Stał na czele firmy produkującej Cyklon B. Po wojnie, jakby nigdy nic, został szefem BASF

Carl Wurster wstąpił do NSDAP w 1937 roku. Podczas II wojny światowej był szefem firmy chemicznej produkującej gaz Cyklon B, który służył Niemcom do mordowania ludzi w Auschwitz. Po wojnie Wurster stanął przed Trybunałem ds. Zbrodni Wojennych w Norymberdze, jednak już w 1948 roku odzyskał pełną wolność. Zaledwie cztery lata później został szefem firmy BASF (powstałej w wyniku podziału zbrodniczego kartelu IG Farben). Powyższa historia pokazuje, że denazyfikacja, jaka miała miejsce w RFN, w istocie była tylko powierzchowna.

Kilka tygodni temu pisałem, że w wybranym w 1949 roku niemieckim Bundestagu (odpowiednik polskiego Sejmu) zasiadało przynajmniej 53 byłych członków NSDAP, w tym 3 byłych SS-manów. Okazuje się, że denazyfikacja w RFN była powierzchowna nie tylko w zakresie elit politycznych, które rządziły krajem po 1945 roku. Podobne procesy („nowe kariery” byłych członków NSDAP i SS) można było zaobserwować także w gospodarce i biznesie.

Carl Wurster był niemieckim chemikiem. W 1937 roku wstąpił do nazistowskiej NSDAP. To on stał na czele fabryki, która produkowała Cyklon B – trujący gaz, którym Niemcy mordowali swoje ofiary w obozie w Auschwitz. W 1941 r. został mianowany „przywódcą gospodarki wojskowej” (Wehrwirtschaftsführer). Ponadto został członkiem Wojskowej Izby Gospodarczej Rzeszy. W 1943 roku został odznaczony nazistowskim Krzyżem Zasługi Wojskowej I klasy.

Po zakończeniu II wojny Wurster został oskarżony o zbrodnie i stanął przed Trybunałem ds. Zbrodni Wojennych w Norymberdze. Jednak już w 1948 roku był wolnym człowiekiem. Wkrótce został przewodniczącym rady nadzorczej IG Farben, a w 1952 roku wybrano go szefem wydzielonej ze wspomnianego kartelu firmy BASF. W 1955 roku przyznano mu Order Zasługi RFN. W świecie akademickim został profesorem Uniwersytetu w Heidelbergu oraz honorowym senatorem uniwersytetów w Mainz, Karlsruhe i Tybindze.

Powojenna kariera Carla Wurstera, który przed 1945 rokiem kierował firmą produkującą Cyklon B, pokazuje, że racje ma prof. Stanisław Żerko (ekspert z zakresu relacji polsko-niemieckich). Kilka tygodni temu stwierdził on, że po II wojnie doszło w RFN do denazyfikacji, ale była ona „dość powierzchowna”. Ta „powierzchowność” spowodowała, że ludziom pokroju Wurstera, czy też innym członkom NSDAP i SS, nikt po wojnie nie przeszkadzał w robieniu wspaniałych politycznych, naukowych czy biznesowych karier.

Źródło: Niewygodne.info.pl

   za: alexjones.pl

Stał na czele firmy produkującej Cyklon B. Po wojnie, jakby nigdy nic, został szefem BASF
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz