Trampek wanjajet

Nikt, w tym również sam Tramp, nie liczył się z wygrana w wyborach, ale kiedy się to stało, wybór ten spotkał się z wściekłym wybuchem histerii wśród dotychczasowych elit (czytaj złodziei i bandytów) rządzących USA.

Trampek wanjajet.

Kiedy Trump starał się o wybór na prezydenta to oczywiście naobiecywał wyborcom gruszek na wierzbie. Część z tych obietnic nie wymagała od wyborców żadnych poświeceń, część jednak w praktyce nie może być zrealizowana bez ich zdrady.

Powodzenie Trumpa wiązało się też z tym, że udało się mu przekonać wyborców o tym, że on jako jedyny polityk w kraju zerwie z obrzydliwą tradycją kłamstw wyborczych i zrealizuje wszystkie obietnice podjęte przed wyborami.

Nikt, w tym również sam Tramp, nie liczył się z wygrana w wyborach, ale kiedy się to stało, wybór ten spotkał się z wściekłym wybuchem histerii wśród dotychczasowych elit (czytaj złodziei i bandytów) rządzących USA.

Podjęte przez te „elity” działania opierały się w pierwszym rzędzie na podważeniu prawnej legalności tych wyborów. To było również przyczyną propagowania histerii o rosyjskiej manipulacji.

Dla Trumpa te machinacje nie stanowią wielkiego zagrożenia, dopóki wyborcy dalej popierają jego działania przeciwko zdegenerowanym i skorumpowanych narodowym „elitom”

To poparcie utrzyma się tak długo jak długo Tramp nie zdradzi swoich przedwyborczych obietnic, o tym wie zarówno on sam jak i jego przeciwnicy. Co ciekawe ta wroga mu kampania nie tylko jemu nie szkodziła, ale wprost przeciwnie, tylko umacnia jego pozycję w kraju.

Jednak na dłuższą metę czekają na niego zadania wprost herkulesowe.

Głównym takim zadaniem jest rosnące zadłużenie USA i słabnąca rola tego kraju w świecie a tym samym malejące dochody z inflacjonowania dolara.

Szczególnie rosnące w szalonym tempie zadłużenie i brak perspektyw jego opanowania, z powodu niekonkurencyjności amerykańskiego przemysłu w świecie, muszą mu spędzać sen z powiek.

Jeśli szybko nie znajdzie na to lekarstwa, to jego prezydentura skończy się tak jak Nixona, a on sam wyląduje w kiciu (w najlepszym przypadku), tak jak o tym marzą jego przeciwnicy.

Sytuacja jest prawie że bez wyjścia. Aby opanować galopujące zadłużenie kraju z grożącym w każdej chwili bankructwem, konieczne jest szybkie zwiększenie dochodów państwowych.

Można to uzyskać przez wzrost gospodarczy, który dalej jest tylko na papierze.

Można również obciąć wydatki, kasując np. wydatki na zbrojenia albo ograniczając świadczenia socjalne. Obie możliwości są nie do zrealizowania. Zmniejszając wydatki na zbrojenia Trump spowodowałby katastrofę w jedynym przemyśle USA, który liczy się jeszcze na arenie międzynarodowej. Kasując wydatki socjalne, zdradziłby tych którzy na niego glosowali, a więc najbiedniejsze warstwa amerykańskiego społeczeństwa.

Początkowo strategia Trumpa kierowała się w stronę tych którzy i tak pływają w forsie, czyli przeciwko amerykańskim oligarchom oraz przeciwko tym zagranicznym firmom w USA która na eksporcie dalej robiły wyśmienite interesy.

Kolejnym źródłem pieniędzy stał się haracz jaki rząd Trumpa wymusza u swoich sojuszników i podległych mu takich bantustanów jak np. Polska.

„Polskie elity” płacą haracz Ameryce pod pretekstem zakupów amerykańskiego sprzętu militarnego, oszczędzając dodatkowo Ameryce kosztów na unieszkodliwienie tego złomu, w nadziei dalszego utrzymania się u władzy i korzyści z kradzenia resztek które spadną z pańskiego stołu.

Inne kraje jak Niemcy czy tez Szwajcaria płacą haracz w formie kar, za mniej lub bardziej wyimaginowane, przestępstwa gospodarcze.

Tego typu dochody to niestety kropla w morzu i Trump bardzo szybko zorientował się, że wyjście z kryzysu może nastąpić tylko na drodze zwiększenia podatków konsumpcyjnych.

Tylko że, przed swoim wyborem Trump przysięgał się na wszystkie świętości, że nigdy tego nie zrobi, a wprost przeciwnie naobiecywał ludziom, że te podatki obniży.

Oczywiście wszyscy wiedzieli, że to nie wypali i że Trumpowi trochę brakuje do Jezusa i na pomnożenie chleba i nakarmienie wszystkich głodnych się nie zanosi.

Jedyna możliwością która mu pozostała, to wprowadzenie w USA VATu na poziomie federalnym.

To jest jednak niemożliwe, ponieważ podatek od konsumpcji jest sprawa poszczególnych Stanów, a pozycja Trumpa w kongresie za słaba, aby jednocześnie walczyć na tylu frontach.

I tu trzeba przyznać, że Trump nie jest w ciemię bity.

Poprzez zaostrzenie retoryki względem zagranicy i to nie tylko przeciwko Rosji i Chinom ale również przeciw własnym wasalom, powoli otwiera się mu możliwość drastycznego zwiększenia dochodów administracji, poprzez wprowadzenie ceł na towary importowane do USA.

W ten sposób Trump wprowadził w USA podatek VAT, ale tylnymi drzwiami poprzez drastyczne podwyższenie cel o 25%.

Jego wyborcy nawet się nie zorientowali, że pod przykrywka walki z Ruskimi i Chińczykami Tramp wyciągnął im z kieszeni miliardy i to w gigantycznej skali. Trzeba przyznać, że okazał się pod tym względem nie tylko cwańszy od jego przeciwników, ale do tego jeszcze bardziej wyrachowany i pozbawiony skrupułów.

Cała ta sprawa śmierdzi na kilometr skandalicznym oszustwem.

Oczywiście jego przeciwnicy nie maja się z czego cieszyć.

Ich planuje Tramp też ostrzyc jak stado baranów.

Pod pretekstem walki z niepłaceniem podatków, wielkie koncerny amerykańskie oczekuje prawdziwa jatka. Tramp nie spocznie dopóki Apple, Google Amazon i koledzy nie zostaną oskubani do zera.

Razem powinno to wystarczyć aby efektywnie zmniejszyć amerykańskie zadłużenie i wyprowadzić kraj na prostą.

Mam nadzieję, że Polacy nie dadzą się wywieść w pole przez te wszechobecną propagandę i spojrzą na obecne wydarzenia w świecie bez emocji. Wydawało się ze działania USA i innych krajów nie mają najmniejszego sensu, ale gdy nie wiadomo o co chodzi to na pewno chodzi o pieniądze, tak jak i w tym przypadku.

W gruncie rzeczy powinniśmy mieć nadzieje, żeby mu się to udało, tylko ze świat po tym będzie wyglądał całkiem inaczej niż obecnie. Sam nie wiem czy należy się z tego cieszyć czy też szykować zapasy na czarną godzinę.

Jak mawiają Rosjanie „pozywiom uwidzim”.

I.C

   za neon24.pl

Trampek wanjajet
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz