Teresa May ruskim agentem?

Nie powinno się śmiać z ludzi umysłowo charakterystycznych, takich jak wybitny ruski agent i pogromca geopolitycznych błędów i wypaczeń, dr Jerzy Targalski, wszelako problem pojawia się, gdy osoba taka zażywa opinii eksperta.

Gdyby żył Jan Brzechwa, to z pewnością napisałby wierszyk typu:

„Do eksperta ekspert rzecze, doradź dobry mój człowiecze, szto mnie dziełać, co się święci, wszędzie ruscy są agenci, w kącie sobie siadłem w kucki, ale nawet tam kałmucki patrzy na mnie ryj Putina. Czy piwnica, czy latryna, wszędzie bękart ten Stalina. Mam w lodówce zimne piwo, lecz się bojam, jako żywo, bo wyskoczy z niej jad trupi, zły czekista, zimny Putin.”

(Teraz już wiem, skąd pan red. Michalkiewicz wynalazł ZIMNEGO ruskiego czekistę Putina – zimny, bo wiecznie przyczajony w lodówce u dr Targalskiego. A propos, jeśli wszyscy na portrecie podobni są do Putina, to malował Jan van Eyck czyli ruski agent z Niderlandów pierwszej połowy XV wieku).

Rocznicowy felieton dr Targalskiego to kwintesencja naszej „geopolityki”:

Na pomoc Putinowi.

Gdy rosyjskie służby dokonały zamachu na polski samolot nad Smoleńskiem[SIC!], natychmiast na rozkaz z Berlina i Moskwy uruchomiono agenturę medialną i internetowych trolli, a za nimi podążyły tysiące lewicowych gownojedow, czyli odbiorców dezinformacji sformatowanej na ich potrzeby umysłowe, emocjonalne i psychiatryczne przez specjalistów z Łubianki od zarządzania refleksyjnego.

Podobna sytuacja powtórzyła się po chemicznym ataku terrorystycznym Putina na Wielką Brytanię. Tym razem jednak reset się skończył i głównymi pomocnikami Putina i odbiorcami rosyjskiego intoksu są narodowi, neomoczarowscy i korwinistyczni patrioci. Oprócz zwyczajnych prawicowych gownojedow, którzy w komentarzach i na blogach tylko powtarzają brednie po Sputniku i rosyjskich trollach, poczesne miejsce zajmują Talleyrandowie z Berdyczowa. Wydaje im się, że prowadzą wielką grę geopolityczną, dostarczając wiele rozrywki funkcjonariuszom FSB. Janusz Korwin-Mikke stwierdził: „Nie wierzę w to, że p. Sergiusza Skripala chcieli zamordować Rosjanie. Natomiast CIA miała motyw (skierować ogień propagandy na Moskwę!)” i w Sputniku zapewnił swoich przyjaciół:„Jak mówił kolega Michalkiewicz – Rosjanie to dobrzy szachiści i na pewno takiej głupoty by nie zrobili. Absolutnie nie wierzę w to”.A za JKM podążyły ruskie trolle z okrzykami: „Gdzie są dowody?”, „Kto zyskał?”, „Gościu nie miał żadnego znaczenia dla Rosji, natomiast jego śmierć ma duże znaczenie dla Ameryki i jej interesów gazowych”, jak Łubianka przykazała. Rafał Ziemkiewicz odkrył naszą murzyńskość we wspólnej akcji Polski i innych członków NATO. Widocznie powinniśmy trzymać się z dale od… NATO. Kropkę nad i postawił Krzysztof Bosak:„Sprawa otrucia Skripala to sprawa między Wlk. Brytanią a Rosją”.

(za niezależna.pl)

Urzekło mnie to, że mogę być „neomoczarowskim patriotą” i „zwyczajnym prawicowym gawnojedem” – i pomyśleć, że w 1976 było się tylko „warchołem” …

A tymczasem główny sojusznik Ameryki czyli … nie, nie chodzi o podchujaszczego i skarbonkę dla Przemysłu Holokaustu czyli Warszawiw (Warszawiw jak Tel Awiw), ale o Londyn … Londyn tedy podąża za JKM jak jakiś ruski troll:

Theresa May miała wczoraj w rozmowie z Donaldem Trumpem powiedzieć, że oczekuje od niego więcej dowodów, że istotnie doszło w Syrii do ataku chemicznego, zanim weźmie udział w uderzeniu militarnym na ten kraj – informuje The Times.

Brytyjska premier ma być przeciwna przeprowadzeniu natychmiastowej operacji przeciwko Syrii i uważa, że taką operację powinno poprzedzić zgromadzenie bezspornych dowodów, że istotnie władze syryjskie użyły broni chemicznej.

Warto zaznaczyć, że do miasta Duma we Wschodniej Gucie, gdzie według „Białych Hełmów”, międzynarodowej organizacji ściśle współpracującej z sunnickimi rebeliantami, wybierają się inspektorzy Organizacja ds. Zakazu Broni Chemicznej (OCPW), o co zwróciły się Rosja i Syria.

(za  Magna Polonia – źródło podejrzane, zapewne ruskie, bo Magna czyli Wielka to ma być UPA-dlina alias kraina „U”, a nie jakaś Polska, Polska to jest od poświęcania się za innych).

Ciekawe, czy nasz ekspert czytając takie informacje doświadcza poznawczego dysonansu? Czy zauważa takie drobiazgi jak fakt, że kiedy Skirpal osłabł w angielskim Salisbury (25 minut samochodem od Stonehenge) po „nowiczoku” zupełnie jak ja z kuzynem po przywiezionym z Polski bimbrze podhalańskim, akurat w tym czasie odbywały się w okolicy ćwiczenia wojsk chemicznych i to bynajmniej nie rosyjskich? Inna rzecz, że gdyby takiego eksperta wysłać do Salisbury na wizję lokalną, to otworzyłby w miejscowym sklepie lodówke i wyskoczyłby z niej …

 MacGregor  

   za neon24.pl

Teresa May ruskim agentem?
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz