Co to ma znaczyć?! Timmermans przyznaje, że NIE MA kompetencji do wtrącania się w polskie sprawy, ale…

 
 
Timmermans photo
zdjęcie Ministerie van Buitenlandse Zaken

Wizyta wiceszefa Komisji Europejskiej Fransa Timmermansa jest szeroko komentowana i przedstawiana jako “sukces” polskiego rządu i zapowiedź rychłego kompromisu z Brukselą. Tymczasem, sam Timmermans wyjątkowo bezczelny i agresywny wobec naszego kraju, przyznał, że Bruksela nie ma prawa do ingerowania w kwestię reformy polskiego sądownictwa. Eurokrata nie krył również zadowolenia ze zmian w polskim rządzie i powrotu do dialogu. 

Frans Timmermans przyznał, że Bruksela nie ma podstaw, aby ingerować w sprawy reform polskich sądów: – Podstawą nie jest to, czy Polska ma prawo, czy też nie, reformować sądownictwo – to nie jest domena KE. Ale w tym duchu chcielibyśmy upewnić się, że zachowano niezależność sądownictwa i trójpodział władzy – stwierdził na konferencji prasowej, na której wystąpił z ministrem spraw zagranicznych Jackiem Czaputowiczem. 

Brukselski urzędnik nawet nie krył zadowolenia ze zmian w polskim rządzie i innego podejścia do kontaktów z Komisją Europejską: -Wymienialiśmy tylko listy i pisma, a zmiana w rządzie doprowadziła również do zmiany w klimacie naszych relacji.(…) Chociaż nie zgadzamy się od razu, co do wszystkiego, to mamy szczery i otwarty dialog na wszystkie sprawy interesujące nas wzajemnie – stwierdził. 

Następnie, wiceszef Komisji Europejskiej przyznał, że Bruksela będzie w pewien sposób “nadzorować” prace w parlamencie dotyczące nowelizacji ustaw sądowniczych: – Będą zainteresowany obrotem sprawy w Sejmie w najbliższym tygodniu. Będę z wielką uwagę obserwował to w duchu poszukiwania kompromisu – powiedział z niekłamaną bezczelnością. 

Frans Timmermans nie ukrywał, że podobnie jak Izrael, Komisja Europejska będzie naciskać na ewentualne zmiany w ustawach sądowych: – Widzieliśmy pewne działania podjęte w Sejmie natychmiast nie widzieliśmy jeszcze końca tego procesu. Naszą ocenę podamy, gdy będzie jasny obraz zmian. Mam nadzieję, że będą pozytywne – zapowiedział. 

Słowa Fransa Timmermansa pokazują, że ogłoszony sukcesem “kompromis” to nic innego jak uległość wobec lewicowych fanatyków z Komisji Europejskiej i zgoda na naciski oraz wtrącanie się w sprawy, w których jak mówił NIE MAJĄ ŻADNYCH kompetencji. To bardzo niepokojący sygnał, bo nie może być tak, że przedstawiciel Brukseli przyjeżdża do suwerennego państwa i niczym komisarz ludowy ze Związku Radzieckiego panoszy się i dyktuje zmiany w prawie. 

 

   za wrealu24.pl

Co to ma znaczyć?! Timmermans przyznaje, że NIE MA kompetencji do wtrącania się w polskie sprawy, ale…
ocena 5 głosów 1
Udostępnij

Napisz co myślisz