Wielomski: Zapiski z facebooka.

Sporządzone idiosynkratycznym językiem (jego „katechon” irytuje mnie nie mniej, niż „padyszach” Michalkiewicza) …

w dodatku z pejsbuka, uważanego przez pana Krzysztofa Karonia nie tylko za miejsce przypominające burdel, ale burdel najpodlejszego gatunku, tym niemniej zapiski uważam ciekawe.

28 stycznia
Skoro w Izraelu wybuchła taka burza z powodu penalizacji wypowiedzi na temat “polskich” obozów koncentracyjnych, to niedawna demaskacja 5 polskich neonazistów, zbrojnych w czekoladowe wafelki, wpisuje się nagle w zupełnie nowy kontekst polityczny.

Rząd PiS znalazł się w wielkich tarapatach. Musi się albo publicznie sprzeciwić Izraelowi i doprowadzić ustawę o penalizacji kłamstwa obozowego do końca, albo kompletnie ośmieszyć się w oczach polskiej opinii publicznej i de facto uznać polską współwinę za Holocaust. Chyba nikt się nie spodziewał, że ta sprawa – dla każdego w Polsce zupełnie oczywista – wywoła kontrowersje o randze światowej. Ciekawe czy głos zabierze amerykański departament stanu w tej sprawie? Wcale bym nie był zaskoczony.

29 stycznia
Cała wrzawa wokół penalizacji “polskich” obozów koncentracyjnych nie dowodzi zbędności lub błędności tej ustawy, lecz tego, że powinno się ją uchwalić już ze 20 lat temu.

31 stycznia
Departament Stanu USA zabierze głos w sprawie ustawy o IPN. Gdy przewidywałem taki obrót sprawy, to niektórzy śmieli się ze mnie, gdy to prorokowałem. „Auctoritas non veritas facit legem” [„Nie prawda, lecz władza państwowa stanowi prawo” – Tomasz Hobbes, filozof angielski, po cytowanej paremii widać, że protestant najgorszego sortu, autor „Lewiatana” -McG] Oto suweren wyjdzie z ukrycia.

Chyba jesteśmy świadkami końca rządów PiS-u.

1 luty
Prawdę mówiąc spodziewałem się, że Jarosław Kaczyński będzie bronił Polski przed oskarżeniami o “polskie” obozy koncentracyjne dopóki, dopóty nie dojdzie do amerykańskiej interwencji. Nie spodziewałem się, że postawi się Amerykanom. To jednak zawodnik wyższej kategorii wagowej, niż go do tej pory osądzałem. W tej kwestii okazał się katechonem. Nawet ja muszę to przyznać.

Mamy konflikt z USA, Niemcami, Francją, Rosją, Ukrainą i Izraelem. Opcje na UE i USA Prezes spalił. Proponuję Prezesowi ponowne przeanalizowanie stosunków z Rosją. Musimy mieć jakiegoś sojusznika w świecie.

2 luty
“W sprawie nowelizacji ustawy o IPN jesteśmy gotowi do dialogu” – deklaruje ambasador Stanów Zjednoczonych w Polsce Paul Jones. Bardzo mi miło, ale dialogować to sobie Pan Ambasador może na temat ustaw w swoim kraju. Suwerenne państwa nie dialogują o swoim ustawodawstwie z ośrodkami zagranicznymi!

3 luty
Dostaliśmy dziś nagły katechoniczny support od Niemiec w sporze z USA i z Izraelem. Na logikę wydawałoby się, że Berlin winien być zainteresowany przerzuceniem na Polskę części winy za Holocaust, ale minister spraw zagranicznych Sigmar Gabriel wziął całą winę na Niemcy. Przyznam, że to ze strony niemieckiej absolutnie genialna zagrywka, służąca wyrwaniu nas z sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi i wciągnięciu do własnego obozu. Gdy jeszcze dziś rano nie mieliśmy na świecie już żadnego sojusznika (poza małymi Węgrami), to Niemcy zaproponowali nam taki sojusz. Przyjęcie go oznaczałoby wycofanie się z Trójmorza, normalizację stosunków z Berlinem, a co za tym idzie, także z Moskwą i budowę osi Paryż-Berlin-Warszawa-Moskwa. Uważam, że w obecnej sytuacji jest to opcja do gruntownego przemyślenia.

4 luty
Po dyplomacji niemieckiej także rosyjska udzieliła nam wsparcia. Nasi dwaj wielcy sąsiedzi de facto zaproponowali nam odwrócenie sojuszy. Po latach uzależnienia od USA zaczynamy mieć możliwości manewru geopolitycznego. A wydawało się, że nasza sytuacja jest beznadziejna. Tymczasem strategiczne położenie Polski powoduje, że wszyscy o nas walczą. Nie jesteśmy “brzydką panną”, lecz cennym sojusznikiem. Afera z nowelizacją to pokazała. Richelieu, Talleyrand i Metternich zatarliby ręce z radości, że jest polityczna “okazja” do gry o dużą stawkę. Ale czy mamy polityka takiego formatu?
(“Naród polski cierpiał przez wszystkie okropności nazizmu i zapłacił za to tysiącami niewinnych żyć. Decyzja legislacyjna polskiego Senatu odzwierciedla opinię obywateli polskich, którzy nie chcą powtórki z tragedii II wojny światowej i którzy protestują przeciwko zmartwychwstaniu nazizmu na sąsiedniej Ukrainie (…). Polski parlament pokazał swoją mądrość i odpowiedzialność przed swoimi wyborcami, a także dał przykład innym zachodnim politykom, jak należy przeciwdziałać jakimkolwiek przejawom nazizmu” – powiedział Siergiej Żelezniak, zastępca sekretarza Rady Generalnej rządzącej partii Jedna Rosja).

