Krym: kłamstwa wojny informacyjnej wychodzą na jaw

Na Krym z oficjalną wizytą przybyła delegacja niemieckich parlamentarzystów z trzech regionalnych parlamentów RFN.

W poniedziałek odwiedzili międzynarodowy obóz dla dzieci „Artek”, który stał się kolejnym punktem trasy przedstawicieli partii „Alternatywa dla Niemiec”, która nalega na zniesienie antyrosyjskich sankcji. To, co goście widzieli po przybyciu na półwysep, zaskoczyło ich. Przyznają, że jest to sprzeczne z obrazem narzucanym na Zachodzie. Deputowani przekonali się, że nie brakuje produktów ze względu na nałożone ograniczenia, powiedział deputowany Christian Bleks.

„My w Niemczech czujemy, że cierpimy z powodu antyrosyjskich sankcji. Pochodzę z regionu, w którym produkowane są maszyny rolnicze, w tym dla Rosji. Producenci tych maszyn mają problemy” — mówi deputowany Christian Bleks.

Niemieccy parlamentarzyści, którzy odwiedzili Krym podczas oficjalnej wizyty, byli zaskoczeni jakością lokalnych dróg — powiedział wiceprzewodniczący Komitetu Krymskiego Parlamentu ds. Stosunków Międzyetnicznych, przewodniczący krymskiej niemieckiej autonomii narodowo-kulturowej Jurij Hempel.

Wizyta niemieckich parlamentarzystów na Krymie jest „szczególnym sygnałem” o chęci współpracy z Rosją — oznajmił dziennikarzom na lotnisku w Symferopolu jeden z członków niemieckiej delegacji, deputowany berlińskiego parlamentu Hugh Bronson. „Chcemy wysłać wizytą pewien sygnał. Ponieważ uważamy za bardzo ważną wspólną owocną koegzystencję z Rosją, to wszystko jest w naszym programie” — powiedział Bronson. 

Natomiast Ambasador Ukrainy w Niemczech Andrij Mielnik oznajmił, że wizyta niemieckich deputowanych na Krymie może mieć dla nich „negatywne konsekwencje prawne”. 

Jak podkreślił szef niemieckiej autonomii narodowo-kulturalnej Jurij Gempel, groźby kijowskich władz nie są w stanie zerwać więzi przyjacielskich i partnerskich między Krymem i przedstawicielami Niemiec odwiedzającymi półwysep.

Przewodniczący Międzynarodowej Rady Rosyjskich Rodaków Wadim Kolesniczenko podkreślił sukcesy dyplomacji ludowej.

„Biznesmeni, parlamentarzyści i poszczególni goście regularnie odwiedzają Krym. Niewątpliwie będzie ich coraz więcej. Sukces dyplomacji ludowej jest oczywisty: przypływ inwestycji, przypływ zainteresowania. Kwestia sankcji w sytuacji z Krymem w Europie budzi coraz większe niezadowolenie. Zresztą bez względu na wszystkie próby jej ukrywania prawda wyjdzie na jaw. Najważniejsze, że „wielka” wojna informacyjna prowadzona przeciwko Rosji i Krymowi zaczyna się pruć. Niestety przełom w sytuacji nastąpi nie tak szybko, ponieważ walka z Rosją ma elementy polityczne i ideologiczne. Swoim życiem udowodnimy, że ta kwestia została ostatecznie rozstrzygnięta. Krym to nieodłączna część Rosji” — powiedział Wadim Kolesniczenko.

Politolog, członek Społecznej Rady Republiki Krym Denis Baturin zwrócił szczególną uwagę na zainteresowanie zagranicznych delegacji życiem na półwyspie.

„Co do zasady zagraniczne delegacje są zainteresowane wszystkim, ale przede wszystkim chcą zrozumieć atmosferę na półwyspie. Chcą zobaczyć, jak ludzie żyją na Krymie, który «jest straszny» według zachodnich i ukraińskich mediów. Jednak prawdziwą realność można «zobaczyć» po twarzach mieszkańców Krymu na ulicach, można zobaczyć po stanie krymskiej gospodarki, rozwoju infrastruktury. Teraz Krym przyciąga uwagę całego świata z ekonomicznego punktu widzenia i z punktu widzenia tego, że Krym stał się określonym czynnikiem wpływu na procesy geopolityczne. I to dodatkowo wzmaga zainteresowanie półwyspem” — powiedział Denis Baturin.

Źródło: Sputnik Polska

   za: alexjones.pl

Krym: kłamstwa wojny informacyjnej wychodzą na jaw
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz