To nigdy nie miało zostać ujawnione! Najbardziej mroczny sekret Niemiec …

W obliczu kontrowersji związanych z polską ustawą o IPN, na światło dzienne wychodzi coś znacznie bardziej szokującego. W Berlinie zapewne panuje niemała konsternacja – zwłaszcza, że sprawę ujawnili niemieccy dziennikarze.

Światowa opinia publiczna w ostatnich dniach żyła głównie sprawą polsko-izraelskiego konfliktu o podłożu historycznym. Później wszystkich zdumiała wypowiedź szefa niemieckiego MSZ, który przyznał, że winę za holokaust ponoszą wyłącznie Niemcy.

Teraz „Der Spiegel” ujawnia sensacyjne informacje o człowieku-legendzie, który dla milionów Niemców był symbolem demokratycznego, zjednoczonego kraju. Dla Polaków z kolei… o tym nieco niżej.

Mowa o byłym kanclerzu Republiki Federalnej Niemiec, Helmucie Kohlu. Właśnie ujawniono, że przez lata Niemcami rządził człowiek, który pomagał… esesmańskim zbrodniarzom. 

Tak – „Der Spiegel” w swojej publikacji ujawnił wstydliwy sekret nieżyjącego już (zmarł w czerwcu ubiegłego roku) kanclerza naszych zachodnich sąsiadów. O co konkretnie chodzi?

Kanclerz Helmut Kohl jako młody polityk wspierał finansowo byłych SS-manów oraz ich rodziny – donosi „Der Spiegel”. Robił to za pośrednictwem „Hilfswerk Hausser”. Organizacja ta, nazwana „Hilfswerk Hausser” na cześć generała Reichswehry i Waffen-SS Paula Haussera, pomagała m.in. uwięzionym po procesach Norymberskich SS-manom. Głównymi celami organizacji była pomoc weteranom oraz walka o świadczenia socjalne dla nich.

Dlaczego byli SS-mani nie otrzymywali pieniędzy od państwa? Z jednego prostego powodu: Międzynarodowy Trybunał Wojskowy w Norymberdze uznał po wojnie Waffen-SS za organizację zbrodniczą.

Niemcy w niezręcznej sytuacji

Niemcy znów znaleźli się w niezręcznej sytuacji. Choć oficjalnie wzięli na siebie całość winy za zbrodnie dokonane na Żydach podczas II wojny światowej, to od lat prowadzą politykę zmierzającą do – przynajmniej w jakimś stopniu – oczyszczenia siebie z wojennych brudów. 

ZOBACZ TEŻ: Cwana zagrywka! Już wiemy, dlaczego Niemcy stanęli murem za Polską

Tymczasem okazuje się, że Kohl, choć (podobnie jak Hitler – KLIK!) wypowiadał się o Polsce bardzo przyjaźnie, ochoczo wspierał skazanych nazistowskich zbrodniarzy i… blokował uznanie granicy z Polską. Mówiąc wprost: lobbował za odzyskaniem od Polaków zachodnich ziem utraconych po upadku III Rzeszy. Ciekawostką jest, że rodzina Kohla – powołując się na wolę zmarłego – nie życzyła sobie obecności Angeli Merkel na jego pogrzebie. Pojawiły się głosy, że to przez niezadowalające, z jego perspektywy, podejście nowej kanclerz do niemieckich „bohaterów” z czasów okupacji Polski i innych terenów podbitych przez Hitlera. 

Kohl o przyzwoitych SS-manach

„Spiegel” twierdzi, że Kohl uważał generała SS Paula Haussera za człowieka przyzwoitego, choć dowodzone przez niego jednostki miały na swoim koncie zbrodnie wojenne. Tygodnik pisze, że nawet będąc już kanclerzem Kohl okazywał wyrozumiałość dla Waffen-SS. „W 1985 roku wywołał skandal, gdy wraz z Ronaldem Reaganem odwiedził cmentarz wojskowy w Bitburgu, gdzie byli pochowani członkowie tej formacji” – pisze „Spiegel”.

NewsWeb.pl

NewsWeb.pl

   źródło: newsweb.pl

To nigdy nie miało zostać ujawnione! Najbardziej mroczny sekret Niemiec …
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz