Brytyjczycy kasują miliony na sprzedaży broni. Saudowie używają jej do mordowania cywilów

Zarabiają krocie, niosąc śmierć i zniszczenie, a potem… płacą żałośnie niski podatek dochodowy. Raport War Child, organizacji pozarządowej zajmującej się pomocą dzieciom dotkniętym konfliktami zbrojnymi, nie zostawia suchej nitki na brytyjskich firmach zbrojeniowych. Odkąd Arabia Saudyjska prowadzi zbrojną interwencję w Jemenie, organizacje broniące praw człowieka nie raz apelowały do rządu brytyjskiego, by doprowadził do tego, aby firmy zbrojeniowe z Wysp przestały sprzedawać Ar-Rijadowi broń. Wzywały również samych przedsiębiorców, by przestali dostarczać śmiercionośny sprzęt, jako że Jemen został już kompletnie zrujnowany, w konflikcie zginęło 10 tys. ludzi, 40 tys. musiało uciekać ze swoich domów, w gruzach leży system służby zdrowia, a cywilów dziesiątkują nie tylko bomby, ale i epidemie, w tym cholera. W odpowiedzi padały mniej lub bardziej bałamutne komentarze –Czytaj dalej >>>    źródło: strajk.eu

czytaj dalej

Ameryka krytykuje bliskowschodnich sojuszników za religijną nietolerancję

Amerykański prezydent Donald Trump przebywając na wiosnę na Bliskim Wschodzie dopieścił tradycyjnych sojuszników amerykańskiej prawicy w regionie, ale najwidoczniej nie jest to przyjaźń bezwarunkowy. Jego administracja potępiła bowiem brak poszanowania dla wolności religijnej ze strony Arabii Saudyjskiej i Bahrajnu, które gnębią miejscowych wyznawców szyickiego islamu, zwracając przy tym uwagę na podobną politykę prowadzoną przez Państwo Islamskie.

Głos w sprawie wolności religijnej w regionie Bliskiego Wschodu i innych częściach świata zabrał Rex Tillerson, sekretarz stanu Stanów Zjednoczonych, który odniósł się do przedstawionego przez Departament Stanu corocznego raportu na ten temat. Dokument opracowywany na mocy decyzji Kongresu USA z 1998 roku, będzie pierwszym tego typu aktem podanym do publicznej wiadomości za czasów prezydentury Trumpa. Raport za 2016 rok jest więc poświęcony przede wszystkim Arabii Saudyjskiej oraz Bahrajnowi.

Można w nim przeczytać, że Arabia Saudyjska wykorzystała nowe prawo antyterrorystyczne do szykanowania ateistów oraz szyickich wyznawców islamu, co jest niewygodne dla Stanów Zjednoczonych w kontekście faktu, iż Saudyjczycy należą do ich głównych sojuszników politycznych w regionie, z którymi Amerykanie koordynują również działania antyterrorystyczne. Tillerson zwrócił uwagę, że Rijad stosuje drakońskie kary za apostazję, bluźnierstwo, ateizm, czy też krytykę islamu promowanego przez rządzących, co wiąże się z prześladowaniami wspomnianych szyitów.

Podobne działania widoczne są także […]     za www.autonom.pl

czytaj dalej

Brytyjski rząd chroni radykalnych islamskich sojuszników?

Konserwatywny rząd Wielkiej Brytanii zapowiedział, że nie przekaże opinii publicznej raportu o finansowaniu islamskiego ekstremizmu na Wyspach. Zdaniem opozycji publikacja dokładnych danych byłaby niewygodna dla rządzących, ponieważ choćby budowę meczetów prowadzących do radykalizacji muzułmanów finansują ich sojusznicy z Arabii Saudyjskiej, Kataru czy Kuwejtu, czyli państw promujących najbardziej konserwatywną wersję islamu.

Dokument dotyczący islamskiego ekstremizmu w Wielkiej Brytanii został zamówiony przed dwoma laty, jeszcze w trakcie sprawowania funkcji szefa rządu przez Davida Camerona, a wyniki audytu przekazano rządzącym jeszcze w ubiegłym roku. Konserwatywna minister spraw wewnętrznych Amber Ruud poinformowała, iż muzułmański ekstremizm jest finansowany głównie przez mieszkańców Wielkiej Brytanii, zaś część z nich może robić to nieświadomie.

