Wenezuelskie wojsko gotowe na odparcie amerykańskiego ataku

Wenezuelski prezydent Nicolas Maduro spotkał się z dowódcami wojskowymi swojego kraju, aby omówić zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego. Armia Wenezueli ma być gotowa na odparcie ataku ze strony Stanów Zjednoczonych, bowiem zdaniem Maduro przygotowują się one do militarnych prowokacji, czego przykładem są chociażby ostatnie wypowiedzi amerykańskiego wiceprezydenta Mike’a Pence’a, który zapowiedział, iż jego kraj nie będzie „stać z boku” w trakcie rozpadu Wenezueli.

Maduro odbył spotkanie z wenezuelskimi dowódcami wojskowymi tuż po tym, jak wspomniany amerykański wiceprezydent rozmawiał z grupą Wenezuelczyków, którzy zdecydowali się na opuszczenie swojego kraju. Prezydent Wenezueli zauważył, iż osoby te wystąpiły tym samym przeciwko bezpieczeństwu narodowemu swojego kraju, ponieważ w ostatnim czasie czołowi amerykańscy politycy nie wahali się przed wysnuwaniem militarnych gróźb wobec Wenezueli.

Przykładem może być nie tylko przytoczona na początku wypowiedzi Pence’a, ale przede wszystkim deklaracja prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa z pierwszej połowy sierpnia, kiedy nie wykluczył on „opcji militarnej” wobec pogrążonej w kryzysie Wenezueli. Z tego powodu Maduro zapowiedział, iż wenezuelska armia jest przygotowana na ewentualną konfrontację, a jej żołnierze będą „walczyć z bronią w ręku, aby bronić swojej świętej ojczyzny”.

Jednym z elementów utrzymania porządku w Wenezueli ma być walka z terroryzmem, bowiem w ostatnim czasie w tym kraju nasiliły się prowokacje […]     za www.autonom.pl

czytaj dalej

Trump, nadzieja w bluffie

Donald Trump jest na wakacjach, ale czasem schodzi na brzeg pola golfowego, by za pośrednictwem swego smartfona lub telewizji zagrozić jakiemuś państwu wojną. Na celowniku US Army był już Iran, teraz Korea i Wenezuela. Rosja, po kolejnych sankcjach przegłosowanych przez Kongres, straciła nadzieję na jakieś porozumienie z Ameryką Trumpa. Amerykańska demokracja działa niezawodnie: zawsze wygrywa Partia Wojny. W 2016 r. Trump przekonał do siebie tych Amerykanów, którzy uwierzyli w jego izolacjonistyczne sugestie, w skoncentrowanie się na wewnętrznych sprawach kraju, który pod władzą neoliberalnego szaleństwa stacza się nieubłaganie do kategorii Trzeciego Świata, z jego krzyczącymi nierównościami i postępującą pauperyzacją . Ale nie ma siły – każdy wewnętrzny problem da się przykryć jakąś wojenką, patriotycznym i oczywiście „szlachetnym” pianiem w mediach –Czytaj dalej >>>    za strajk.eu

czytaj dalej

CIA przestanie dozbrajać „rebeliantów” w Syrii

Amerykański prezydent Donald Trump wydał decyzję o zakończeniu programu dozbrajania oraz szkolenia „rebeliantów” występujących w Syrii przeciwko wojskom rządowym, czym zajmowała się od 2013 roku agencja wywiadowcza CIA. Przedstawiciele administracji Stanów Zjednoczonych nie ukrywają, że jest to element ocieplania ich stosunków z Rosją, a samo wsparcie od czasu rosyjskiego zaangażowania w syryjski konflikt nie było skuteczne.

Trump miał według medialnych doniesień podjąć swoją decyzję po konsultacjach z szefem Centralnej Agencji Wywiadowczej (CIA) Mikem Pompeo oraz prezydenckim doradcą ds. bezpieczeństwa, Herbertem McMasterem. Rozmowy odbyły się jeszcze przed spotkaniem amerykańskiego prezydenta z jego rosyjskim odpowiednikiem, Władimirem Putinem, które odbyło się 7 lipca przy okazji szczytu państw G20 w niemieckim Hamburgu.

Głównym motywem decyzji o zwieszeniu pomocy dla „umiarkowanej opozycji” w Syrii ma być chęć poprawy stosunków pomiędzy Stanami Zjednoczonymi i Federacją Rosyjską, a także nieskuteczność całego programu, mającego nie przynosić żadnych skutków od ponad dwóch lat. To właśnie wtedy w syryjski konflikt zaangażowała się Rosja, która wysłała do Syrii swoje wojska oraz udzielała pomocy militarnej rządowi Syryjskiej Republiki Arabskiej.

Już wcześniej Trump twierdził, że doskonałym przykładem rosyjsko-amerykańskiej współpracy jest rozejm w południowych rejonach Syrii, gdzie szczególnie przy granicy z Królestwem Jordanii wciąż operują siły „rebeliantów” przeciwnych rządom syryjskiego prezydenta Baszara al-Assada. Amerykanie będą […]     za www.autonom.pl

czytaj dalej

Skala amerykańskiego zaangażowania w Syrii większa niż sądzono?

