Sprzedawczynie „Żabek” bez wypłaty. Szef „zniknął”

Szef przepadł, pracownice zostały bez wypłaty. Niestety nadal częsty na polskim rynku pracy patologiczny scenariusz tym razem ziścił się w dwóch toruńskich sklepach sieci „Żabka”. Sklepy działały od pół roku, klienci dopisywali. Dwie ekspedientki skarżą się lokalnej gazecie „Nowości”, że nie miały powodu podejrzewać, że zostaną oszukane. Z ich relacji wynika jednak, że w rzeczywistości Tomasz K., prawdopodobnie ajent obu sklepów, nie zachowywał się uczciwie od samego początku. Kobiety miały zarabiać za godzinę pracy 8 zł, czyli poniżej obowiązującej stawki minimalnej. Uznały jednak, że zgadzają się na takie warunki. Tyle, że zostały one uzgodnione tylko w umowie ustnej. Obiecywanych pisemnych umów-zlecenie nigdy nie zobaczyły. – Szef obiecywał: „Tak, tak, jutro umowę przywiozę”. Tylko nigdy nie dowiózł. Tym sposobem wychodzi naCzytaj dalej >>>    za strajk.eu

czytaj dalej