DUMA! Ten Amerykanin we wrześniu 1939 był w Warszawie. „Polacy! Byliście …

Serce każdego Polaka ogarnie duma, gdy zapozna się z wypowiedzią amerykańskiego korespondenta, który we wrześniu 1939 roku pracował dla swojego wydawcy w Warszawie. Był on kierownikiem amerykańskiej ekspedycji filmowej Mr Bryan z Nowego Jorku.

Gdy we wrześniu 1939 r. nazistowskie Niemcy zaatakowały Polskę bez oficjalnego wypowiedzenia wojny, rozpoczął się najbardziej krwawy i tragiczny konflikt zbrojny ostatnich stuleci.

Świat był w szoku i na początku mało kto mógł uwierzyć w to, jakich okrucieństw dopuszczają się Niemcy i z jaką lekkością mordują nawet bezbronną ludność cywilną.

Natomiast ogromne wrażenie robił niezwykły heroizm Polaków, którzy niejednokrotnie szli na pewną śmierć w obronie swojej ojczyzny. Świat zachodu doskonale zdawał sobie sprawę, że Polacy zbyt mocno pokochali niepodległość, by ot tak – bez walki – oddać ją po dwóch dekadach w szwabskie ręce.

Nikt lepiej nie opisze bojowych nastrojów naszych dzielnych rodaków, niż naoczny świadek tych wydarzeń. Człowiek, który na własne oczy – z obiektywnej perspektywy – widział, jak Niemcy niszczą naszą stolicę, która jednak broni się niemal do ostatniej kropli krwi.

„Gdyby spartanie odżyli…”

Polacy! Gdyby Spartanie odżyli i zobaczyli Wasz heroizm i bohaterstwo, waleczny i dzielny ten naród schyliłby przed Wami czoło – powiedział w wywiadzie udzielonym „Expressowi Porannemu” kierownik amerykańskiej ekspedycji filmowej Mr Bryan z Nowego Jorku.

Miły nasz gość, jak wiadomo, bawi już od kilku dni w Warszawie, uwieczniając na taśmie filmowej barbarzyńskie i okrutne czyny najeźdźcy. Taśma filmowa rośnie i wydłuża się fragmentami zbombardowanych domów, szpitali, zamordowanych dzieci, kobiet i mężczyzn. Pracowity, ciężki i wysoce niebezpieczny jest każdy dzień dzielnego Amerykanina – pisał w wydaniu z 16 września 1939 r. (nr 256) „Express poranny”.

„Naród taki nie może być zwyciężony”

Byłem dziś w kilku zniszczonych przez bomby domach. Widziałem zabite dzieci, kobiety, słyszałem jęki rannych… – mówi Mr Bryan. – Bohaterstwo ludności cywilnej nie da się opisać słowami. Jakże dzielni muszą być Wasi żołnierze, skoro społeczeństwo przybrało postawę godną najdzielniejszego żołnierza – dodaje.

Dalej Mr Bryan uzasadnia: – Mówię to jako były żołnierz. Będąc 7 miesięcy na froncie pod Verdun, nie spotkałem się nawet tam z tak godną postawą, z tak wielkim heroizmem i z tak wielkim samozaparciem się jak w Warszawie. Przedziwne i wspaniałe fakty mówią za Was.

Straszny, a jednocześnie radosny to był widok Waszego bohaterstwa. Nawet dzieci zachowują się po męsku. Naród taki nie może być zwyciężony – skwitował zdumiony polskim bohaterstwem Amerykanin.

Marcin Palion

Marcin Palion

Napisz do autora: marcin.palion@newsweb.pl

   źródło: newsweb.pl

DUMA! Ten Amerykanin we wrześniu 1939 był w Warszawie. „Polacy! Byliście …
ocena 4 głosów 1
Udostępnij

Napisz co myślisz