Rozumiemy, że lewicy w Polsce się zdechło, ale…

Rozumiemy, że lewicy w Polsce się zdechło, ale nie jesteśmy w stanie zrozumieć, dlaczego nie są podejmowane nawet próby jej odrodzenia? To jest czymś niesamowitym, żeby w kraju w którym istnieją i pogłębiają się tak szokujące różnice klasowe – nie było lewicy! Co więcej, żeby nie było żadnej realnej perspektywy na jej odtworzenie się. Tymczasem sondaże drgnęły, widać że coś się zmienia, może bez szału, ale jednak powoli widać światełko w tunelu.

Sojusz Lewicy Demokratycznej został powołany jako bardzo duża koalicja organizacji lewicowych, trwał dzięki autorytetowi szeregu ludzi, związanych z lewicą często jeszcze z czasów minionych. Niestety jako partia wyjałowił się w okresie swoich rządów. Natomiast to, co się stało w sprawie słynnego sformułowania „lub czasopisma” i wyborami prezydenckimi z panem Cimoszewiczem. To największe skandale w naszej polityce, o których co jest ultra ciekawe – w ogóle media milczą.

Proszę zwrócić uwagę, że nawet media reżimowe wolą pokazywać jałowe spory w Nowoczesnej i kreować tą partię, jako opozycję dla rządzących, a milczą o lewicy. Bardzo wielu czynnikom dzisiaj w naszym kraju zależy na tym, żeby lewicę wygasić i zdusić do reszty. Bardzo mało do tego brakuje, chociaż co ciekawe proszę zwrócić uwagę, że z niezrozumiałych powodów nie „odpalono” tematu rzekomych pieniędzy, przywiezionych rzekomo wiadomo skąd i przez wiadomo kogo.

Pojawienie się partii bananowej młodzieży, której wydaje się że swoim buntem do świata wyraża swoją lewicowość w drogich tenisówkach i maziając paluszkami po smartfonach za kilka tysięcy złotych, to więcej niż żenada. To po prostu porażka, pokazująca że zmanierowani ludzie, nie stają się lewicowi ubierając koszulki z podobiznami XIX-to wiecznego filozofa lub pewnego argentyńskiego lekarza, który zginął w Boliwii. Jest czymś porażającym, że ci ludzie – z wyjątkiem nielicznych wyjątków, dzisiaj nazywają się lewicą, stawiając na czele spraw publicznych jakieś genderowe bzdury lub inne idiotyzmy. Niestety to mocne słowa, ale w kraju umów śmieciowych, gdzie całego pokolenia nie jest stać na mieszkania lub posiadanie dzieci, trzeba zajmować się sprawami istotnymi społecznie – inaczej, nie jest się lewicą.

Ostatnią nadzieją na prawdziwą lewicę jest pan Piotr Ikonowicz, człowiek który swoim życiorysem udowodnił, że nie idzie na kompromisy jeżeli chodzi o sprawy zasadnicze. Jednak blokada medialna, jaka jest nałożona na jego osobę i całe środowisko, które udało się stworzyć jest chyba jeszcze bardziej skuteczna, niż ta nałożona na Sojusz Lewicy Demokratycznej.

Bez postaw ideowych, nie ma możliwości na odrodzenie lewicy w Polsce. Ideowo lewica kojarzy się przeciętnemu Polakowi z Komunizmem, a ten z ZSRR, Putinem i wiadomo „red is bad”. Ugruntowanie mniej więcej takiej zbitki pojęciowej jest wielkim sukcesem prawicowych propagandystów.

Lewica się sama nie odrodzi, idea wygasa – ludzie są przestraszeni, Policja odwiedza demonstrujących w domach. Podobnie nie można wierzyć w przypadki, jeżeli chodzi o najścia na mieszkania np. dziennikarzy, pod pozorem poszukiwania przestępców w sąsiedztwie. Nie ma żartów, zbyt duża ilość incydentów – oczywiście przypadkowych, jak i sposób traktowania ludzi na manifestacjach, to tykająca bomba zegarowa. Przy czym trzeba pamiętać, że władza neoliberalna i ludowcy, strzelała do Górników, to są fakty. Co na to lewica? Nic, a nawet jeżeli coś, to jej nie słychać.

Pierwszym krokiem do odrodzenia lewicy w Polsce MUSI BYĆ stworzenie jednego ośrodka lewicowego przekazu. Jednej, wspólnej, dużej platformy, zdolnej do generowania własnych treści prasowych, elektronicznych, prowadzenia dyskusji, dochodzeń jak i co jest bardzo ważne – posiadania własnych reporterów. Dzisiaj tego nie ma, lewicowa blogosfera jest rozproszona. Media lewicowe mają mizerne nakłady. Nie ma ośrodka myśli lewicowej, środowiska „Krytyki Politycznej” są niestety zbyt zajęte sobą. Pozostaje „Przekrój”, poza tym niewiele – naprawdę niewiele.

Na szczęście w niektórych regionach, zwłaszcza w samorządach gdzie przetrwały struktury lewicowe – nie jest źle. Jest poważna szansa, że na tym fundamencie uda się zbudować znowu coś na około 20% poparcia w wymiarze krajowym. Realnie potencjał lewicy to 30% poparcia, to jest do wzięcia, trzeba tylko to umiejętnie przeprowadzić.

Słyszeliście Państwo przez ostatnie dwa lata cokolwiek sensownego i istotnego z ust lewicowych liderów? Jeżeli tak, to proszę wpisać na forum poniżej.

O liderach nie ma co się wypowiadać. Może poza dwiema osobami, z których pierwsza pan Grzegorz Napieralski ma potencjał na premiera, a druga – pan prof. Tadeusz Iwiński, byłby doskonałym Prezydentem Polski. Zmarnowanie potencjału tych ludzi, jest wielką stratą dla naszego kraju.

Co dalej z lewicą, to jedna wielka niewiadoma. Rozumiemy, że lewicy w Polsce się zdechło, lokalni baronowie olewali struktury młodzieżowe, wręcz je zwalczali i rugowali, nie wspierali młodych działaczy. Przykładowo to, do czego doszło w Małopolsce, to przykład klasycznej autodestrukcji całego środowiska lewicowego, chociaż posiadającego taki skarb jak „Kuźnica”. Dzisiaj to jest chyba jedyny realny lewicowy ośrodek myśli w kraju, który ma potencjał na coś więcej, niż narzekanie i picie herbaty na kanapie. Co dalej z lewicą, to pytanie aktualne.

Źródło: Obserwator Polityczny

   za: alexjones.pl

Rozumiemy, że lewicy w Polsce się zdechło, ale…
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz