Zachód nie przyjmuje do wiadomości wydarzeń z 2 maja 2014 roku w Odessie

odessa photo
zdjęcie AndreasSchepers

Zachód nie przyjmuje do wiadomości wydarzeń z 2 maja 2014 roku w Odessie. Nic się nie wydarzyło, były jakieś rozruchu, jakieś ofiary. „Wiadomo”, że to akcja rosyjskich służb specjalnych, które podburzyły mieszkańców przeciwko pokojowo protestującym kibicom i nacjonalistom. W efekcie tamci ich spalili żywcem, strzelali do tych którzy próbowali się ratować z płonącego budynku lub w inny sposób ich oczywiście pokojowo katowali.

W mediach w naszym kraju wczoraj nie było ani jednej wzmianki o tragedii mieszkańców Odessy. Nie powiedziano o tym ani jednym słowem również w wiodących mediach na Zachodzie, a przynajmniej w głównych magazynach i pasmach informacyjnych. Nic zupełnie zero, żadnej rocznicy, żadnego wspominania, żadnej refleksji.

Bardzo interesujące są relacje obywateli Ukrainy, których można w przedmiocie tej tragedii rozpytać w Polsce. Przegląd opinii w tym zakresie jest tak różny, jak bogata jest dzisiejsza scena polityczna tego kraju. Można się spotkać z opiniami od pełnej afirmacji narodowych wątków i wartości, w istocie służących uzasadnieniu tego co się stało, poprzez milczenie a na pełnej dezaprobacie kończąc.

Jakby ktoś nie zrozumiał, to mamy w kraju Ukraińców, który popierają rząd powstały po zamachu stanu w Kijowie, jak i bohaterskich Powstańców Donbasu. W oby przypadkach obie grupy równie z zazdrością patrzą na Krym, bo w sumie nic się nie zmieniło, poza tym że jest porządek, a emerytury są trzy razy wyższe. To zaskakujące, ale właśnie tak to widzą zwykli ludzie, jest to szokująco logiczne i realne. Ci ludzie mają rodziny po obu stronach granicy, doskonale zdają sobie sprawę z tego, że wszystko jest tak, jak dawniej. Przy czym jeżeli chce się jechać do lekarza to na Krym, bo za darmo, mniejsze łapówki (to z cytatu) i leki za darmo lub taniej, niż na Ukrainie, ale nie tak tanio jak w Polsce (co szokuje, bo u nas wcale nie jest tanio).

Wydarzenia w Odessie z 2 maja 2014 roku są hańbą dla współczesnej ludzkości. Należy je w jednym rzędzie zestawić z ludobójstwem na Wołyniu, mordowaniem ludności serbskiej w trakcie wojen w Jugosławii i archetypami wszystkich zbrodni faszystów, których dopuścili się służący Hitlerowi w okresie II Wojny Światowej.

Dzisiejsze milczenie o tej odrażającej zbrodni jest dowodem na skundlenie się intelektualne Zachodu, który stosuje podwójne, a nawet potrójne standardy. Inaczej są traktowane ofiary tragedii samolotu malezyjskich linii lotniczych nad Ukrainą, a inaczej spaleni żywcem ludzie w Odessie. O ofiarach ludności cywilnej bombardowanego Donbasu W OGÓLE SIĘ NIE WSPOMINA. Nie ma takich ofiar, to są „Ruscy”, „Komuniści” lub w ogóle „coś” gorszego, jacyś inni ludzie, innej kategorii.  Jest to tak niesłychanie parszywe i niesamowite, że w ogóle nie wymaga komentarza, ale tak jest. To niepodważalny dowód na zakłamanie Zachodu.

Propaganda oligarchów rządzących Ukrainą ma nadal silne wsparcie w zachodnich ośrodkach medialnych. Samo wyciszenie informacji o tym jak naprawdę jest na Ukrainie, to już ich wielki sukces. Proszę zwrócić uwagę na to, że teoretycznie wolne i pluralistyczne media pokazują obraz tylko z jednej strony i wszystko oczywiście jest w porządku i to najlepszym. Nie ma słowa zajęknięcia się o tym jak jest naprawdę.

Tymczasem prawdę o współczesnym dramacie na Ukrainie pokazują miliony uchodźców, którzy opuścili ten kraj i udali się przeważnie do Rosji lub przyjechali do pracy, przeważnie do Polski. Kraj, który stracił około 15% ludności w wyniku procesów migracyjnych praktycznie w ciągu dwóch lat, nie może funkcjonować normalnie.

Głównym powodem dla którego państwo ukraińskie upada jest brak stabilizacji. W kraju rządzonym przez mafię oligarchów i zwykłych gangsterów, którzy profanują barwy narodowe przyjmując faszystowskie emblematy – nie ma mowy o rozwoju. Nie ma mowy w ogóle o planowaniu życia, ponieważ myśli się o tym, żeby przeżyć.

Ukraińcy mają dość chaosu w swoim kraju. Wielu oskarża Rosję, co jest wielkim dziełem zachodniej i oligarchicznej propagandy. Pojawiły się także konkretne głosy i to ludzi, nawet całych środowisk, których trudno podejrzewać o sympatię do Rosji, którzy jawnie krytykują oligarchów i ich porządki. Można już mówić o pełnym spektrum ruchów politycznych od Swobody poczynając, poprzez mniejszych lub większych liberałów (tzn. aferzystów), a na skrajnych nacjonalistach kończąc.

Nie da się przebić przez mur milczenia, zakłamania i propagandy na temat wydarzeń na Ukrainie. Nawet brutalne potraktowanie polskich Senatorów przez lokalne władze, nie było w stanie postawić w kraju znaków zapytania, chociaż ludzie wiedzą swoje. Wiele daje kontakt z Ukraińcami, czasami nawet krótka rozmowa pozwala na oświecenie, czy raczej przerażenie. Odessa jest kluczem do wszystkich problemów tego kraju i skupia w sobie jak w soczewce całą niesprawiedliwość, która ma tam miejsce. Bez wyjaśnienia tego dramatu, zadośćuczynienia rodzinom, nie ma mowy o żadnej demokracji na Ukrainie. Bez fikcji.

Proszę pamiętać 2 maja 2014 roku spalono ludzi żywcem, tylko dlatego ponieważ odważyli się upomnieć o prawo do mówienia w języku swoich Ojców i Matek. Bronili normalności, codzienności i swojego prawa do bycia sobą. Jest to parszywa zbrodnia ukraińskiego nacjonalizmu, przypominająca najgorsze dokonania protoplastów spod emblematów faszyzmu. Jest hańbą dla całej Europy, że na ten temat się milczy. Na szczęście w naszym kraju okres milczenia już przeminął.

Źródło: Obserwator Polityczny

   za: alexjones.pl

Zachód nie przyjmuje do wiadomości wydarzeń z 2 maja 2014 roku w Odessie
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz