Opozycja we łzach. Donald Tusk właśnie się dowiedział, że …

Tragiczny okres dla opozycji. Wydawało się, że nie może już być gorzej w obliczu galopujących w dół wyników sondażowych PO i Nowoczesnej. Tymczasem okazuje się, że tzw. opozycja totalna traci swojego półboga.

Donald Tusk to dla większości osób skrajnie nienawidzących Prawa i Sprawiedliwości prawdziwy mąż stanu. Sympatycy obecnego przewodniczącego Rady Europejskiej, nie zważając na żadne argumenty, każą wielbić „Polaka na tak wysokim stanowisku”.

Pod koniec bieżącego roku miną 4 lata od słynnej ucieczki premiera Tuska do Brukseli. Stanowisko, które załatwiła mu kanclerz Niemiec Angela Merkel jest bardzo atrakcyjne – zarówno pod względem prestiżu, jak i finansowym.

Niestety – przynajmniej z perspektywy samego Tuska i opozycji – wszystko wskazuje na to, że jego sympatyczna przygoda właśnie dobiega końca. Jean-Claude Juncker wywala bowiem założyciela Platformy Obywatelskiej na zbitą twarz.

Szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker pozbędzie się Donalda Tuska. Już w najbliższą środę ma przedstawić „wiodącego kandydata”, który ma zastąpić szefa Rady Europejskiej w pełnionych przez niego obowiązkach – donosi portal spółki HGA. Ba! Wiadomo już nawet, kto zastąpi ojca-założyciela Platformy Obywatelskiej. „Spitzenkandidaten” to proces wskazywania konkretnych osób na najważniejsze w strukturach UE stanowiska. Po raz pierwszy zastosowano go 4 lata temu, kiedy wybrano Junkcera na stanowisko szefa Komisji Europejskiej.

Juncker chce pozbyć się Donalda Tuska. Polityk chce, by jego stanowisko szefa Komisji Europejskiej zostało połączone z urzędem, który piastuje obecnie Tusk, czyli z szefowaniem Rady Europejskiej. A więc to on sam miałby zastąpić Polaka. – Europa działałaby lepiej, jeśli połączylibyśmy stanowiska przewodniczących Rady Europejskiej i Komisji Europejskiej – mówił już kilka miesięcy temu Juncker.

Jednak dopiero teraz w Brukseli będą na ten temat debatować. Wydawało się, że temat zginie w gąszczu innych, wydawałoby się – ważniejszych. Nic bardziej mylnego. Juncker jest bardzo zdeterminowany, a więc najprawdopodobniej Tusk wróci do Polski przed końcem bieżącej kadencji. Sprawa zostanie podjęta również na zbliżającym się szczycie UE.

Opozycja totalna traci zatem kolejny „argument”. Nie będzie już mówienia o słynnym 27-1, ani o Polaku na wysokim stanowisku. Okazuje się bowiem, że Tusk, rzekomo tak w Brukseli ważny – który nie jest bynajmniej tytanem pracy – wróci do Polski z podkulonym ogonem, gdyż taki jest kaprys jego luksemburskiego kolegi.

   źródło: newsweb.pl

Opozycja we łzach. Donald Tusk właśnie się dowiedział, że …
ocena 5 głosów 1
Udostępnij

Napisz co myślisz