Głównym źródłem dochodów radykałów są więc darowizny opiewające na różne kwoty, natomiast niektóre organizacje mają uzyskiwać z tego tytułu setki tysięcy funtów rocznie. Nieświadome wspieranie takich ruchów ma mieć natomiast związek z faktem, iż spora część z nich ukrywa swoje prawdziwe oblicze pod maską organizacji prowadzących działalność charytatywną, co ma oczywiście uwiarygodnić je w oczach opinii publicznej.

Ruud zastrzegła jednocześnie, iż nie upubliczni wszystkich informacji zawartych w raporcie, ponieważ obejmuje on pokaźną liczbę danych osobowych, a ponadto takie doniesienia zagrażałyby bezpieczeństwu narodowemu Wielkiej Brytanii. Zagraniczne dotacje miały natomiast pomóc wielu ekstremistom w studiowaniu w […]     za www.autonom.pl

czytaj dalej

Katar nie spełni żądań państw arabskich

Władze Kataru ogłosiły, że nie zamierzają spełnić żądań innych państw arabskich, co miałoby zakończyć trwający kryzys pomiędzy Katarem oraz Arabią Saudyjską i jej sojusznikami. Wśród postulatów mających zażegnać konflikt znalazły się tak poważne roszczenia jak zamknięcie stacji telewizyjnej Al-Dżazira, czy też likwidacja tureckiej bazy wojskowej oraz faktyczne zerwanie współpracy z Iranem.

Przed ponad tygodniem Arabia Saudyjska, Bahrajn, Egipt i Zjednoczone Emiraty Arabskie wysłały do Kataru listę warunków, które niewielki emirat musi spełnić, aby państwa arabskie przywróciły relacje dyplomatyczne z nim oraz zakończyły lądową oraz morską blokadę kraju. Powrót do stosunków przed ich zerwaniem na początku czerwca miał zostać okupiony przez Katar utratą stacji telewizyjnej Al-Dżazira i kilku innych mediów, zamknięciem tureckiej bazy wojskowej oraz zerwaniem bliskich relacji z Islamską Republiką Iranu.

Na takie warunki nie chce się jednak zgodzić katarski rząd, który uważa, iż część z przedstawionych postulatów jest niedorzeczna. Chodzi tu między innymi o zaprzestanie wspierania Państwa Islamskiego, Al-Kaidy i libańskiego Hezbollahu, a także wydalenie członków irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Zdaniem katarskiego ministra spraw zagranicznych Mohammeda bin Abdulrahmana Al Thaniego, jego państwo nigdy nie współpracowało z wyżej wymienionymi grupami, a na terenie kraju nie znajdują się oficerowie irańskiego wojska.

Jednocześnie Katar jest jednak gotowy do przedyskutowania „słusznych postulatów” innych […]     za www.autonom.pl

czytaj dalej

Soros i arabskie monarchie finansują Johna McCaina?

Amerykański senator John McCain po przegranej z Barackiem Obamą w wyborach prezydenckich sprzed dziewięciu lat nie tylko nie wycofał się z polityki, ale nadal lobbuje na rzecz interwencji wojskowych Stanów Zjednoczonych w rożnych miejscach świata. Głównym celem ataków republikańskiego polityka są państwa konkurencyjne wobec arabskich monarchii, które w zamian wspierają działalność jego instytutu. Ponadto wśród donatorów McCaina znajduje się liberalny finansista George Soros.

Konserwatywny portal opinii „The Daily Caller” przeanalizował dokumenty finansowe organizacji McCaina, a więc Instytutu McCaina na rzecz Międzynarodowego Przywództwa. Wynika z nich, że instytucja przyjęła blisko 100 tys. dolarów darowizny od amerykańsko-żydowskiego finansisty Georga Sorosa oraz firmy Ténéo zajmującej się przede wszystkim organizacją spotkań z Billem Clintonem, czyli byłym demokratycznym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Kooperacja pomiędzy liberalnym miliarderem oraz konserwatywnym senatorem nie powinna dziwić, ponieważ obaj twierdzą, iż działają na rzecz „propagowania praw człowieka, demokracji i godności”.

Pod płaszczykiem tych szczytnych haseł przemycane są jednak brudne interesy bliskowschodnich monarchii, których konkurenci tacy jak Syryjska Republika Arabska i Islamska Republika Iranu są głównym celem ataków McCaina w Senacie Stanów Zjednoczonych. W 2016 r. za tę działalność organizacja senatora miała otrzymać blisko milion dolarów od ambasady Arabii Saudyjskiej, która jest notorycznie krytykowana przez Organizację Narodów Zjednoczonych za łamanie praw człowieka. Podobnie […]     za www.autonom.pl

czytaj dalej