UE i komunizm…

W ciągu pierwszych 40 dni

(fragment Amerykańska zdrada: tajny atak na charakter naszego państwa / American Betrayal: The Secret Assault on Our Nation’s Character – Diana West):

 

Widzimy to w całej Unii Europejskiej, wcześniej głównym polu bitwy zimnej wojny. Dzięki nowej konstytucji, znanej jako Traktat Lizboński, UE stała się ponadnarodowym państwem federalnym kierowanym przez niewybranego przewodniczącego i ministra spraw zagranicznych, sprawujących konkretną kontrolę nad prawami ponad 500 mln obywateli. Dzięki sztywnej centralizacji, niewybranemu organowi rządzącemu, rażącej korupcji, a ostatnio także kolosalnym stanom bankructwa, struktura rządząca UE najbardziej przypomina stary ZSRR – „choć wprawdzie tylko bladą kopię”, jak szybko wyjaśnia były sowiecki  dysydent Władimir Bukowski.

Mimo to Bukowski, samozwańczy „były skazaniec”, widzi mrożące  krew w żyłach podobieństwo, na przykład, w siłach policyjnych EuroPolu, szczególnie w sile immunitetu dyplomatycznego. Bukowski pisze: „Policjant z immunitetem dyplomatycznym może wejść, wziąć wszystko co mu się podoba, pobić cię i nawet nie możesz go pozwać, EuroPol będzie nas patrolował w sprawie 32 zarzutów karnych, z których 2 są szczególnie interesujące, gdyż nie istnieją w kodeksach karnych żadnego innego kraju. Jeden to ‚rasizm’, a drugi ‚ksenofobia’”. [1]

Bukowski dalej pisze, że „władze” – niewybierani pełnomocnicy (komisarze?) kierujący UE – już pokazali, że sprzeciw wobec polityki emigracyjnej UE, na przykład, można uważać za „rasizm”, zaś sprzeciw wobec dalszej integracji Europy może wywołać alarm – „ksenofobia”. Kiedy EuroPol wciąż działa – a czy wspomniałem, że UE usprawniła również ekstradycję między krajami – kto miałby podjąć trud ustanawiania Gułagu?

W końcu jedna rzecz, jaką pokazuje powstanie i upadek Związku Sowieckiego, jest to, że Gułag jest uciążliwym środkiem kontroli społecznej – w końcu więcej kłopotów, niż było warte dla dyktatury. (I znowu, jako źródło niewolniczej pracy, Gułag pozostaje nieprześcigniony.) Dzisiaj, przemiana jednej osoby we wzorową wydaje się być wszystkim, co jest konieczne, aby utrzymać obywateli w linii. Widzieliśmy już serię precyzyjnych oskarżeń o „naruszenie” mowy w Holandii (Geert Wilders), Danii (Lars Hedegaard), Austrii (Elisabeth Sabaditsch-Wolff) i gdzie indziej. Nawet gdy te procesy kończą się uniewinnieniem, to czas, koszty i niszczenie ducha sprawiają cuda, by kontrolować głos narodu, każdego narodu. Na tych stosunkowo wąskich ramionach represji podnosi się główna siła państwa.

Według archiwum ery radzieckiej, które Bukowski zebrał kopiując tysiące tajnych dokumentów Kremla w 1992, te podobne do sowieckich wydarzenia w Europie nie są przypadkowe. Raczej, jak Bukowski odkrył w protokołach tajnych spotkań, które będą trwać do momentu przed upadkiem Związku Sowieckiego w grudniu 1991, widzimy wyniki „zbieżności” planowane przez Michaiła Gorbaczowa w 1987 w celu utworzenia UE-ZSRR jako „przeciwwagi” wobec Stanów Zjednoczonych.

Podczas nadzwyczajnego moskiewskiego spotkania w styczniu 1989 między Gorbaczowem i członkami Komisji Trójstronnej – Davidem Rockefellerem, Henrym Kissingerem, Yasuhiro Nakasone i Valerym Giscard d’Estaing – odtworzennie Europy od „Atlantyku po Ural”, jak ciekawie ujął to Kissinger, omówiono to tam, zanim opracowano traktaty o utworzeniu takiego europejskiego superpaństwa. [2]

Dwadzieścia lat później, po ostatecznej ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego – po odrzuceniu go w trzech oddzielnych referendach – anglojęzyczna Pravda, ze wszystkich dzienników, opublikowała felieton pokazujący podobieństwa między rządem UE i rządem ZSRR, szczególnie ich władzę kontrolowania praw jednostek. Nagłówek przyciągał uwagę: DWADZIEŚCIA LAT PO UPADKU MURU BERLIŃSKIEGO, UE JEST REINKARNACJĄ BYŁEGO ZWIĄZKU SOWIECKIEGO / TWENTY YEARS AFTER THE FALL OF THE BERLIN WALL, THE EU IS A REINCARNATION OF THE FORMER SOVIET UNION. [3]

Biorąc pod uwagę to, że Europa była główną areną zimnej wojny – wojny która niekiedy była bardzo „gorąca” [4] – jest to zadziwiająca koncepcja. Jest też przywództwo. Pierwszym ministrem spraw zagranicznych UE – mianowanym w tajności w stylu Politbiuro przez organ zarządzający – jest Baronessa Catherine Ashton. Nawet herb baronalny przyznany jej przez lejberzystowski rząd Tony’ego Blaira w 1999 nie ukryje tego, że Ashton jest byłym skarbnikiem brytyjskiej organizacji Kampania na rzecz Rozbrojenia Nuklearnego (CND), infiltrowanej przez marksistów, kierowanej przez komunistów organizacji uznanej za „komunistyczną i wywrotową” przez MI5 za działania w okresie zimnej wojny by rozbroić Brytanię, zmusić amerykańskie rakiety samosterujące do opuszczenia brytyjskich baz, i oddzielić Europę generalnie od sojuszu NATO kierowanego przez USA – ten drugi punkt sowieckiej strategii udokumentowany jest w błogosławionym skradzionym archiwum Bukowskiego. [5] Kadencja Ashton zbiegła się z ostatecznym, tajnym sowieckim napędem zimnej wojny, zorganizowanym przez Moskwę i finansowanym przez „ruch pokojowy” bloku sowieckiego by pozbawić Zachód jego taktycznej przewagi w broni jądrowej. Innymi słowy, w odpowiedzi na pytanie: „Mamusiu, co robiłaś w czasie zimnej wojny?”, baronesa musiałaby uwzględnić fakt, że popierała sprawę Drugiej Strony. I znowu, czy „zbieżność” doszła do etapu, w którym nadal uznajemy, że taki był?

Gerard Batten, członek Parlamentu Europejskiego  z brytyjskiej UKIP, przedstawił sprawę przeciwko mianowaniu Ashton publicznie, wnioskując: „CND była, świadomie czy nieświadomie, Piątą Kolumną Związku Sowieckiego, i jej członkowie byli albo zdrajcami, albo tymi których Lenin nazywał „pożytecznymi idiotami”.  O Baronesie Ashton napisał: „Ona, która jednostronnie usunęłaby obronę nuklearną Brytanii, teraz kieruje polityką i obroną potęg nuklearnych Europy: Brytanii i Francji”. [6] Batten nie tylko nie wywołał oburzenia, a nawet nie udało mu się wywołać zdziwienia.

W międzyczasie, jeśli Ashton zaprzeczy, że sama była komunistką, a nie siódmą z dwudziestu siedmiu członków Komisji Europejskiej, niewybranej super-rady którą Bukowski porównuje do starego sowieckiego Biura Politycznego. [7]

Pośród recyklingowanych rewolucjonistów komisji jest jej przewodniczący, Jose Barroso, który, kiedy Baronesa Ashton była ważnym oficjelem CND w Brytanii, sam był liderem podziemnej rewolucyjnej partii Maoistów w Portugalii w latach 1970. Był to okres, zauważa Batten, „kiedy takimi partiami kierowano z Bejing w taki sam sposób jak komunistycznymi partiami  kierowała Moskwa”. Inny komisarz, Joaquin Almunia, który teraz należy do marksistowskiego skrzydła Socjalistycznej Partii Robotników w Hiszpanii, był ministrem (1986-91) w „fanatycznie pro-kremlowskim” rządzie Felipe Gonzaleza. Batten pisze, że ten hiszpański rząd „entuzjastycznie popierał sowiecki plan utworzenia ‚wspólnej europejskiej ojczyzny’, [i] też sprzeciwiał się niepodległości krajów bałtyckich”.  Ta litania która powinna szokować idzie dalej, kiedy Batten mówi o sześciu kolejnych komisarzach UE z godnymi uwagi komunistycznymi związkami. [8]

Parlament Europejski, delikatnie mówiąc, nie był poruszony alarmem Battena, potwierdzając porównanie Bukowskiego tego organu z konającą, marionetkową Radą Najwyższą starego ZSRR. [9] Rzeczywiście, wzmocnienie starych komunistów i sympatyków sowietu w nowym super-państwie Europy nigdzie nie jest nowością. Może apatia sama jest kolejnym rezultatem naszej walki i spotkania z komunizmem: Zachód został wyczerpany, znudzony, albo do samego szpiku dokooptowany przez całe doświadczenie.

Taka nuda, jeśli jest to właściwy termin, nie jest odpowiednikiem trwałej animozji wobec kapitalizmu, indywidualizmu i „burżuazyjnej” kultury, która, znowu, wydawałoby się paradoksalnie, długo przetrwała zepsutą sowiecką super-strukturę. Rzeczywiście, w osobie prezydenta Baracka Husseina Obamy, dwie dekady po rozpadzie ZSRR, taka wrogość  pulsuje w jego administracji.

Oczywiście, tu mówię o maoiście Baroso, towarzyszce Ashton, i marksiście Almunia, i różnych aparatczykach kierujących Mega-państwem Europą, i wyobrażam sobie czytelników kiwających głowami, nie widząc żadnego niepokoju w ogóle z powodu wybranej przeze mnie terminologii. Inaczej mówiąc, etykiety ideologiczne jakie nalepiłem tym europejskim postaciom nie naruszyły intensywnych, doktrynalnych tabu.

Tłum. Ola Gordon/http://chomikuj.pl/OlaGordon

Za: http://www.tldm.org/

 

[1] Władimir Bukowski, „Potęga pamięci i potwierdzenia” / The Power of Memory and Acknowledgment, List Katona /  Cato’s Letter 8, No. 1 (zima 2010); 2

[2] Paul Belien, „Były sowiecki dysydent ostrzega przed dyktaturą UE” / Former Soviet Dissident Warns for EU Dictatorship, The Brussels Journal, 27.02.2006.

[3] Hans Vogel, „Dwadzieścia lat po…” / Twenty Years After …, 4.11.2009, Pravda, http:/english.pravda.ru/opinion/columnists/04-11-2009/110289-berlin_wall-0.

[4] Robert Conquest, Smoki Oczekiwań: rzeczywistość i złudzenia w biegu historii / The Dragons of Expectation: Reality and Delusion in the Course of History (Nowy Jork: Norton, 2005), 167. Oprócz sowieckich inwazji na Węgry (1956) i Czechosłowację (1968) / Besides Soviet invasions of Hungary/st1:country-region> (1956) and Czechoslovakia (1968), były ciągle ofiary – osoby próbujące przejść ze strony wschodniej muru berlińskiego. Były też znaczne  a nierozgłaszane zamieszki z powodu żywności (1962) i bunt na statku wojennym Storozhevoy (1975) na terenie ZSRR.

[5] Ian Gallagher i Daniel Boffey, „Nowa ‚minister spraw zagranicznych’ Unii  Cathy Ashton była skarbnikiem CND” / U’s New ‚Foreign Minister’ Cathy Ashton Was Treasurer of CND, [UK] Mail Online,  21.11.2009.

[6] Stroilov, Zimna wojna i ruch pokojowy / Cold War & Peace Movement, 3.

[7] Belien, „Były sowiecki dysydent ostrzega” / Former Soviet Dissident Warns.

[8] „Batten wzywa do zablokowania komisji” / Batten Call to Block Commission, 12.01.2010, UK Independence Party.

[9] Parlament Europejski istnieje głównie do głosowania uchwał Komisji Europejskiej. Nie ma pełnomocnictwa do wprowadzania legislacji.

   za wolna-polska.pl

UE i komunizm…
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz