Dziś 73. rocznica jałtańskiej hańby.

Zachodni „sojusznicy” – Churchill i Roosevelt – zdradzili Polskę i oddali w łapy Stalina. Stalin dopiął swego – Polska stała się zależna od Moskwy, a Lwów oraz Wilno, które tak mu się podobały, zostały włączone do ZSRR.

     

Dzis przypada rocznica konferencji w Jałcie. Rozpoczęła się ona właśnie 4 lutego 1945 roku. Wzięła w niej udział tzw. Wielka Trójka, czyli Józef Stalin, Franklin D. Roosevelt i Winston Churchill. To spotkanie do dziś pozostaje symbolem zdrady zachodnich sojuszników wobec Polski. Wydali wtedy zgodę na podporządkowanie Europy Wschodniej totalitarnemu imperium sowieckiemu.

W konferencji, jaka rozpoczęła się 4 lutego 1945 r. w Jałcie obok Stalina, Roosevelta i Churchilla wzięli udział również ministrowie spraw zagranicznych, szefowie sztabów oraz liczni doradcy i eksperci reprezentujący trzy największe państwa koalicji antyhitlerowskiej. Sojusznicy nie spotkali się jednak jak równy z równym. Najmocniejszą pozycję miał Stalin. Roosevelt również miał powody do zadowolenia. Churchill znajdował się w najsłabszej pozycji z powodu pomysłów prezydenta Roosevelta na temat likwidacji systemu kolonialnego po zakończeniu wojny. To stanowiło poważne zagrożenie dla Wielkiej Brytanii. „Churchill dostrzegał większość zagrożeń dla stabilizacji powojennej Europy, ale nie był w stanie im zapobiec” – pisze prof. Andrzej Garlicki w swojej książce „Historia 1939-1997/98”.

Rozmowy w Jałcie trwały ponad tydzień. W ich trakcie podjęto decyzje na temat strategicznego współdziałania w końcowej fazie wojny oraz zasad ładu politycznego na świecie po jej zakończeniu. Stalin zapewnił Roosevelta, że Związek Sowiecki będzie współpracował przy tworzeniu Organizacji Narodów Zjednoczonych, a po zwycięstwie nad Niemcami w ciągu dwóch-trzech miesięcy przystąpi do wojny z Japonią. W zamian żądał swobody działań w Europie Wschodniej, odpowiedniej strefy okupacyjnej w Niemczech oraz ogromnych odszkodowań wojennych. Dodatkowo, w tajnym porozumieniu, Stalin uzyskał także uznanie kontroli nad Mongolią, Wyspy Kurylskie i południowy Sachalin oraz bazę morską w Port Artur.

Uczestnicy konferencji byli przekonani, że ich ścisła współpraca spowoduje skrócenie wojny. Podkreślali, że „Niemcy narodowosocjalistyczne są skazane na zagładę. Naród niemiecki drożej tylko zapłaci za swą przegraną, jeżeli w dalszym ciągu będzie usiłował stawiać beznadziejny opór”. Zadecydowano, że Niemcy skapitulują bezwarunkowo i zostaną podzielone na strefy okupacyjne: sowiecką, amerykańską, brytyjską i francuską. Zostaną też zdemilitaryzowane, partia nazistowska zdelegalizowana, a przemysł poddany kontroli. Zbrodniarze wojenni mieli zostać postawieni przed sądem. Oprócz tego Niemcy mieli zapłacić reparacje wojenne. O szczegółach miała zadecydować specjalna komisja utworzona w Moskwie. Ustalono również, że 25 kwietnia 1945 r. w San Francisco odbędzie się konferencja założycielska ONZ.

Najdłużej jednak dyskutowano o sprawach naszego kraju. „Polska była w rzeczywistości najbardziej pilną przyczyną zwołania konferencji jałtańskiej i stała się pierwszym z wielkich powodów, które doprowadziły do rozpadu Wielkiej Koalicji” – pisał później Churchill w książce „Druga Wojna Światowa”.

W końcu zadecydowano, że działający w Polsce pod patronatem Stalina Rząd Tymczasowy powinien zostać przekształcony i otrzymać nazwę Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej. W tej formie miał być uznany przez Stany Zjednoczone oraz Wielką Brytanię i zorganizować „możliwie najprędzej wolne i nieskrępowane wybory”. Mogły w nich startować „wszystkie partie demokratyczne i antyrasistowskie”. Ani słowem nie wspomniano o istniejącym już w Londynie Rządzie RP. W komunikacie z konferencji znalazło się za to następujące oświadczenie Wielkiej Trójki: „Ponownie stwierdzamy nasze wspólne pragnienie ujrzenia Polski państwem silnym, wolnym, niepodległym i demokratycznym”. Dla Stalina były to jednak tylko puste słowa.

Trzej przywódcy mocarstw ostatecznie uznali, że wschodnia granica Polski powinna przebiegać wzdłuż linii Curzona, z odchyleniami w pewnych okolicach od 5 do 8 km na korzyść Polski. Stalin, pomimo postulatów Roosevelta i Churchilla, nie zgodził się, aby do Polski przyłączyć Lwów. Odnośnie granicy zachodniej w ogłoszonym sprawozdaniu z konferencji, wbrew stanowisku Stalina, który proponował linię biegnącą od Szczecina włącznie, biegiem Odry i Nysy Łużyckiej, stwierdzono jedynie, że „Polska powinna uzyskać znaczny przyrost terytorialny na Północy i na Zachodzie”. Wobec istniejącej rozbieżności zdań ogłoszono, że we właściwym czasie na temat owego przyrostu terytorialnego wypowie się polski Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej, a ostateczne decyzje podjęte zostaną na konferencji pokojowej. Przebieg zachodniej granicy Polski ustalony został zgodnie z wolą Stalina na przełomie lipca i sierpnia 1945 r. podczas konferencji w Poczdamie.

Różnica stanowisk w tej sprawie wynikała stąd, że zarówno Churchill, jak i Roosevelt, nie byli, w przeciwieństwie do Stalina, zwolennikami przesuwania granicy Polski tak daleko na zachód. Churchill, wspominając negocjacje w Jałcie, pisał: „Jeśli idzie o rzekę Nysę (…) przypomniałem słuchaczom, że w czasie poprzednich rozmów zawsze warunkowałem przesunięcie polskich granic na zachód twierdzeniem, że Polacy nie powinni otrzymać na zachodzie więcej, niż zechcą i potrafią zagospodarować. Byłoby nieszczęściem tak przekarmić polską gęś niemieckim jadłem, żeby zdechła z niestrawności”. (W. Churchill „Druga Wojna Światowa”)

Informacje dotyczące postanowień Konferencji Jałtańskiej, które w przeciwieństwie do ustaleń zawartych w Teheranie, podano do wiadomości publicznej, wywołały wśród Polaków falę protestów. 13 lutego 1945 r. Rząd RP na uchodźstwie wydał oświadczenie, w którym stwierdzał: „Decyzje Konferencji Trzech dotyczące Polski nie mogą być uznane przez Rząd Polski i nie mogą obowiązywać Narodu Polskiego. Oderwanie od Polski wschodniej połowy jej terytorium przez narzucenie tzw. linii Curzona jako granicy polsko-sowieckiej Naród Polski przyjmie jako nowy rozbiór Polski, tym razem dokonany przez sojuszników Polski”.

Zdaniem prof. Zbigniewa Brzezińskiego „Mitem jest sąd, że Zachód zgodził się w Jałcie na podział Europy. Faktem jest, że Roosevelt i Churchill w praktyce oddali wschodnią Europę Stalinowi już na konferencji w Teheranie (listopad-grudzień 1943 – PAP), w Jałcie natomiast przywódcy brytyjski i amerykański poniewczasie się w tej sprawie zawahali. Zdobyli się w ostatniej chwili na bezskuteczny wysiłek, by osiągnąć przynajmniej minimalne warunki wolności dla wschodniej Europy (…). Zachodni mężowie stanu nie potrafili jednak należycie ocenić bezwzględności rozwoju powojennej potęgi sowieckiej i w starciu między stalinowską siłą i ich naiwnością zwyciężyła siła”. (Z. Brzeziński „Myśl i działanie w polityce międzynarodowej”)

/pap/

Husky

   za neon24.pl

Dziś 73. rocznica jałtańskiej hańby.
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz