Rosja przeniosła NATO na karty historii

Rosja przeniosła NATO na karty historii. Właśnie się NATO skończyło, już go nie ma i więcej nie będzie, przynajmniej w takim kształcie jaki znamy od lat. Obecność pana Władimira Putina w Turcji, to ukoronowanie długiego procesu, którego nie udało się nawet zepsuć poprzez zbrodnicze działania części tureckich wojskowych (zestrzelenie rosyjskiego samolotu nad Syrią). 

Turcja dobrowolnie, na własną prośbę i w swoim dobrze pojętym interesie wpisała się w długofalową współpracę z Rosją w zakresie gospodarczym i militarnym. Wyłuskanie tego kraju z NATO, jest wielkim sukcesem rosyjskiej dyplomacji. Dodajmy – pomimo sankcji i kolejnych serii bredni wygłaszanych przeciwko Rosji w globalnych mediach. 

Rosyjska misja stabilizacyjna i humanitarna w Syrii przyniosła spodziewane rezultaty. Legalny rząd w Damaszku zachował władzę. Udało się uratować państwo syryjskie. W działaniach w Syrii bierze udział także Turcja, ale bez zgody rządu w Damaszku, jak i Iran wspiera bardzo istotne siły. Rosja odgrywa tam rolę stabilizacyjną i jest gwarantem bezpieczeństwa dla milionów ludzi. To wiąże się z wielką odpowiedzialnością, której z krajów interweniujących sprostała tylko Rosja. To oczywiście musi boleć zachodnich strategów i ich arabskich pomagierów, z tych krajów w Zatoce Perskiej, którzy czynnie wspierali i nadal wspierają ludobójczy terroryzm w Syrii i Iraku.

Turcja rozumiejąc sytuację dywersyfikuje swoje zdolności obronne i powiązania gospodarcze. Zakup najnowocześniejszego i najlepszego na świecie rosyjskiego systemu zwalczania celów powietrznych rodziny S-300, to działanie obliczone na zapewnienie Turcji bezpieczeństwa, także ze strony partnerów z Zachodu. Sam fakt, że Rosja zgodziła się sprzedać jeden z systemów decydujących o jej własnej obronie, to wielkie wydarzenie. Gdyby Turcja była uznawana na poważnie jako kraj NATO, to Rosjanie, nigdy nie sprzedaliby jej swojego ultranowoczesnego i wysoce skutecznego uzbrojenia. 

Powiązanym zagadnieniem jest kwestia gwałtownie rozwijającej się współpracy gospodarczej, o którą głównie zabiega Turcja. Wielkie korzyści Turcy mają z gazociągu i one będą jeszcze tylko wzrastać. Wymiana handlowa pomiędzy krajami kwitnie. Budowa elektrowni jądrowej jest ukoronowaniem współpracy i przywiązuje Turcję do Rosji na kilka dekad. 

W powyższej konstelacji ścisłych faktów, z jakimi mamy do czynienia, należy uznać wynikające z nich wnioski. Czasy w których NATO mogło polegać na Turcji to już historia. Tureccy Żołnierze rywalizują z Amerykanami w Syrii, jawnie walczą z oddziałami Kurdów, którzy są istotnie wspierani przez USA. Nie ma czegoś takiego jak współpraca wojskowa krajów NATO z Turcją w Syrii (przy czym należy pamiętać, że tylko wojska rosyjskie są tam legalnie). Do tego dochodzi jeszcze kwestia przechowywania broni jądrowej na terytorium Turcji, na której przejęcie na stałe Turcja wydaje się mieć ochotę. Blokowanie amerykańskich wojskowych na terytorium kraju NATO to już jednak nie tylko turecka specyfika. Trzeba pamiętać o problemach jakie miały amerykańskie kolumny wojskowe w drodze do Polski przez Niemcy.

Należy pamiętać, że Turcja miała dla NATO znaczenie strategiczne. To ona blokuje południową flankę Federacji Rosyjskiej, w tym w szczególności poprzez kontrolę cieśnin prowadzących na Morze Czarne. Zarazem potężna armia turecka była gwarantem utrzymania kontroli nad całą przestrzenią basenu Morza Czarnego. Turcja przez lata pełniła idealną rolę flankową, skutecznie blokując ZSRR, jak i później Rosję. Dzisiaj to już jest historia. Widać, że pan Prezydent Erdogan, dąży do dywersyfikacji relacji z sąsiadami i stawia przede wszystkim na budowę i wzmacnianie własnego potencjału. 

Jeżeli NATO myśli trzeźwo, to już powinno uznawać Turcję za potencjalne ryzyko strategiczne. Z tej prostej przyczyny, bo ich interesy strategiczne są inne, niż państw Zachodu. Tradycje Turcji imperialnej są tak wielkie, że nie da się wymazać schematów takiego myślenia z ról geostrategicznych tak ważnych krajów. Bez względu na wszystko, rola Turcji w regionie będzie rosła i pewnego dnia obróci ona swój potencjał także i przeciwko Rosji, dla której jest stałym rywalem strategicznym w długim okresie czasu. To co teraz obserwujemy to korzystny dla obu krajów dialog strategiczny. Rosjanie wyciągając Turcję z NATO, przenoszą Sojusz na karty historii.

Proszę się zastanowić, czy kraj który jest uzależniony od Rosji gospodarczo, w tym energetycznie, opiera kwestie strategiczne na jej technologii wojskowej – będzie chciał z nią toczyć wojnę? W przypadku Turcji wszystko jest możliwe. Dla nas to doskonały przykład tego, jak można prowadzić politykę. Ukraina przestała to niestety rozumieć, u nas pojawiają się pierwsze oznaki otrzeźwienia na tym kierunku, jednak jak widać da się. NATO już nie istnieje w takim kształcie w jakim byśmy tego oczekiwali, bez Turcji jego zdolność odpowiedzi wobec rosyjskiej potęgi jest strategicznie upośledzona.

Źródło: Obserwator Polityczny

   za: alexjones.pl

Rosja przeniosła NATO na karty historii
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz