Tusk perfidnie kłamał w sądzie? 10 lat temu pokazał swoje prawdziwe oblicze!

 
 
tusk photo
zdjęcie Kancelaria Premiera

Poniedziałkowe przesłuchanie szefa Rady Europejskiej przed warszawskim sądem wywołały ogromną burzę komentarzy. Internauci nie szczędzą słów krytyki byłemu premierowi, który stanął w obronie Tomasza Arabskiego i w sposób haniebny zaatakował Lecha Kaczyńskiego. Wystarczy cofnąć się 10 lat, by zrozumieć jaki Donald Tusk traktował prezydenta RP.

Akt oskarżenia przeciwko szefowi kancelarii Donalda Tuska został złożony w 2014 roku przez kilka rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej (m.in. Anny Walentynowicz, Janusza Kochanowskiego, Andrzeja Przewoźnika, Władysława Stasiaka, Sławomira Skrzypka i Zbigniewa Wassermanna). Głównym zarzutem jest popełnienie błędów przy organizacji lotu prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

W trakcie przesłuchania, Tusk wielokrotnie mijał się z prawdą. Były premier zeznał, że Tomasz Arabski nie był szefem komórki zajmującej się lotami, tylko był szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. Ponadto, zdaniem Tuska ani on, ani prezydent Lech Kaczyński nie planował wspólnej wizyty w Katyniu w 2010 roku. Były premier dodał, że termin „ rozdzielenie wizyt” był częścią propagandy, której celem było zdyskredytowanie jego osoby i jego gabinetu.

Między innymi dlatego warto wspomnieć spór o samolot pomiędzy Kancelariami Premiera i Prezydenta, jaki miał miejsce niespełna 10 lat temu! Przypomnijmy, że premier Donald Tusk za wszelką cenę blokował możliwość wylotu prezydenta Kaczyńskiego na szczyt unijny, który dotyczył Traktatu Lizbońskiego i pakietu energetyczno – klimatycznego. W rozmowie z dziennikarzami stwierdził nawet, że „nie potrzebuje prezydenta”.

Kłopotliwa sytuacja pokazuje też, że to właśnie Tomasz Arabski miał ogromny wpływ na to, czy prezydent dostanie samolot. „Z przykrością nadmieniam, iż zawiadomienie o potrzebie wykorzystania wojskowego specjalnego transportu lotniczego na trasie Warszawa-Bruksela-Warszawa w dniach 14-16 października br., z uwagi na pozostawanie do operacyjnego wykorzystania w 36. Specjalnym Pułku Lotnictwa Transportowego jednego samolotu TU-154 M oraz konieczność zapewnienia transportu dla delegacji Rzeczypospolitej Polskiej pod przewodnictwem Prezesa Rady Ministrów na posiedzenie Rady Europejskiej, nie może zostać zrealizowane” – zakomunikował wówczas Kancelarii Prezydenta.

Ówczesny rzecznik prasowy prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który kandydował później z list Platformy Obywatelskiej, na bieżąco relacjonował wówczas chamskie zachowanie Donalda Tuska. Na prośbę Lecha Kaczyńskiego, by ten informował go o rozmowach stricte politycznych miał powiedzieć: „Prosić to ty sobie możesz”. Później informację tę potwierdził sam prezydent.

Nawet Aleksander Kwaśniewski tłumaczył wówczas, że premier Tusk w niektórych sprawach powinien wziąć pod uwagę zdanie prezydenta. – Premier i prezydent są zobowiązani do współpracy – mówił były prezydent.

Mimo wszystko Donald Tusk udowodnił wówczas, że nie zależy mu na politycznym kompromisie. Lech Kaczyński próbował w mediach studzić emocje, zaś Donald Tusk za wszelką cenę jątrzył i straszył, że “wtrącanie” się prezydenta w politykę międzynarodową może poważnie zaszkodzić Polsce. Teraz widać to wyraźnie – uległość Tuska była mile widziana na arenie międzynarodowej.

   za wrealu24.pl

Tusk perfidnie kłamał w sądzie? 10 lat temu pokazał swoje prawdziwe oblicze!
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz