Kto z chłopem pije, ten z nim pod płotem leży.

A kto z rabinem Szmulejem, ten słucha POKORNIE.

Proroctwa wspierać musiały 15-letniego Alfreda Jarry, kiedy swoją groteskę „Ubu Król czyli Polacy” poprzedził wstępem „Rzecz dzieje się w Polsce, czyli nigdzie”. I nie chodzi wcale o to, że w 1896 roku Polski nie było na mapie – wszak byli wtedy Polacy i Polska wciąż żyła w ich sercach.

Dziś mamy wprawdzie jakąś wątłą rekonstrukcję historyczną państwa, sanacyjną atrapę, ale co z tego, kiedy nawet jej premier robi za zwykłego szabesgoja (za co kiedyś mój ojciec małym brzdącem będąc dostał od swojej mamy ścierką przez głowę: a skąd masz synusiu to ciasteczko? Od somsiadki, bo prosiła mnie, cobych jej garnki z kuchni przeniósł i w szafce pochował … A masz ścierką przez łeb, nie będzie mój syn u nikogo za szabesgoja robił!) No ale to były straszne, przedwojenne czasy, dziś w polskim rządzie nowej zmiany szabesgoj szabesjgoja szabesgojem pogania, na chwałę Wielkiego Izraela i jego Republiki Przyjaciół (copyright prezydent Juda) w Weichselland czyli w Kraju Wisły.

Jak pochwalił się na koszernym jak mniemam twitterze oraz takimż pejsbuku rabin Szmulej Boteach (za portalem Kresy.PL, ale patrz też Dzienniknarodowy.PL):

„Zjadłem dziś wieczorem (koszerną) kolację z polskim premierem Mateuszem Morawieckim. Z uznaniem wysłuchał moich obiekcji wobec polskiego prawa o Holokauście i przedstawił własne spojrzenie na polskie cierpienia pod nazistami. Jest myślącym człowiekiem, który zna historię i którego dzieci uczęszczały do szkół pod żydowskim patronatem. Premier podzielił się ze mną historią członków jego rodziny zamordowanych przez nazistów i jego silnym pragnieniem solidnych więzi z Izraelem i narodem żydowskim. Moja szczera nadzieja jest taka, że Polska zniesie prawo o Holokauście [ustawa o IPN] i premier pokornie[HUMBLY]wysłuchał moich mocnych argumentów przeciwko [ustawie o IPN].”

Przypomniał mi się Uriasz Heep z powieści „Dawid Copperfield” Karola Dickensa (nazwa angielskiego zespołu heavy-metalowego pochodzi od tej postaci), który zwykł powtarzać „I’m a very [h]umble person”

[I am well aware that I am the umblest person going,” said Uriah Heep modestly, „let the other be where he may. My mother is likewise a very umble person. We live in an umble abode, Master Copperfield, but have much to be thankful for. My father’s former calling was umble; he was a sexton].

Nasz pan premier Morawiecki, przynajmniej w onieśmielającej obecności rabina też robi się „skromną osobą/(h)umble person”, bo najwyraźniej sam nie zamierzał się chwalić kolejną, koszerną kolacją, tak jak wczesniej nie chwalił się, że posyłał dzieci do dobrej ŻYDOWSKIEJ szkoły.

Wszystko to gra i koliduje, bo skoro żydowski Dyzma czyli Jonny Daniels zrekonstruował nam rząd, to słusznym jest, by potem premier pokornie słuchał rabina.

A jako że są to dopiero początki osadnictwa szlachty jerozolimskiej w Polin, więc który z gojim szybciej nawyknie do pokory, tym będzie miał lepiej w przyszłej „rzeczpospolitej przyjaciół”.

Tymczasem za pasem marsz żywych trupów w Auschwitz, który poprowadzą prezydenci Juda i Rivlin, oraz szef sztabu IDF (Sił Obronnych Izraela), komisarz policji, szef Mossadu i szef agencji bezpieczeństwa Szin Bet (por. tu). Dziennik „Haaretz” nie podaje, czy pochód będzie zamykał minister Gliński niosący makiety planowanych muzeów, ale byłoby to zgodne z dotychczasową linią tego szkodliwego ministerstwa.

Tak więc dobrą zdaje się mieć intuicję Pan Nikt (pseudonim zapożyczony od Odyseusza uwięzionego z towarzyszami na wyspie cyklopa Polifema), kiedy twierdzi, że po rządach „dobrej zmiany” w miejsce Polski zostanie nam „rzeczpospolita przyjaciół” (copyright prezydent Juda) oraz nowe czołówki rządowych programów telewizyjmych rozpoczynane od słów ‘Chwała Wiekiemu Izraelowi”.


 

PS

W kontekscie informacji takich jak poniższa:

Moim zdaniem to zaplecze logistyczne Platformy Obywatelskiej tylnymi drzwiami chce wprowadzić do naszego kraju zagrożenie, z którym już dzisiaj boryka się Europa Zachodnia. To także forma lobbingu Brukseli poprzez tego typu organizacje. Najwyższy czas, żeby podnosili płace, aby Polacy wracali z Zachodu. Od wielu lat coraz wyraźniejsze jest kierowanie się przez tych panów tylko własnym interesem a nie interesem państwa. Mam nadzieję że młodzi Polacy nie będą już tak naiwni jak ich rodzice w latach 90-tych.

Organizacja pracodawców chce otworzyć granice dla arabskich imigrantów

https://kresy.pl/wydarzenia/polska/organizacja-pracodawcow-chce-otworzyc-granice-dla-arabskich-imigrantow/

Zapalowski.eu

Kolega zwrócił mi uwagę, iż starcie w kolejnych wyborach, na które Soros et cons. rzucają spora kasę, to będzie walka na śmierć i zycie. Liczę więc już tylko na cud i niezasłużoną pomoc Opatrzności Bożej, co nie zwalnia mnie z obowiązku pracy dla Polski w dostępnym mi, choćby niewielkim zakresie. Mówił ktoś, niewykluczone, ze był to kol. Marian Kowalski zanim nie został opętany przez samozwańczego pastora, że gdyby KAŻDY Polak poświęcał dla Ojczyzny 3 godziny w miesiącu, to wystarczyłoby, by ją odzyskać.

 

PS 2

Dno i pięć metrów mułu, tyle lat żyję, a czegoś takiego jeszcze nie widziałem

Chojecki cieszy się z choroby Michalkiewicza:„Bóg daje naszym wrogom kopa w d…ę” [WIDEO]

Macgregor

   za neon24.pl

Kto z chłopem pije, ten z nim pod płotem leży.
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz