pochodzi z serwisu Parezja.

   źródło: parezja.pl

czytaj dalej

Juszczenko: Tak jak dla Polaków bohaterem jest AK, tak dla Ukraińców UPA

Były ukraiński prezydent Wiktor Juszczenko plunął Polakom w twarz, bez cienia skrępowania gloryfikując Ukraińców, którzy mordowali nasz naród pod flagą UPA. Polski rząd wciąż milczy i uważa to plemię za największych przyjaciół. „Polacy powinni zrozumieć jedno. W tym samym czasie na tych samych ziemiach powstały dwa ruchy narodowe, które miały jeden cel. Oni widzieli swoje […]

Artykuł Juszczenko: Tak jak dla Polaków bohaterem jest AK, tak dla Ukraińców UPA pochodzi z serwisu Parezja.

   źródło: parezja.pl

czytaj dalej

51. dzień Powstania Warszawskiego

20 września 1944 roku duża część sił polskich wycofuje się z Solca, którego bronili żołnierze Zgrupowania „Kryska”, „Radosława” oraz batalionów „Zośka” i „Parasol”. Powstańcy wspólnie z żołnierzami 1. Armii Wojska Polskiego przeprawiają się łodziami na Pragę. 200 AK-owców w nocy z 19 na 20 września ewakuuje się kanałami w kierunku Mokotowa. Kapitan „Jerzy” obejmuje dowództwo batalionu „Zośka” oraz pułku „Broda 53”. Trwają […]

Artykuł Kartka z kalendarza: 51. dzień Powstania Warszawskiego pochodzi z serwisu Parezja.

   źródło: parezja.pl

czytaj dalej

Kazimierz Wierzyński i „Na rozwiązanie Armii Krajowej”. Te słowa w pełni oddają rozpacz Polaków, których spotkała ,,nagroda” za lata walki [WIDEO]

Dowódca Armii Krajowej gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek” 19 stycznia 1945 r. wydaje ostatni…

Artykuł Kazimierz Wierzyński i „Na rozwiązanie Armii Krajowej”. Te słowa w pełni oddają rozpacz Polaków, których spotkała ,,nagroda” za lata walki [WIDEO] pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

   za niezlomni.com

czytaj dalej

6. dzień Powstania Warszawskiego

6 sierpnia od rana toczą się zażarte walki o warszawskie cmentarze. Niemcy wypierają z nich powstańców, ale ci wkrótce odbijają kalwiński i ewangelicki. W godzinach popołudniowych 6. dnia powstania siły niemieckie osiągają Ogród Saski i Pałac Bruhla. Udaje im się nawiązać kontakt z dzielnicą rządową, która odcięta była od chwili wybuchu powstania. W dzielnicy znajdował […]

Artykuł Kartka z kalendarza: 6. dzień Powstania Warszawskiego pochodzi z serwisu Parezja.

   za parezja.pl

czytaj dalej

O zapomnianej… republice partyzanckiej, która miała wielką siłę oddziaływania. Latem 1944 roku na budynkach powiewały dumnie biało-czerwone flagi

Partyzancka Republika Pińczowska obejmowała obszar regionu pińczowskiego, rozciągała się na blisko 1000 km…

Artykuł O zapomnianej… republice partyzanckiej, która miała wielką siłę oddziaływania. Latem 1944 roku na budynkach powiewały dumnie biało-czerwone flagi pochodzi z serwisu Niezłomni.com.

   za niezlomni.com

czytaj dalej

Encyklopedia Polskich Bohaterów: Stanisław „Burza” Karliński

Foto: YouTube.com Stanisław Karliński, polski wojskowy, żołnierz podziemia niepodległościowego w czasie II wojny światowej, dowódca legendarnego oddziału „Burza”. Już w 1943 roku otaczała Go legenda. Gdy jako łączniczka Kedywu jesienią 1943 jechałam z rozkazem do nowo utworzonego Oddziału Partyzanckiego „Burza”, byłam ogromnie ciekawa, jak wygląda ten słynny dowódca, o którym już tak wiele słyszałam. Ale moje zdziwienie było wielkie, gdy partyzanci wskazali mi swego komendanta. Pomyślałam, że chłopcy robią mi kawał. Wskazany mężczyzna był bardzo młody, szczupły i niewysoki. Nie mogłam uwierzyć, że ten młodzieniec w polskim mundurze to sławny „Burza”, który…

czytaj dalej