Tureckie media ujawniły, że Stany Zjednoczone nie tylko szkoliły wpierw przeciwników rządów syryjskiego prezydenta Baszara al-Assada, ale dodatkowo w ciągu dwóch ostatnich lat zbudowały bazy wojskowe na terytorium Syryjskiej Republiki Arabskiej. Mają one znajdować się na obszarach opanowanych przez kurdyjskich bojowników, a jedna z nich może przyjmować na swoim terenie nawet największe amerykańskie samoloty transportowe.

Źródłem informacji o amerykańskich bazach wojskowych w Syrii jest turecka państwowa agencja prasowa Anadolu. Jej dziennikarze twierdzą, że na syryjskim terytorium znajduje się kilka obiektów należących do Stanów Zjednoczonych, a wszystkie ulokowane są na terenach kontrolowanych przez kurdyjską Partię Jedności Demokratycznej (PYD) i jej zbrojne ramię w postaci Ludowych Oddziałów Obrony (YPG), czyli w prowincji Hasaka i Aleppo w północnej części Syrii.

Pierwsza z baz miała powstać jeszcze w 2015 roku w niewielkiej miejscowości Rmelan w prowincji Hasaka w północno-wschodniej części Syrii, a w marcu następnego roku Amerykanie otworzyli podobny obiekt w Harab Isk znajdującym się w pobliżu Kobane będącego głównym ośrodkiem kurdyjskim w Syryjskiej Republice Arabskiej. W tym pierwszym przypadku mowa o infrastrukturze mogącej przyjmować największe amerykańskie samoloty transportowe.

Dodatkowo Amerykanie mieli ustanowić jeszcze trzy punkty militarne we wspomnianej prowincji Hasaka. Pod Tal Bajdar ma stacjonować blisko 100 żołnierzy amerykańskich sił specjalnych, w Asz-Szaddadi rozlokowanych […]     za www.autonom.pl

czytaj dalej

USA to „skrystalizowany duch żydowski” (reedycja)

USA to „skrystalizowany duch żydowski”. Dzień Niepodległości uważany jest za dzień narodzenia Stanów Zjednoczonych jako niezależnego państwa. Świętu towarzyszą fajerwerki, parady, karnawały, jarmarki, pikniki, koncerty, mecze bejsbolowe, przemówienia polityków do narodu i ceremonie a także inne patriotyczne imprezy. Obecnie to państwo jest jedynym na świecie supermocarstwem, które dyktuje całej planecie swoją wolę, swoją „kulturę” i ideologię, i które żyje na rachunek wyzyskiwania całego świata dzięki emisji światowej waluty i kontroli nad światową gospodarką, zużywając 40% światowych zasobów. Stosowną odpowiedzią na tę kwestię w naszym zestawieniu jest pokazanie kontrastu USA wobec Trzeciego Rzymu i Świętej Rusi. Przytoczmy poniżej fragmenty z książek […]

Wolna Polska – Wiadomości Wolna Polska – Wiadomości – Informacje Świat Polska

    za wolna-polska.pl

czytaj dalej

Soros i arabskie monarchie finansują Johna McCaina?

Amerykański senator John McCain po przegranej z Barackiem Obamą w wyborach prezydenckich sprzed dziewięciu lat nie tylko nie wycofał się z polityki, ale nadal lobbuje na rzecz interwencji wojskowych Stanów Zjednoczonych w rożnych miejscach świata. Głównym celem ataków republikańskiego polityka są państwa konkurencyjne wobec arabskich monarchii, które w zamian wspierają działalność jego instytutu. Ponadto wśród donatorów McCaina znajduje się liberalny finansista George Soros.

Konserwatywny portal opinii „The Daily Caller” przeanalizował dokumenty finansowe organizacji McCaina, a więc Instytutu McCaina na rzecz Międzynarodowego Przywództwa. Wynika z nich, że instytucja przyjęła blisko 100 tys. dolarów darowizny od amerykańsko-żydowskiego finansisty Georga Sorosa oraz firmy Ténéo zajmującej się przede wszystkim organizacją spotkań z Billem Clintonem, czyli byłym demokratycznym prezydentem Stanów Zjednoczonych. Kooperacja pomiędzy liberalnym miliarderem oraz konserwatywnym senatorem nie powinna dziwić, ponieważ obaj twierdzą, iż działają na rzecz „propagowania praw człowieka, demokracji i godności”.

Pod płaszczykiem tych szczytnych haseł przemycane są jednak brudne interesy bliskowschodnich monarchii, których konkurenci tacy jak Syryjska Republika Arabska i Islamska Republika Iranu są głównym celem ataków McCaina w Senacie Stanów Zjednoczonych. W 2016 r. za tę działalność organizacja senatora miała otrzymać blisko milion dolarów od ambasady Arabii Saudyjskiej, która jest notorycznie krytykowana przez Organizację Narodów Zjednoczonych za łamanie praw człowieka. Podobnie […]     za www.autonom.pl

czytaj dalej