W sporze z Izraelem i USA o “polskie” obozy koncentracyjne najbardziej irytująca jest antypolska partia w Polsce, czyli ludzie, którzy nie rozumieją, że w krytycznej sytuacji zawsze należy stanąć po stronie swojego państwa i rządu, bez względu na to, co normalnie o tym rządzie myślą i jaki mają do niego stosunek. Są to jednak ludzie, którzy cierpią na swoistą obsesję wstydu, że są Polakami. Uważają więc, że czym bardziej swój kraj skrytykują, ośmieszą i sprofanują – szczególnie za granicą – tym będą bardziej “postępowi”, “nowocześni” i “europejscy”. Ich tożsamość stanowi przeto wypieranie się polskości, odcinanie się od niej i krytykowanie, najchętniej we fleszach zagranicznych dziennikarzy. Całe to towarzystwo stanowi zwartą grupkę, często powiązaną względami towarzyskimi, a nawet rodzinnymi, dodatkowo wypasioną na zagranicznych grantach i stypendiach. Paradoksem jest to, że dziś – po oświadczeniu szefa MSZ Niemiec – wyszli na zupełnych półgłówków, bo “Europa” stanęła po stronie Polski.

Adam Wielomski (zapiski z facebooka)

Źródło: konserwatyzm.pl

 

Komentarz własny

O ile poszerzenie zakresu geopolitycznego manewru jest bardzo ważne (poseł Winnicki, niejednokrotnie dający się poznać jako jedyny sprawiedliwy w sejmowej Sodomie, sugerował zacieśnienie relacji z Chinami i Iranem, Grzegorz Braun od dawna przekonuje do konieczności zmiany polityki wobec Białorusi, ja też pozwolę sobie dołozyć żabią łapkę stwierdzeniem, ze los Polaków na Białorusi ważniejszy jest od dobrego samopoczucia pani Agnieszki Romaszewskiej i wspólpracujących z nią sierot po Giedroyciu), ale z tym odwróceniem sojuszy i porzuceniem projektu Międzymorza pod egidą USA to bym nie przesadzał. Pójście na sojusz z Paryżem i Berlinem oznacza dziś docelową likwidację państw narodowych, relokację dziczy i domknięcie marksistowskiego projektu Mumii Europejskiej (por. http://wiedzaspoleczna.pl/pojecia-podstawowe/ ). A co się tyczy Rosji, to podobnie jak z Niemcami, póki co wystarczyłoby zastąpienie ideologicznej antyrosyjskiej fobii współpracą pragmatyczną, bez nerwowych ruchów i odwracania sojuszy. Jednym z narzucających się obszarów współpracy polsko-rosyjskiej, nie kolidujących z Międzymorzem, rozumianym zesztą jako projekt inwestycyjny (sztandarowym projektem na dziś jest uważam Via Carpathia, mimo włączenia doń Kłajpedy w miejsce Trójmiasta, choć w przypadku docelowego sfederowania dzisiejszej republiki Litewskiej z Polską na zasadzie bardzo szerokiej autonomii ma to pewien sens), powinno być wspólne z Rosją stabilizowanie sytuacji politycznej na obszarze zajmowanym dziś przez posowiecką Ukrainę.

Najważniejszy i najtrafniejszy fragment zapisków prof. Wielomskiego dotyczy antypolskiej partii w Polsce:

Ludzie, którzy nie rozumieją, że w krytycznej sytuacji zawsze należy stanąć po stronie swojego państwa i rządu, bez względu na to, co normalnie o tym rządzie myślą i jaki mają do niego stosunek. Są to jednak ludzie, którzy cierpią na swoistą obsesję wstydu, że są Polakami. Uważają więc, że czym bardziej swój kraj skrytykują, ośmieszą i sprofanują – szczególnie za granicą – tym będą bardziej “postępowi”, “nowocześni” i “europejscy”. Ich tożsamość stanowi przeto wypieranie się polskości, odcinanie się od niej i krytykowanie, najchętniej we fleszach zagranicznych dziennikarzy. Całe to towarzystwo stanowi zwartą grupkę, często powiązaną względami towarzyskimi, a nawet rodzinnymi, dodatkowo wypasioną na zagranicznych grantach i stypendiach. Paradoksem jest to, że dziś – po oświadczeniu szefa MSZ Niemiec – wyszli na zupełnych półgłówków, bo “Europa” stanęła po stronie Polski.

Stosujmy wobec nich (vide gorszy sort z narodu szmalcowników na zdjęciu wprowdzającym) konsekwentny ostracyzm polityczny i towarzyski – nie wchodźmy między gówno, nie poleci orzeł w GWna … chyba, że czekoladowy. 

   MacGregor

za neon24.pl

Wielomski: Zapiski z facebooka.
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz