Pieniądze wypływają z Polski i z budżetu

Rozdanie wysokich nagród członkom rządu Beaty Szydło wywołało niesmak w opinii publicznej. Do tego była pani premier w dość prostacki sposób broniła tej decyzji, co jeszcze bardziej zwiększyło ten niesmak. Swego czasu w internecie popularna była “chytra baba z Radomia”. Przypomnę, że była to starsza kobieta, która rzuciła się na poczęstunek zorganizowany dla ubogich. Bardziej współczułem tej kobiecie niż mnie to bawiło. Mamy teraz następną “chytrą babę”. Tym razem nie z Radomia, a z Brzeszcz. “Chytra baba z Brzeszcz” ani nie śmieszy, ani tym bardziej nie budzi współczucia. Widocznie połapał się w sprawie Jarosław Kaczyński i ogłosił, że ministrowie z własnej inicjatywy oddadzą nagrody na Caritas. Pewnie oddadzą, ale czy dobrowolnie, to już nie takie pewne.

Nie tylko ta sprawa pokazuje skalę upadku zasad w życiu publicznym. Rząd za gigantyczne pieniądze kupił kolekcję dzieł sztuki od rodu Czartoryskich. Teraz miało się okazać, że przynajmniej część tych pieniędzy ulokowano w Lichtensztajnie. Zatem nie będą one służyć do tworzenia czegoś pożytecznego w Polsce. Kiedyś mówiło się noblesse oblige. Teraz można powiedzieć noblesse obliż (się). Oblizać może się polska opinia publiczna, ponieważ Czartoryscy zachowali się trochę podobnie do “chytrej baby z Brzeszcz”. Taka pazerność, to świadome lub nie, ale pokazanie, że własny kraj traktuje się jak cytrynę do wyciśnięcia i co gorsza, nie wierzy się w jego przyszłość. Bez inwestowania w gospodarkę, ale i kulturę własnego kraju rzeczywiście nie będzie on miał szans na przetrwanie. Przekonuje o tym historia krajów ogromnie bardziej bogatych niż Polska. Dochodzi do tego najsmutniejsza dla mnie informacja z tych powyżej. Otóż właściciele firmy “Solaris”, produkującej autobusy, postanowili sprzedać przedsiębiorstwo. “Solaris” był jednym z nielicznych przykładów sukcesów polskiej, prywatnej przedsiębiorczości. Sukces takich firm dawał nadzieje na stworzenie polskiego kapitału. To z kolei było i jest jednym z warunków budowy autentycznie niepodległego państwa. Minęło pokolenie, a budowa polskiego kapitału idzie opornie i wygląda na robienie kroku do przodu i dwóch do tyłu. Obawiam się, że sprzedaż “Solarisa” jest tym krokiem do tyłu. Niczego nie zmieni tu zakup firmy przez jakiś rządowy fundusz, choć pewnie kupi jakiś zagraniczny inwestor. Nie zaprzeczam prawa właścicieli do dowolnego dysponowania swoją własnością, ale uważam, że coś jest nie tak. Czy myślenie w takich sytuacjach kategoriami interesu narodowego musi się tak kompletnie rozmijać z myśleniem w kategoriach interesu osobistego? Jeżeli tak, to dla mnie kolejny dowód, że Polska ma marne perspektywy.

A co Państwo o tym sądzicie?

Andrzej Szlęzak

za: facebook

   źródło: konserwatyzm.pl

Pieniądze wypływają z Polski i z budżetu
ocena 5 głosów 1
Udostępnij

Napisz co myślisz