KATYŃ – Jedyny świadek zbrodni katyńskiej

THE POLISH REVIEW – Londyn

To postać wybitna, choć znana raczej historykom i pasjonatom. Większość Polaków nigdy nie słyszała o Stanisławie Swianiewiczu, jedynym świadku zbrodni katyńskiej, wybitnym naukowcu i pisarzu, prawniku, który zmarł na emigracji w Wielkiej Brytanii. Był autorem książki „W cieniu Katynia”.

swianiewicz
Stanisławie Swianiewicz

Urodził się 7 listopada 1899 roku w Dyneburgu (Łotwa), w rodzinie szlacheckiej o bogatych tradycjach patriotycznych. Pradziadek Swianiewicza został stracony przez władze carskie za udział w powstaniu listopadowym, natomiast dziadek i stryj brali udział w powstaniu styczniowym.

Rodzice Stanisława, z racji wykształcenia, zajmowali wysoką pozycję społeczną – ojciec był inżynierem kolejnictwa i piastował stanowisko naczelnika odcinka kolejowego Dyneburg-Orzeł, matka była absolwentką szkoły dla szlachetnie urodzonych panien w Wilnie.

Sam Swianiewicz, już jako dziecko władał trzema językami: polskim, rosyjskim i niemieckim. Warto podkreślić, że fakt, iż wychowywał się na pograniczu kultur sprawił, że był on bardzo życzliwie nastawiony do narodu i kultury rosyjskiej, co spowodowało, że w późniejszym etapie swojego życia przez jakiś czas miał dość naiwne podejście do władzy sowieckiej.

Po ukończeniu szkoły średniej zapisał się na wydział prawny Uniwersytetu Moskiewskiego. Oprócz prawa studiował tam również nauki społeczne oraz ekonomię. Jednocześnie działał konspiracyjnie w polskim ruchu niepodległościowym.

Kiedy w 1917 roku bolszewicy rozpoczęli rewolucję październikową, Swianiewicz wyjechał z Moskwy. Dwa lata później za zasługi w konspiracji mianowano go komendantem Polskiej Organizacji Wojskowej w Inflantach, skąd później przedostał się do Wilna, gdzie walczył w wojnie z bolszewikami. Wziął również udział w słynnym buncie gen. Lucjana Żeligowskiego i jeszcze słynniejszym „marszu na Wilno”.

Jeszcze podczas wojny zapisał się na wydział prawa wileńskiego Uniwersytetu Stefana Batorego. Zaliczono mu studia moskiewskie, dzięki czemu mógł zacząć naukę od II roku. Po ukończeniu edukacji w Wilnie studiował jeszcze w Paryżu, Wrocławiu oraz w Kilonii.

Na kilka miesięcy przed wybuchem II wojny światowej prezydent Mościcki mianował go profesorem nadzwyczajnym.

Związany przez cały międzywojenny czas z Uniwersytetem Stefana Batorego, zajmował się analizą gospodarki sowieckiej (radzieckiej). Był również członkiem Instytutu Naukowo-Badawczego Europy Wschodniej – niezależnej od państwa placówki badawczej, skoncentrowanej na problemach tej części Europy, a także Instytutu Europy Wschodniej we Wrocławiu, poprzez który organizował wymianę studentów z uniwersytetami niemieckimi.

Kiedy zetknął się ze wschodzącym faszyzmem niemieckim, rozpoczął pionierskie studia porównawcze gospodarek dwóch totalitarnych krajów – ZSRR i III Rzeszy. Jego stosunek do nazizmu był zdecydowanie negatywny, ale obiektywnie doceniał szybki rozwój gospodarki niemieckiej, dzięki stosowanej tam polityce interwencjonizmu państwowego.

Swianiewicz śledzący na bieżąco procesy gospodarcze i społeczne w Niemczech sprzeciwiał się oficjalnej polskiej propagandzie, negatywnie „podkręcającej” relacje polsko-niemieckie, widział bowiem dysproporcję sił pomiędzy III Rzeszą a Polską. Ta postawa sprawiła, że część przedstawicieli władz RP posądzała go nawet o germanofilstwo.

Brał m.in. udział w bitwie pod Krasnobrodem, która skończyła się klęską. Próbując przedrzeć się do granicy węgierskiej, został pojmany przez czerwonoarmistów. Tu zaczyna się „katyński etap” biografii Stanisława Swianiewicza.

Najpierw trafia do obozu przejściowego w Putywlu, a następnie do Kozielska. Szybko zdaje sobie sprawę, że jest to obóz śledczy NKWD, w którym każdy polski wojskowy jest osobno rozpracowywany.

Pod koniec kwietnia 1940 roku wraz z transportem innych jeńców trafia do stacji Gniezdowo, koło Katynia, jednak ku swojemu zdziwieniu, nie zostaje wyprowadzony wraz innymi oficerami z pociągu. Przez szparę w ścianie wagonu obserwował, jak wyprowadzonych umieszczano w autobusach z oknami zasmarowanymi wapnem i wywożono dalej w nieznanym mu wówczas kierunku.

W-cieniu-Katynia_Stanislaw-Swianiewicz,jpgWarto dodać, że Swianiewicz jeszcze długo po tym, jak już było wiadomo, co się stało z jego współtowarzyszami, nie mógł uwierzyć, że dokonano tak masowej, bestialskiej zbrodni.

Spod Katynia trafił do więzienia w Smoleńsku, a następnie do cieszącego się ponurą sławą więzienia NKWD na moskiewskiej Łubiance i więzienia na Butyrkach. Poddano go tam śledztwu, które trwało kilka miesięcy. Został skazany na osiem lat łagru w republice Komi za „szpiegostwo przeciw ZSRR”.

Jest sierpień 1941 roku. Zostaje podpisany układ Sikorski-Majski. Na jego mocy władze ZSRR zwalniają z łagrów większość Polaków, ale nie Swianiewcza. NKWD zdaje sobie sprawę, że jest on jedynym świadkiem zbrodni katyńskiej. Trafia z powrotem do łagru.

Na skutek różnych, mniej i bardziej oficjalnych zabiegów polskich dyplomatów, Stanisław Swianiewicz opuszcza obóz i trafia do armii gen. Andersa, któremu natychmiast składa obszerną relację z tego, czego był świadkiem, nie pomijając „epizodu katyńskiego”.

Choć udało się Swianiewicza wyciągnąć z łagru, to pojawiły się trudności z opuszczeniem ZSRR. W końcu udało mu się wyjechać wraz z prof. Stanisławem Kotem i częścią personelu ambasady RP w Kujbyszewie.

W 1948 roku ukazuje się w Wielkiej Brytanii książka pt. „Zbrodnia katyńska w świetle dokumentów”, która staje się najpełniejszym oskarżeniem wobec sowieckiego reżimu w sprawie zbrodni. Zredagowali ją: Zdzisław Stahl i Józef Mackiewicz, a wstępem opatrzył gen. Władysław Anders.

A oto dalsze losy jedynego świadka zbrodni katyńskiej.

Pozostał na emigracji, zamieszkał w Londynie. Rozpoczął pracę naukową. Wykładał w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie i Indonezji. Najdłużej był związany z uniwersytetem Saint Mary’s University w Halifaksie.

Po 18 latach połączył się ze swą żoną, której udało się opuścić Polskę po październikowej odwilży 1956 roku. Rodzina przeżyła wojnę w Wilnie, zaś potem osiadła w Tczewie – szczęśliwie nie niepokojona przez władze pomimo tego, że postać Swianiewicza pojawiała się w wielu procesach politycznych.

Swianiewicz-GraveZe względu na dobro bliskich, zeznania przed powołaną we wrześniu w 1951 roku specjalną komisją Kongresu USA d.s. zbadania zbrodni katyńskiej składał występując w masce.

W latach 70. w Londynie, przed wyjazdem do Danii na tzw. „przesłuchania sacharowskie” (nazwa pochodzi od nazwiska Andrieja Sacharowa, radzieckiego dysydenta – przyp. red.), dotyczące naruszania praw człowieka w krajach bloku wschodniego i tuż przed wydaniem książki o Katyniu, na pustej ulicy przeżył zamach na swoją osobę – otrzymał w tył głowy cios od nieznanego sprawcy.

Ostatnie lata swojego życia profesor spędził w Domu Kombatanta „Antokol”.

Polskę odwiedził tylko raz, latem 1990 roku, gdy przyjechał na ślub wnuka.

Zmarł 22 maja 1997 roku w Londynie, a pochowany został w Halifax.

Cezary Zieliński

Zrodło: http://thepolishreview.co.uk/index.php/pozycja-2/historia/27-jedyny-swiadek-zbrodni-katynskiej.html .

  • Ilustracja tytułowa: Katyń. Sklejka zdjęć, Archiwum Uniwersytetu w Lund, Szwecja.jpg

, 2014.11.14 / 2018.04.10.

   za www.polishclub.org

KATYŃ – Jedyny świadek zbrodni katyńskiej
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz