Czy elity wiedzą coś, o czym my nie wiemy?

Kto z nas uratuje się z potopu?

Ludzkość od zarania dziejów miała inklinacje do przepowiadania przyszłości. Najczęściej były to proroctwa, które niespecjalnie dodawały otuchy ziemianom. Dlaczego tak się działo i dzieje nadal (jak zapewnePaństwo słyszeli,pan Jackowski, jasnowidz, mówi coś ostatnio o III wojnie światowej jako o wydarzeniu tyleż pewnym, co rychłym), trudno powiedzieć. Może dlatego, że straszne historie lepiej się sprzedają. A handel i zysk to – obok snucia o tym, co będzie lub może być –druga namiętność rodzaju ludzkiego. Wprawdzie ostatni i największy z Proroków przyniósł nam akurat Dobrą Nowinę, ale On byłcieślą i żył z pracy rąk własnych. A nade wszystko materialne bogactwa niespecjalnie Go interesowały.

Science fiction prawdę ci powie?

Latem 2017 r. w „Forbes” pojawił się artykuł The Shocking Doomsday Maps Of The World And The Billionaire Escape Plans(Przerażająca  mapakońca świata i plan miliarderów umknięcia przed jego konsekwencjami). Jego autorem jest Jim Dobson. W materiale znajdziemy informację o tym, żearmagedon, globalny kataklizm, zbliża się nieuchronnie. I że najbogatsinaZiemi ludzie nie przyglądają się temu biernie, obmyślając plan ratunku. Oczywiście, tylko dla siebie i swoich.

Dobson przypomina, jak to we wczesnych latach 80. minionego wieku egzaltowani wizjonerzy oraz futuryści ogłaszali co jakiś czas, że oto znaleźli kolejne dowody na to, że na naszej planecie dochodzi do istotnych i niepokojących zmian grożących wielkimi kataklizmami, na które nie jesteśmy przygotowani. Jedną z takich osób był Gordon-Michael Scallion, nauczyciel studiów nad świadomością i metafizyką.Scallion był też wizjonerem. Mówił on, że przeszedł duchowe oświecenie, które pomogło mu stworzyć bardzo dokładną mapę przyszłego świata, jaki wyłoni się z kataklizmu spowodowanego przebiegunowaniemnaszego globu.

O kataklizmie spowodowanym przesunięciem się biegunów mówiłem na łamachTeorii Spisku dwa lata temu. Pisałem wówczas: „Wczesne naukowe wzmianki o przebiegunowaniu Ziemi można znaleźć w artykule z roku 1872, w którym ekspert Mezoameryki Charles Etienne Brasseur de Bourbourg interpretował mity starożytnego Meksyku, wywodząc z nich, że wdotychczasowejhistorii ludzkości istniały cztery okresy globalnych kataklizmów.Cykl rozpoczął się12–12,5 tys. lat temu. Rozpoczął, ale nie zakończył. Stąd należy spodziewać się kolejnych katastrof. Równie bezwzględnie niszczących cywilizację człowieka, jak cztery wcześniejsze”.

W 1958 r. Charles Hopgood wydał książkę zatytułowanąThe Earth’s Shifting Crust (Przesunięcie skorupy ziemskiej). Pisał w niej, że zachodzące w cyklach Ziemi nadmierne gromadzenie się lodów albo jego topnienie nie jest bez znaczenia, bo może doprowadzić do przebiegunowania.Wprawdzie później Hopgood stwierdził, że masa lodu polarnego jest niewystarczająca, aby spowodować przesunięcie biegunów, a siły, które są do tego zdolne, muszą znajdować się pod powierzchnią skorupy ziemskiej – nie mniej, jak w starym dowcipie, niesmak pozostał.

Powróćmy do Scalliona. W świetle jego wizji przebiegunowanie spowoduje kolejny potop. Przesunięcie się biegunów będzie skutkiem globalnego ocieplenia, wstrząsów sejsmicznych towarzyszących podziemnym próbom nuklearnym oraz niewłaściwego wykorzystania zdobyczy technologicznych.

Oczywiście Scallion nie był pierwszym, który prorokował. Znów odwołam się do swojego tekstu z 2016 r. „Wielu interpretatorów centurii Nostradamusa uważa, że wielki jasnowidz przewidywał zmianę biegunów ziemskich, pociągającą za sobą niewyobrażalne w swej grozie zjawiska. Edgar Cayce, słynny amerykański jasnowidz z przełomu XIX i XX w., mówił, że przebiegunowanie Ziemi będzie związane z ponownym pojawieniem się Atlantydy, która ma wynurzyć się z oceanu. Cayce twierdził, że czasy tych wydarzeń są bardzo bliskie, a wszystko wydarzy się na przełomie XX i XXI w.”.

Edgar Cayceprzewidywał, że przesunięcie biegunów nastąpi o 16 do 20 stopni. Natomiast Scallion mówił o 20 do 40 stopniach.Caycestwierdził też, że gdy w jednym czasie wybuchną dwa wulkany, jeden we Włoszech – Etna, a drugi o nazwie Pelee na Martynice, wówczas mieszkańcy Zachodnie Wybrzeże USA będą mieli trzy miesiące, aby się ewakuować, ratując przed ogromną powodzią.

Naukowcy uspokajają, ale…

Dziś stawia się na inny czynnik mogący zatrząść naszą planetą tak, że aż jej się wspomniane bieguny przemieszczą. Tym „faktorem” jest kometa lub asteroid. Uderzenie w Ziemię obiektu z kosmosu może sprawić, że nasza planeta obróci się wokół własnej osi o wiele szybciej, niż obliczył to Kopernik, a później potwierdziły kolejne pokolenia astronomów. NASA jednak uspokaja: „Wielu teoretyków zagłady próbuje nadać naturalnym zjawiskom geologicznym wymiary apokaliptyczne, sugerując, że spowodują one zniszczenie naszej planety. Czy rzeczywiście może dojść do katastrofy na skalę globalną? Odpowiedź, bazująca na analizie danych geologicznych oraz analizie skamielin, przeprowadzona pod kątem zmian pola magnetycznego, które następowały wielokrotnie w przeszłości, może być tylko jedna – nie”. Taki scenariusz nie może być brany poważnie.

Poza tym badania przeprowadzone w Laboratorium Napędu Odrzutowego NASA w Pasadenieukazują, że nie musimy się za bardzo lękać kolizji z asteroidami. Amy Mainzer, główna specjalistka Laboratorium,stwierdziła, że wokół Ziemi krążą 72 obiekty icztery nowe komety. Wysłana w celu obserwacji tych ciał misja (NEOWISE Mission) ma za zadanie przekazać dane do NASA na temat potencjalnych zagrożeń dla naszej planety ze strony obiektów astralnych.Agencja stworzyła nawet mapę ze szczegółowym wykazem asteroidów i komet orazzamieściła informacjęo potencjalnym zagrożeniu, jakie stworzyłyby one dla ludzkości, w przypadku zderzenia z Ziemią. Według pracowników NASA do takiej, niosącej potencjalne ryzyko, aktywności asteroidów dojdzie najwcześniej w 2020 r. Czyli niedługo.

Dlatego jeszcze za czasów prezydentury Baracka Obamy zaplanowano uruchomienie sondy kosmicznej w 2021 r., która zostanie wystrzelona w kierunku asteroidy znajdującej się najbliżej Ziemi. Celem jest skała o szerokości 400 m o nazwie 2008 EV5. John Holdren, ówczesny dyrektor Biura ds. Nauki i Technologii Białego Domu,powiedział: „Po osiągnięciu powierzchni asteroidy statek kosmiczny pobierze próbkę skały,przezjakiś czas przemierzy, przyczepiony do obiektu, przestrzeń kosmiczną, badając kierunek odchylenia lotu asteroidy”, co umożliwi odpowiedź na pytanie, jak duże istnieje prawdopodobieństwo zetknięcia się 2008 EV5 z naszą planetą. Sonda będzie też w stanie umieścić głaz na orbicie wokół Księżyca, w przypadku gdyby okazało się, że prawdopodobieństwo kolizji z Ziemią jest wysokie.

Naukowcy uważają, że obiekt, który mógłby zagrozić Ziemi w skali globalnej, musiałby mieć ok. 1 km szerokości. Astronomowie stwierdzili wprawdzie, że takich obiektów krążących niedaleko naszej planety jest sporo, ale żaden nie stanowi zagrożenia.Profesor Donald L. Turcotte, który jest ekspertem z dziedziny geologii planetarnej, powiedział w wywiadzie dla „Forbes”, że przepowiednie dotyczące trzęsienia ziemi skutkującego przesunięciem biegunów magnetycznych lub potopem są w większej części czystym nonsensem. Nie mniej istnieje możliwość przebiegunowania w przypadku kolizji z asteroidą. Wtedy rzeczywiście mogłoby dojść do kataklizmu skutkującego tym, co przedstawiał wizjoner Scallions.

Rachel Blevins na stronie Humans Are Free zamieściła w lutym tego roku tekst mający udowodnić, że przedstawiciele elit doskonale wiedzą, że niedługo nastąpi straszliwa katastrofa. I nie tylko wiedzą, a nam nie mówią, ale że przygotowują się na tę straszliwą okoliczność. „Niektórzy czołowi miliarderzy w USA przygotowują się [na przyjście kataklizmu –przyp. R.K.], wykupując olbrzymie ilości samowystarczalnych farm na obszarach Teksasu,Nowego Meksyku, Wyoming i Montany. Teoria,że elity zamieniły się w grupę trwożnie wyczekującą na Dzień Zagłady, gromadząc zapasy żywności, leków i źródeł energii, przestaje być tylko teorią”.Co najwyżej można sięjedyniezastanawiać, co spowoduje światowy kataklizm – zderzenie asteroidu z Ziemią czy wojna nuklearna między skonfliktowanymi mocarstwami, pisze pani Blevins.

Miliarderzy – cwane bestie

Czy miliarderzy wiedzą coś, o czym my nie mamy pojęcia? – pytał Jim Dobson we wspomnianym artykule z lata 2017 r., prosząc swoich czytelników, aby sami pomyśleli, z jakiego to powodunajbogatsze rody Ameryki zaczęły nagle wykupywać ogromne ilości pól uprawnych na całym świecie. Drugą przesłanką mówiącą o tym, że czeka nas kataklizm skutkujący monstrualną powodzią, jest fakt, że nabywane przez nich farmy znajdują się daleko od linii brzegowych wielkich akwenów. Natomiastpołożone są w sąsiedztwie źródeł energii, czyli kopalń węgla kamiennego oraz w okolicach sprzyjających przetrwaniu –uprawie roli i hodowli zwierząt domowych.

Jim Dobson wymienia przykładowe nazwiska bogaczy, którzy zakupili tereny leżące na „suchych” obszarach Ameryki Północnej. John Malone, zarabiający miliardy w branży telekomunikacyjnej i medialnej, stał się największym właścicielem ziemskim w Ameryce. Obecnie posiada obszar około 900 km kw. w takich stanach jak Wyoming i Colorado. Ted Turner, potentat medialny, jest właścicielem podobnej wielkości gruntów w Montanie, Nebrasce,Nowym Meksyku i Północnej Dakocie. Philip Anschultz, przedsiębiorca, zakupił grunty w Wyoming i ma ich około 400 km kw. Jeff Bezos, z Amazon, ma 400 km kw. w Teksasie i 200 km kw. w Montanie.

Bill Gates niedawno także nabył olbrzymie posiadłości w Arizonie, tworząc tam swoje miasto o nazwie Belmont. W nocie na temat nowo powstałego miasta Gates napisał: „Belmont powstaje po to, aby utworzyć w nim społeczność przyszłości”. Ma ono bazować na najnowszych zdobyczach z zakresu komunikacji i technologii. Gates planuje wybudowanie biurowców, centrów handlowych, szkół i domów dla 80 tys. mieszkańców. „Belmont przekształci surową, pustą ziemię w miasto przyszłości zbudowane wokół elastycznego modelu infrastruktury”. David Hall, bogaty członek wspólnoty mormonów, planuje utworzyć samowystarczalne gminy tego wyznania, m.in. na obszarzeVermont. Wspólnoty będą nosiły nazwę NewVistas.

Również zasobni ludzie z Australii i Nowej Zelandii wydają się być przygotowani na najgorszy scenariusz. Przejawia się to w dość niezwykłym i gwałtownym wzroście zainteresowań miliarderów w hodowli bydła, mleczarstwie orazw zakupie gospodarstw rolnych. Trudno oprzeć się wrażeniu, że przyczyna inwestowania właśnie w te obszary gospodarki jest związana z zapewnieniem sobie samowystarczalności w przypadku kataklizmu na globalną skalę. Jeszcze ważniejszą wskazówką, mogącą świadczyć o tym, że również miliarderzy z antypodów wiedzą coś, o czym my nie wiemy, a dowiemy się dopiero wtedy, gdy będzie już stanowczo za późno na ratunek, jestprzygotowywanie przez nich bezpiecznych schronień, gromadzenie nieruchomości na obszarach, których nie dosięgną wody potopu oraz zaopatrywanie się w duże ilości wody i pokarmu.Pamiętajmy, że w sytuacji wielkiej, globalnej powodzi to nie pieniądze i kosztowności będą najważniejsze, ale suchy ląd i zgromadzone na nim zapasy, urządzenia, źródła energii et caetera. Wielu australijskich i nowozelandzkichkrezusów instaluje lotniska dla helikopterów, wielu kupuje silosy oraz bunkry, nie tylko na antypodach, ale na całym świecie.

Oczywiście wszystkie te kalkulacje bogatych ludzi mogą okazać się mylne, bowiem nie są oparte na badaniach naukowych, ale przewidywaniach Gordona-Michaela Scalliona oraz Edgara Cayce’a i kilku innych „proroków”. Być może zainwestowane w „suchy ląd” miliony dolarów nie zaprocentują przeżyciem katastrofy, związanej z przebiegunowaniem Ziemi, bowiem jej zasięg będzie o wiele większy, niż przewidują to różni przepowiadacze. W tej sytuacji byłaby to dla nas jedyna satysfakcja, wprawdzie wywodząca sięz nie najwyższych pobudek, nie mniej jednak.

Nowa mapa świata

Rachel Blevins pisała, że „mapy Sądnego Dnia” stworzone przez Gordona,Michaela Scalliona dają dokładny wgląd w to, jak wyglądałby świat, gdyby potężny asteroid (lub kometa)uderzył w Ziemię, doprowadzając do przesunięcia biegunów, skutkującego kataklizmem na niewyobrażalną skalę. Na stronie Humans Are Free zamieszczone są mapy Scalliona pokazujące, jak daleko w głąb lądów przesuną się powierzchnie mórz na całym świecie. Półwysep Kalifornijski przekształci się w archipelag złożony z prawie150 wysp. Zachodnie Wybrzeże USA cofnie się na wschód w kierunku Nebraski, Wyoming i Kolorado. Wielkie Jeziora połączą się z Drogą Wodną św. Wawrzyńca, tworząc gigantyczne zlewisko wpadające do rzeki Missisipi. W ten sposób Wschodnie Wybrzeże stanie się olbrzymią wyspą na Atlantyku.

Północnozachodnia część Kanady zostanie przesunięta o ponad 350 km. Prowincje Quebec, Ontario, Manitoba, Saskatchewan staną się głównymi ośrodkami schronienia dla uchodźców, którzy przybywać będą głównie z Alaski i Kolumbii Brytyjskiej. Większość obszarów przybrzeżnych Meksyku zostanie zalanych przez gigantyczną powódź. Wybrzeże Kalifornia Baja stanie się archipelagiem. Większa część Półwyspu Jukatan znajdzie się pod wodą. Ameryka Środkowa zostanie zredukowana do serii wysp.

W Południowej Ameryce dojdzie do trzęsień ziemi i wybuchu wulkanów. Wenezuela, Kolumbia i Brazylia znajdą się pod wodą. Amazonka stanie się morzem śródlądowym. Peru i Boliwia będą podtapiane przez wznoszący się poziom wód morskich. Podobnie będzie zSalvadorem, Sao Paulo, Rio de Janeiroi częścią Urugwaju. ZatonąWyspy Falklandzkie. W centralnej Argentynie utworzy się gigantyczne jezioro.

Kontynent europejski również doświadczy katastrofalnych zmian. Większość północnej Europy znajdzie się pod wodą w wyniku zawalenia się znajdującej się pod nią płyty tektonicznej. Norwegia, Szwecja, Finlandia i Dania znikną, a na ich miejscu wyrosną niewielkie wyspy. Większą część Wysp Brytyjskich pochłonie morze. Niektóre miasta takie jak Londyn czy Birmingham ocaleją, jako obszary niewielkich wysp wśród morskiego żywiołu. Większa część Irlandii, z wyjątkiem wyżej położonych obszarów lądowych, również pogrąży się w morzu.

Rosję oddzieli od Europy przestwór wód, ale nam i tak będzie wszystko jedno, bo nas nie będzie – cała Europa Środkowa znajdzie się w otchłani milczących głębin morskich. Większość państw zachodniej Europy spotka podobny los, z wyjątkiem obszarów leżących najwyżej nad poziomem morza, czyli w Alpach i okolicach.

Wody zabiorą olbrzymie ilości lądów na pozostałych kontynentach. Z mapy geograficznej Azji znikną m.in. Filipiny i Japonia. Afryka zostanie rozdzielona na trzy części. Zmieni się też klimat, co sprawi że Antarktyda stanie się ciepłą, żyzną i płodną krainą.

Strzeżonego…

Rachel Blevins pisała, że „Rząd USA przygotowuje się na najgorsze. W marcu 2012 r. ówczesny prezydent Barack Obama podpisał ustawę wykonawczą zatytułowaną Gotowość Zasobów Departamentu Obrony, dającą prawo przejmowania zasobów, materiałów oraz podejmowania innych czynności służących zapewnieniu bezpieczeństwa państwa, takim agencjom jak Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Departament Rolnictwa, Departament Pracy oraz Obrony”.

Niezależnie, jakie przyczyny mogą stać za przyszłą globalną katastrofą, fakt, że najbogatsi przygotowują się na nią, powinien nam wszystkim dawać do myślenia, uważaBlevins.

W styczniu 2017 r. w „The New Yorker” Evan Osnos zamieścił artykuł potwierdzający zjawiska opisywane przez Blevins oraz Dobsona.Dziennikarz podaje przykład Steva Huffmana, 33. letniego współzałożyciela i dyrektora wykonawczego Reddit, firmy, której wartość szacuje się na 600 mln dolarów. Mężczyzna poddał się w listopadzie 2015 r. zabiegowi laserowej korekty wady wzorku – krótkowzroczności. Nie zrobił tego dla wygody czy wyglądu, ale z powodu, o którym zbyt wiele się nie mówi: ma nadzieję że wzmocni to jego szanse na przetrwanie kataklizmu spowodowanego w sposób naturalny bądź przez człowieka. Może się okazać, że zgubi swoje okulary, a w sytuacji globalnego kataklizmu trudno będzie szukać nowych. To postawi go od razu na straconej pozycji.

Huffman mieszka w San Francisco,studiował na uniwersytecie w Wirginii. Mniejinteresują go powody zagrożenia: czy będzie to trzęsienie ziemi, pandemia, czy brudna bomba, bardziej –jak się uchronić przed jego skutkami, czyli „czasowym upadkiem naszego rządu i struktur państwowych”, jak to ujął. „Posiadam kilka motocykli, całą kolekcję broni, mnóstwo amunicji. Zapas żywności. Sądzę, że dzięki temu będę mógł zamelinować się w swoim domu na jakiś czas”.

Z artykułu w „The New Yorker” możemy się też dowiedzieć, że takie „zabezpieczenia” przed ewentualnym kataklizmem stają się coraz bardziej popularne w Krzemowej Dolinie oraz w Nowym Jorku. Coś, co do tej pory kojarzyło się raczej z dziwactwem uprawianym przez „czuby” z głębokiej prowincji Ameryki, przygotowujące się do upadku cywilizacji, stało się właściwie praktyką wśród menedżerów technologii, menedżerów funduszy hedgingowych i innych speców, członków ekonomicznej kohorty.

Gdy wiosną 2016 r. rozpoczynająca się kampania prezydencka ujawniła głębokie podziały w Ameryce, Antonio García Martínez, 40-letni menedżer z San Francisco,kupił pięć akrów zalesionego terenu na wyspie położonej na północnozachodnim Pacyfiku. Przeniósł tam generatory zasilane promieniami słonecznymi oraz broń i amunicję. „Kiedy społeczeństwo traci swój zdrowy mit założycielski, zaczyna pogrążać się w chaosie”, powiedział Martinez. Dodał również, że gdy zaczął opowiadać znajomym o swoim projekcie, okazało się, że oni również, w dyskrecji, przygotowują dla siebie i rodzin takie „miejsca przetrwania”. Martineza to nie dziwi. „Myślę, że ludzie, którzy rzeczywiście rozumieją, co się obecniedziejew społeczeństwie, widzą, że stąpamy właśnie po bardzo kruchym lodzie naszej cywilizacji”. Niewiele trzeba, aby cienka warstwa lodowej tafli, utrzymująca nas na powierzchni, pękła i pogrążyła w otchłani nieprzygotowaną do kataklizmu ludzkość.

Można wierzyć w przepowiednie lub nie. Uznać, że przygotowania doarmagedonu to kolejna fanaberia bogaczy, lub potraktować je poważnie. Niezależnie więc od decyzji, jaką podejmiemy, o jednym warto pamiętać – mimo że zima tego roku jest dość łagodna, wychodząc na dwór, nie zapominajmy ubrać się ciepło. Strzeżonego… i tak dalej.

http://humansarefree.com/2018/02/the-govt-super-rich-are-secret-preppers.html

http://humansarefree.com/2017/07/why-are-elite-preparing-for-cataclysmic.html

https://www.forbes.com/sites/jimdobson/2017/06/10/the-shocking-doomsday-maps-of-the-world-and-the-billionaire-escape-plans/#774ebe6c4047

https://www.newyorker.com/magazine/2017/01/30/doomsday-prep-for-the-super-rich

 Napisane przez Robert Kościelny

https://warszawskagazeta.pl/teoria-spisku/item/5502-czy-elity-wiedza-cos-o-czym-my-nie-wiemy-kto-z-nas-uratuje-sie-z-potopu

   Talbot

za neon24.pl

Czy elity wiedzą coś, o czym my nie wiemy?
ocena 5 głosów 1
Udostępnij

Napisz co myślisz