Fałszywi bohaterowie. Kto ich promuje?

Z cyklu „W- 144, Listy do Wnuczka” – dr.J.Jaśkowski

“Nie karze się tego, kto zabija ustami, ani też nie łupi się tego, który zabija językiem “
Tajna Historia Mongołów PIW Warszawa 2005.

Żaden kraj nie może upaść bez pomocy wewnętrznych trolli.
Jerzy Jaśkowski

W bardzo ciekawy sposób przedstawia się historię. Przykładem jest słynna obrona wąwozu Termopile, przez 300 Spartan  w sierpniu 480 r p.n.e. Gloryfikuje się Leonidesa, króla Sparty,  a zupełnie zapomina o zdradzie Efialtesa.

Innymi słowy można Termopile przedstawiać jako wyjątkowo haniebny przykład zdrady,  która doprowadziła do zniszczenia i spalenia Aten. Niestety w podobny sposób przedstawia się historię Polski gloryfikując – delikatnie mówiąc – rozmaitych trolli. Oczywiście zupełnym przypadkiem jest fakt, że owe trolle są w jakiś sposób powiązane z City of London Corporations.

Od wielu, wielu lat wtłacza się młodzieży w szkołach i dorosłym w mass-mediach nazwiska osób rzekomo zasłużonych dla Polski i przedstawia się ich jako wybitnych bohaterów. Niestety postaci te nie tylko, że nie zapisywały się w historii pozytywnie dla polskiej racji stanu, ale wielokrotnie działały na jej szkodę. W podręcznikach pomija się natomiast zupełnym milczeniem ludzi naprawdę zasługujących na uznanie. Pomija się postaci, które zupełnie bezinteresownie i z narażeniem własnego życia pracowały na chwałę Rzeczpospolitej.

Przykładowo o osobie ks. Kordeckiego wspomina się w szkole, ale tylko podczas lektury “Potopu”  Henryka Sienkiewicza, zaś nie na lekcjach historii, jako o człowieku, którego postawa zmieniła bieg wydarzeń i zapobiegła dalszemu rabunkowi Polski przez Szwedów. A przecież Szwedzi rabowali i wywozili wszystko, co się tylko ukraść dało, łącznie z drzwiami i futrynami okiennymi.  Mało kto w Polsce wie, że np. zamki i pałace Jury Krakowsko – Częstochowskiej zrabowane przez Szwedów nigdy już nie odzyskały swego blasku, a w muzeum w Sztokholmie chwali się zrabowanymi w Polsce precjozami i żaden PT Rząd Polski nie występuje o zwrot tych dzieł sztuki. Mało kto w Polsce wie, że Szwedzi, lennicy Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego działali na rozkaz i za pieniąde City  of London Corporations. Karol Gustaw dostał na najazd na Polskę 200 000 dukatów.

Dopiero przykład ks. Kordeckiego i obrony Jasnej Góry w Częstochowie, powstrzymał dalszą grabież Polski i zapobiegł rozbiorowi Kraju. Przecież Szwedzi oraz Włosi i Elektor Brandemburski, przy współpracy zdrajców – np. Radziejowskich – za namową i za pieniądze City of London Corporations dążyli do rozbioru. Przypominam: to City of London Corporations finansowało kwotą 200 000 dukatów najazd króla Szwecji na Polskę. Pomników jednak bohaterskiemu Księdzu się nie stawia zbyt wiele.

Innym takim cichym bohaterem jest biskup Kajetan Sołtyk, który za sprzeciw przeciwko podpisaniu I rozbioru Polski był jednym z pierwszych z długiego łańcucha zesłańców na Sybir w 1767, gdzie przebywał do 1773 roku

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kajetan_So%C5%82tyk

Karykaturą władcy, a wychwalanym  jakoby „mecenasem sztuki” był Stanisław Poniatowski‚ robiący za króla Polski. Przypominam, że został królem dzięki pomocy bagnetów moskwicina. Katarzyna II, księżniczka Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego na tronie moskiewskim, swego czasu sypiająca z Poniatowskim, tak opisywała w liście do króla Prus wybór Stasia na króla:
„W osobie hrabiego Poniatowskiego, stolnika litewskiego, znajdujemy wszelkie warunki do dogodzenia nam i skutkiem tego postanowiliśmy go wnieść na tron Polski”.

Akt koronacyjny tego agenta City podpisało zaledwie 5320 posłów. Normalnie w sejmie elekcyjnym akt koronacyjny podpisywało 50 – 70 000 szlachty. Proszę sprawdzić samemu. Poniatowski jest jednym z nielicznych ludzi nieposiadających dziadka. Żaden z historyków nie wspomina o dziadku, czy babce Poniatowskiego. Z heraldyki wiadomo bezspornie, że ostatni przedstawiciel herbu CIOŁEK zmarł 100 lat przed nim. Generalnie w owych czasach wszyscy wiedzieli, że Poniatowski to bękart Branickiego z służącą frankówną. Ten „prydupnik” Katarzyny sprzedawał wówczas najwyższe odznaczenie polskie tj. Order Orła Białego, każdemu kto mógł zapłacić 100 zł. Jego brat Andrzej był generałem w armii austriackiej i księciem Czech. Drugi brat Michał był prymasem Polski, powieszonym w czasach Insurekcji za zdradę główną. Ojciec był na służbie króla Szwecji Karola XII.

„Wynagrodzenie” króla w owym czasie wynosiło 70 000 000 zł. Za kwotę ową można było utrzymywać 14 000 wojska z pełnym wyposażeniem [końmi itd] plus 23 000 piechoty. Poniatowski wolał przeznaczać te pieniądze na kobitki. Jednej ze swoich kochanek, niejakiej Grabowskiej, dawał 743 000 zł, a na utrzymanie Korpusu kadetów przeznaczał tylko 100 000 zł rocznie. W tym samym czasie na jeden bal wydany na cześć księcia Pawła wydał 632 000 zł. Spotkanie w Kaniewie z Katarzyną II kosztowało Skarb Państwa 6 milionów zł. Od ambasadora moskiewskiego księcia Repnina przyjmował łapówki w wysokości 1 800 000 zł. Za zdradę główną, tj. odstąpienie od Konfederacji Barskiej, dostał od Repnina 72 000 zł. Za tą zdradę 5445 konfederatów zapłaciło wywózką na Sybir.

W dniu 16 maja 1771 roku podpisał tajny dokument zezwalający na Pierwszy Rozbiór Polski.  Za podpisanie tego dokumentu dostał 3 600 000 zł. Na rozbiorze zarobił także jego brat Michał – prymas Polski. W 1782 roku zaciągnął pożyczkę od holenderskich bankierów Tepper i Blank w wysokości jednego miliona florenów holenderskich. Pieniądze przeznaczył na prywatne wydatki. Drugi Rozbiór Polski, podpisany na sejmie Grodzieńskim w 1772 podpisał po otrzymaniu 1 800 000 zł oraz dodatkowo 5 400 000 zł.

Wyszło przy okazji na jaw, że król jest już zadłużony na ponad 33.5 miliona zł. Dług ten, pod naciskiem moskiewskich bagnetów ambasadora Sieversa musiała spłacić Rzeczypospolita. Wszystkie dokumenty na powyższe tematy znaleziono w pałacu ambasadora moskiewskiego Ingelstroma, po jego zdobyciu w 1794 roku w czasie Insurekcji Kościuszkowskiej. Dziwnym trafem brak jakiejkolwiek informacji na ten temat w podręcznikach szkolnych czy „uniwersyteckich”. Brata króla, Michała, prymasa Polski, za zdradę powieszono. Królowi udało się uciec pod eskortą kozaków moskiewskich do Grodna, gdzie dalej się bawił i żebrał.

Taki był ostatni z rzekomych królów Polski. W podręcznikach szkolnych przedstawia się go jako wybitnego mecenasa i opiekuna sztuki i kultury. Swój awans zawdzięcza tylko i wyłącznie do przynależności do masonerii, czyli wywiadu City of London Corporations. Przypominam, karierę rozpoczynał jako chłopiec ambasadora angielskiego. To właśnie p. Ambasador włożył  go do łóżka Katarzyny.

Jako sprawiedliwość dziejową można uznać fakt, że po sprowadzeniu jego trumny do Polski, okazało się, że w trumnie znajdują sie kości kurczaka, a nie króla.
[Tajne zakony – POW, Warszawa bez daty]

Podobnie postać generała Kazimierza Pułaskiego
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kazimierz_Pu%C5%82aski

bardziej jest znana w USA, aniżeli w Polsce. A przecież to on jako jeden z pierwszych przeciwstawił się Moskalowi  [w owym czasie Rosja zwana była Moskalem, nazwa Rosja pochodzi od niemieckiego księstwa Rosen, powołanego przez Albrehta Niedźwiadka w 1054 roku na terenach pomiędzy Berlinem, a Dreznem]. W Okopach Świętej Trójcy i Barze, przez ponad 4 lata bronił Polski. Przez ponad 6 miesięcy bronił Częstochowy przed ruskimi.

Za to nagłaśnia się wszędzie postać Tadeusza Kościuszki
https://fbc.pionier.net.pl/search#fq={!tag=dcterms_accessRights}dcterms_accessRights%3A%22Dost%C4%99p%20otwarty%22&q=ko%C5%9Bciuszko

jako największego bohatera  przedrozbiorowego. A tak naprawdę ten zdolny rysownik nigdy wojskowym nie powinien być. Jako członek tzw. Korpusu Kadetów Szkoły Rycerskiej [13 dzieciaków, jeden sierżant i jedna markietanka] został zauważony przez króla Stanisława Poniatowskiego jako zdolny rysownik i wysłany do Paryża na pobieranie dalszych nauk malarskich w Akademii Malarstwa i Rzeźby. Po powrocie do Polski został mianowany generałem i dowodził bitwą pod Dubienką 18 lipca 1792roku. Nie popisał się tam ani roztropnością, ani wiedzą, ani odwagą, uciekając z pola bitwy z jednym batalionem. Naoczny świadek Julian Niemcewicz tak to opisuje w swoich pamiętnikach:

“…Szukając Naczelnika już późną nocą dotarł do karczmy żydowskiej i zastał Naczelnika z płaczem piszącego raport do króla.
– No chwała Bogu Naczelniku, że was tutaj zastałem, wielka wiktoria tylko jeden batalion gdzieś przepadł.
– Ten batalion jest ze mną – odpowiedział Kościuszko”

A potem ten rzekomy bohater narodowy za 60 000 franków, przy pomocy innych masonów, czyli wywiadu City of London Corporations, wywołuje powstanie mające odciągnąć wojska moskiewskie idące na Paryż w celu zdławienia rewolucji masońskiej we Francji. Paryż uratowany, ale Polska stracona. Cała ta awantura skończyła się wymazaniem Polski z mapy świata na 120 lat i setkami zabitych oraz zesłanych na Sybir. Za ten czyn został ponownie „nagrodzony” przez tych samych Moskali w 1943 roku, którzy tworzoną u siebie polsko-sowiecką dywizję nazwali jego imieniem. Jak gdyby na ironię.

Takich przykładów można by przytoczyć dużo więcej, np. twórcę Legionów Polskich, Henryka Dąbrowskiego.

Te powiązania wywiadowcze były bardzo ścisłe. W czasie tzw. rewolucji w 1789 r., porty we Francji były zamknięte dla wszystkich statków z wyjątkiem tych wywożących wino z piwnic arystokratów francuskich, zrabowane przez Beniamina  Franklina
http://pl.wikipedia.org/wiki/Benjamin_Franklin

w latach  1776 – 1785, ambasadora we Francji, przygotowującego grunt pod rewolucję. W taki to prosty sposób zapewnił sobie olbrzymi majątek, handlując rabowanym winem.

Kolejnym przykładem tzw. bohatera jest Piotr Wysocki.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Piotr_Wysocki_%28wojskowy%29
rzekomy inicjator Powstania Listopadowego. Wszyscy zajmujący się tematem wiedzą, że Wysocki i jego 5 kolesi, wychodząc z pijalni Fukiera, za swoje okrzyki  wzywające do broni zostali “ukarani” zawartością nocników wylewanych z okien przez mieszkańców i okrzykami: „cisza”. Pisze o tym w pamiętnikach Mochnacki.
Wiadomo bowiem było wszystkim Warszawiakom, że ktoś usłużny kazał wyprowadzić garnizon rosyjski dziesięć dni wcześniej z Warszawy, dając tym samym czas i spokój na przygotowanie akcji.
Wiadomo również, że owi młodzi masoni zamordowali patriotów, w tym 4 generałów napoleońskich, którzy nie chcieli się do nich przyłączyć.
Wiadomo także, że w końcu rebelia wybuchła dzięki włączeniu się biedoty warszawskiej, uzbrojonej i podchmielonej przez angielskich nauczycieli Biblii z Browaru Nadwiślańskiego i znowu wojsko rosyjskie nie poszło z pomocą – zgodnie z Traktatem Świętego Przymierza – w tłumieniu rewolucji masońskiej w Belgii w 1830r. Ten fakt doprowadził do powstania kilku malutkich państewek z korzyścią dla Anglii. Takie małe państewko o 4 milionach mieszkańców jest dzisiaj siedzibą Unii  Europejskiej – kolejnego tworu ponadpaństwowego – którego władza jest oparta na doraźnych aktach prawnych, zmienianych w razie konieczności bardzo szybko, a nie na prawie ponadczasowym. Ubocznym, ale bardzo istotnym “produktem” tego tworu jest fakt, że ponad 200 000 Belgów ma doskonałe zatrudnienie, opłacane przez pozostałych mieszkańców kontynentu.

Jeżeli policzymy, że w latach 90. sekretarka ONZ zarabiała 2500 dolarów, to podobny etat w Unii Europejskiej był wyceniany na 5000 dolarów. Innymi słowy, jest to poważny zastrzyk finansowy dla tego kraju z pieniędzy zabieranej całej Europie. Czyli jest to podatek płacony przez podbite państwa do Centrali. Wymaga podkreślenia, że to tak dobrze płatne zajęcie polega generalnie na przekładaniu nikomu niepotrzebnych papierków z jednego miejsca na inne. Nie wymaga więc specjalnych nakładów finansowych na szkolenie takiego pracownika. W tym samym czasie w innych krajach UE nauczyciel zarabia jedną piątą/jedną dziesiątą tej kwoty.

Podkreślenia wymaga fakt, że ten “nasz” bohater, Piotr Wysocki, niczym szczególnym się w późniejszym powstaniu nie wyróżnił, a pomimo to jego postać znajduje się w każdym podręczniku.

Inny przykład rewolucji masońskiej w Polsce to tzw. Wiosna Ludów 1848 roku. Głównym celem tej akcji było zniszczenie państwa papieskiego
http://www.sciaga.pl/tekst/70678-71-wiosna_ludow_w_europie 

On i jego kompani usiłowali wywołać powstanie w WIELKOPOLSCE. Nic specjalnego z tego nie wyszło, ale wiele rodzin szlacheckich straciło krewnych i majątki. Mierosławski nadal figuruje w podręcznikach jako bohater narodowy.

Podobnie w latach późniejszych, za pieniądze masonerii szkockiej, Józef Piłsudski alias Ginet-Selman dokonał tzw. przewrotu majowego w 1926 rok. Piłsudski otrzymał od Szkotów 800 000 tysięcy funtów na dokonanie przewrotu, wydał tylko 600 000 funtów, resztę zwrócił i pokwitował. Pokwitowanie znajdowało się do II połowy XX wieku w Ministerstwie Finansów Wielkiej Brytanii. Tak więc można powiedzieć, że dokonał wojskowego zamachu stanu obalając demokratycznie wybrane władze [podobnie jak Mussolini trochę wcześniej we Włoszech, także agent City of London Corporations] i powinien stanąć przed sądem za zdradę główną. “Bohater” ten działał bowiem za pieniądze i na zlecenie obcego wywiadu.

Celem rebelii Piłsudskiego Gineta-Selmana była prywatyzacja kopalń i hut odzyskanych przez Polskę w wyniku Powstań Śląskich. Starzy właściciele z City of London Corporations przez kilka lat przygotowywali plan ich odzyskania i dzięki Piłsudskiemu dostali je z powrotem. Dodatkowo konsorcjum Rothschilda dokonało prywatyzacji Narodowego Banku Polskiego, założonego przez Grabskiego dwa lata wcześniej. W ten sposób Polska już w 1927 roku – po prywatyzacji NBP – straciła suwerenność. Zresztą Piułsudski Ginet-Selman, stary agent kilku wywiadów nie zrobił nic innego jak jemu podobni np. Mussolini, czy Hitler. Oni także wypełniali polecenia i brali pieniądze.
Działania tych panów doprowadziły do wybuchu II Wojny Światowej i zniszczenia Europy, dając duże korzyści prywatnym firmom amerykańskim. Wielka Brytania jako państwo, spłaciła swoje wojenne zadłużenie prywatnym firmom w USA dopiero w 2005 roku. Ale finanse zbierano w City of London Corporations.

Z Polską obeszli się starsi i mądrzejsi w sposób zdecydowanie prostszy: po prostu za to, że broniliśmy Anglii, Anglicy zarekwirowali nasze złoto w Kanadzie jako zapłatę za uzbrojenie, umundurowanie i wyżywienie naszego wojska.

Jest to jedyny na świecie przykład, w którym najemnik broniący jakiegoś państwa musiał jeszcze płacić za swoje uzbrojenie i utrzymanie. Do dnia dzisiejszego stocznie włoskie, francuskie i inne nie zwróciły nam wpłaconych na budowę nowych okrętów pieniędzy i tutaj także żaden z rządów od 75 lat nie występuję o zwrot tych kwot. A przecież są to konsorcja prywatne i posiadające ciągłość.

Może z Hitlerem była sytuacja troszkę bardziej złożona, ponieważ przewrotu dokonał on za pieniądze banków amerykańskich i przy pomocy komunistów III Międzynarodówki i Stalina. Po pierwszych wyborach w 1932 roku, które  Hitler sromotnie przegrał i wpadł w olbrzymie zadłużenie, w pół roku później zdecydowanie wygrywa. Wszyscy komuniści wraz z rodzinami głosują bowiem na Hitlera, a było ich jakieś 5 milionów. Dla porównania, w Rosji komunistów był 1 mln.  W owym czasie partia Hitlera liczyła kilkaset tysięcy członków
Jakież to fenomenalne wydarzenie musiało zaistnieć, znając zasady jakimi rządzą się partie komunistyczne [centralizm zwany demokratycznym], które spowodowało, że nagle u wszystkich komunistów w Niemczech wystąpiło olśnienie:  „głosujemy na Hitlera”. Jedynym wyjaśnieniem jest rozkaz z Kominternu. Wszelkie inne dywagacje są tak pozbawione sensu, że nie warto się nimi zajmować.

To, że amerykańskie banki i koncerny finansowały Hitlera, także nie podlega dyskusji. Efektem tych działań była choćby praca amerykańskich specjalistów z IG Farben w Auschwitz do połowy 1942 roku. Innym przykładem potwierdzającym powyższe założenie jest fakt niezbombardowania zakładów IG Farben w Niemczech w czasie działań wojennych, chociaż produkowały one słynny Cyklon B, oraz wiele innych  podobnych zakładów, np. Kruppa. Także dyrektorzy Forda, pracujący w czasie wojny na rzecz Niemiec dostawali specjalne premie za wzrost produkcji na potrzeby Wehrmachtu.

Zresztą Piłsudski  Ginet-Selman  miał wprawę w służbie obcym wywiadom z działaniem na szkodę Polski. Był przecież redaktorem pisma Robotnik, którego naczelnym redaktorem był Lenin. Pismo to, o dziwo, było drukowane w City of London Corporations i przewożone do zaboru Moskiewskiego. Był członkiem socjalistycznej partii żydowskiej. W 1905 roku zorganizował prowokację przed kościołem Trzech Krzyży w Warszawie strzelając do kozaków – schowany w tłumie ludzi wychodzących z kościoła. W wyniku strzelaniny zginęło bodajże 12 niewinnych osób.

W przededniu Bitwy Warszawskiej, 11 sierpnia 1920 roku, zdał dowództwo i uciekł z artylerią w kierunku Krakowa – do swojej kochanki z którą spędził kilka dni opóźniając uderzenie znad Wieprza i Sanu. Pozwoliło to Tuchaczewskiemu na ucieczkę z kotła zastawionego przez gen. Rozwadowskiego. Konsekwencją takiego postępowania były kolejne bitwy i dodatkowe ofiary Polaków. A kto wśród młodzieży zna postać porucznika Pogonowskiego, którego  niespodziewany atak z kompanią młodzieży rozpoczął Bitwę Warszawską ostrzelaniem sztabu Tuchaczewskiego i zdobyciem radiostacji i szyfrów? Zdobycie radiostacji uniemożliwiło Rosjanom kontakt pomiędzy jednostkami i umożliwiło ich rozbicie. Czy ten bohater i jego uczniowie są wymieniani w podręcznikach?

Zresztą podobnie jak Piłsudski zachowali się jego dowódcy, np. szef wywiadu Beck [http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Beck], późniejszy minister spraw zagranicznych, nie wiadomo dlaczego wykreowany na męczennika – bohatera. Ten “genialny”  wywiadowca, w przeddzień Bitwy Warszawskiej odesłał jedyną posiadaną w tym czasie przez Polskę eskadrę samolotów do Lwowa, pozbawiając się  możliwości rozpoznania  położenia armii sowieckiej. Zresztą w latach 30. XX wieku prowadził politykę zbliżenia z Niemcami. Za pieniądze niemieckie zbudowano np. COP. Dopiero w 1939 roku doszło do nagłej wolty, zmiany planów Becka i wybuchu II Wojny Światowej. Gdyby nie przynależność do masonerii, jakże inaczej należałoby potraktować te nazwiska.

Podobnie każdy wie lub słyszał o rotmistrzu Stalonym-Dobrzańskim, pierwszym partyzancie Rzeczypospolitej. A przecież takich Partyzantów w tym okresie było ponad 60-ciu, np. rotmistrz Kozłowski walczący w ziemi Nowogródzkiej, prawdopodobnie aż do 1947 roku z najeźdźcami. Walki polskich partyzantów na Litwie i Podlasiu z sowietami trwały do 1948 roku.

Wnioski wypływające z powyższego opracowania wydają się być dwa.
Jak najszybciej należałoby dokonać rewizji wiadomości zawartych w podręcznikach szkolnych pod kątem rzeczywistych zasług poszczególnych obywateli dla Rzeczypospolitej, a nie pod kątem przynależności do masonerii, czyli wywiadu City of London Corporations. Powinna powstać przynajmniej strona internetowa, podająca nazwiska prawdziwych patriotów, a nie najemników spod znak kielni i fartuszka.

Gdańsk 07.02.2018
kontakt: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.

   za: alexjones.pl

Fałszywi bohaterowie. Kto ich promuje?
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz