Bankructwo Wenezueli

Dramatyczna sytuacja Wenezueli to klasyczny przykład gospodarki socjalistycznej, która została określona przez Margaret Thatcher: „Problem z socjalizmem polega na tym, że ostatecznie kończą ci się cudze pieniądze”.

Kto odpowiada za ten stan rzeczy?

       

Prezydent Maduro i jego elokwentna ministra spraw zagranicznych Delcy Rodríguez przekonują, że sytuacja Wenezueli jest wynikiem spisku – „imperialistycznego”, „amerykańskiego” i „kapitalistycznego” – dążącego do zniszczenia projektu „boliwariańskiego socjalizmu”.

       

Katastrofa ekonomiczna i absurdy Wenezueli przekraczają wyobrażenia

Szacunki mówią, że całkowite zewnętrzne zadłużenie Wenezueli może wynosić nawet 150 miliardów dolarów. Dodatkowo rząd USA nałożył na Wenezuelę sankcje, które zabroniły amerykańskim inwestorom kupowania wenezuelskich obligacji. Prezydent kraju Nicolas Maduro zarzekał się, że „Wenezuela nigdy nie ogłosi upadłości”, co praktycznie uczyniono za niego. Kraj ten jest świetnym przykładem, jak zła polityka i socjalistyczny system gospodarczy może doprowadzić do upadku nawet bogatą w surowce gospodarkę.

Wenezuela posiada największe na świecie rezerwy ropy naftowej, które według rządowych danych wynoszą prawie 300 miliardów baryłek – czyli więcej niż w Arabii Saudyjskiej. W ciągu 10 lat (od 2003 do 2013 r.) Wenezuela podwoiła wartość swojego PKB. Jak to zatem możliwe, że państwo, które „śpi na ropie” jest bankrutem?

Patrząc na obecne statystyki, Wenezuela przypomina kraj „trzeciego świata” dotknięty wojną domową. Brakuje w nim podstawowych produktów spożywczych, środków higieny czy leków. Puste sklepowe półki to codzienność, a tłumy ludzi próbuje przekraczać granice z Kolumbią, aby zaspokoić swoje podstawowe potrzeby. Na ulicach dochodzi do zamieszek i grabieży. W stolicy, Caracas, panuje „dolarowy” czarny rynek,którego kurs wobec wenezuelskiej waluty, boliwara, dawno oderwał się od wyznaczanych przez rząd stawek. Ostatnia zgłoszona stopa zabójstw w 2014 r. była podobna do wskaźnika ofiar cywilnych w Iraku w 2004 r., a 3/4 obywateli zgłasza przymusową utratę wagi. Prawie 54% wenezuelskich dzieci jest niedożywionych. Burmistrz regionu Chacao w Caracas twierdzi, że od maja zeszłego roku Wenezuelczycy polują na gołębie i psy.

Wiele prywatnych firm zostało przejętych przez państwo, a właścicieli zamknięto w aresztach za „zbyt wysokie ceny”. Wprowadzono kontrolę rynku pracy – pensje nie mogły zostać obniżone, a ceny nie mogły wzrosnąć. Doprowadziło to do kompletnego załamania gospodarczego. Szacuje się, że w 2016 r. gospodarka skurczyła się o 10%, co jest wynikiem gorszym nawet od ogarniętej wojną gospodarki Syryjskiej. PKB zmniejszył się o 19%, a poziom inflacji wynosi ponad 700% (to prawie dwa razy więcej niż w drugim w kolejności Sudanie Południowym). Boliwar jest praktycznie bezwartościowy. Według przewidywań, do końca 2018 r. inflacja przekroczy 2000%. Rynek całkowicie stracił zaufanie do Wenezueli.

Dodatkową blokadą dolarową dla Wenezueli są amerykańskie sankcje, które zakazują amerykańskim firmom inwestowanie w dług Wenezueli. Oznacza to, że rząd w Caracas nie może już rolować długu, czyli spłacać starych pożyczek nowymi

Za doprowadzenie kraju do ruiny obwinia się obecnego prezydenta Nicolasa Maduro i jego poprzednika Hugo Cháveza, chociaż bilans prezydentury Cháveza trudno uznać za negatywny. Według danych zebranych przez dziennik „The Guardian”, wiele wskaźników ekonomicznych i społecznych Wenezueli znacznie się w tym okresie poprawiło.

Po śmierci Hugo Cháveza 5 marca 2013 r., obowiązki głowy państwa przejął Nicolas Maduro, który pełnił wówczas rolę wiceprezydenta. W zorganizowanych wyborach prezydenckich uzyskał 50,7% głosów i 19 kwietnia 2013 przejął władzę w Wenezueli. Sytuacja jednak nie uległa poprawie. Do kryzysu gospodarczego doszedł kryzys polityczny i konstytucyjny. W wyborach parlamentarnych w grudniu 2016 roku administracja prezydenta utraciła większość w parlamencie, a opozycja, chociaż zdobyła większość pozwalającą jej odsunąć prezydenta od władzy, to kontrolowany przez Maduro sąd konstytucyjny najpierw pozbawił mandatów kilku posłów nowej większości, a następnie uznał, że parlament w ogóle nie ma prawa pozbawić prezydenta urzędu. Maduro zamiast zająć się rozwiązywaniem podstawowych problemów kontroli cen i kursu waluty, przetrwania recesji czy 60-procentowego spadku importu w ostatnich czterech latach, za wywołanie kryzysu obwinił zagranicznych i miejscowych kapitalistów, amerykańskich imperialistów, dążących do zniszczenia projektu „boliwariańskiego socjalizmu”.Kilka krajów Ameryki Łacińskiej odwołało swoich ambasadorów. Prezydent Maduro nie ma pomysłu na rozwiązanie kryzysu gospodarczego.

Konsekwencje

Konsekwencje takiej zapaści gospodarczej są trudne do przewidzenia, zważywszy że już teraz Wenezuelczycy borykają się z brakami podstawowych produktów. Państwu grozi zajęcie zagranicznych aktywów oraz przejęcie spółek córek PDVSA.

Wenezuela pilnie potrzebuje pomocy finansowej, ale reżim Nicolása Maduro ma niewielu międzynarodowych sojuszników, a kraj jest izolowany nie tylko w Ameryce Łacińskiej. Sam prezydent ogłosił, że jego kraj chce „uwolnić się od dolara (…) i wprowadzić nowy system płatności międzynarodowych” za pomocą takich walut jak juan, jen, rupia, euro, rubel, a także zamierza stworzyć własną kryptowalutę (petro), mającą pokrycie w baryłkach ropy.

„Jedną z głównych przeszkód dla restrukturyzacji wenezuelskiego długu są amerykańskie sankcje finansowe, które uniemożliwiają inwestorom amerykańskim udział w jakiejkolwiek umowie dotyczącej restrukturyzacji lub refinansowania … i dlatego uważamy, że restrukturyzacja i refinansowanie prawdopodobnie zawiodą w obecnym otoczeniu” – wyjaśnia Edward Glossop, ekonomista rynków wschodzących w Capital Economics w Londynie.

Jednak jako że Wenezuela jest jednym z największych na świecie producentów ropy naftowej, jej desperacja budzi geopolityczne interesy. Kraj winien jest 28 mld dolarów Chinom i 9 mld dolarów Rosji. W ostatnich latach oba kraje chętnie wspierały reżim Maduro, nie zważając na autorytarne zapędy.

Podsumowanie

Dramatyczna sytuacja Wenezueli to klasyczny przykład gospodarki socjalistycznej, która została określona przez Margaret Thatcher: „Problem z socjalizmem polega na tym, że ostatecznie kończą ci się cudze pieniądze”. Masowe rozdawnictwo waluty na państwowe mieszkania, darmowa edukacja i opieka zdrowotna, premie i dodatki w państwowych instytucjach i przedsiębiorstwach, dotacje na różne produkty – w tym żywność oraz specjalne świadczenia dla osób z kręgu władzy spowodowały, że trzeba teraz za to wszystko zapłacić. Takie wydatki można finansować, dopóki istnieją źródła ich pokrywające: zagraniczne spółki, które można znacjonalizować, nieruchomości, które państwo socjalistyczne może wywłaszczyć i surowce – jak ropa naftowa – pozostające źródłem ogromnych przychodów. W przypadku Wenezueli źródła te jednak są coraz mniejsze, a ceny ropy na światowych rynkach nie są na tyle wysokie, aby uzyskiwać z nich wystarczające dochody. Do kryzysu gospodarczego dochodzi kryzys polityczny, którego rozwiązania nie widać. USA, Rosja i Chiny już robią co mogą, aby przejąć kontrolę nad złożami ropy naftowej. W mojej opinii taki stan rzeczy jest już nieodwracalny. Rząd prezydenta Nicolasa Maduro będzie zmuszony do sprzedaży koncesji wydobywczych po znacznie zaniżonych cenach. Przykład Wenezueli powinien być ostrzeżeniem dla wszystkich: tak się kończy zadłużanie państwa, tak się kończy bezmyślna polityka socjalna.

http://krytykapolityczna.pl/swiat/wenezuela-bankructwo-rewolucji/

https://www.abcrynkow.org/single-post/2018/03/20/Bankructwo-Wenezueli

Husky

   za neon24.pl

Bankructwo Wenezueli
ocena 5 głosów 1
Udostępnij

Napisz co myślisz