Cwana zagrywka! Już wiemy, dlaczego Niemcy stanęli murem za Polską

Jak wczoraj informowaliśmy, szef niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych jasno i klarownie wyraził stanowisko Berlina ws. sporu o nowelizację ustawy o IPN autorstwa Prawa i Sprawiedliwości. 

Wypowiedź Sigmara Gabriela zdziwiła wielu, była też małym sukcesem krytykowanego zewsząd rządu w Warszawie, który podtrzymuje, że walczy jedynie o dobre imię Polski i Polaków. 

– Zorganizowane masowe morderstwo zostało popełnione przez nasz naród i nikogo innego. Pojedynczy kolaboranci nic tu nie zmieniają – wyjaśnił niemiecki minister. 

Z jego słowami oczywiście zgadza się polska prawica i cały rząd premiera Morawieckiego. Są jednak w naszym kraju wyjątki. Na przykład „Newsweek” Tomasza Lisa, Jan Gross (autor wielu książek, propagator tezy, że Polacy zabili więcej Żydów niż Niemcy), Adam Michnik z „Gazety Wyborczej” czy poseł Marcin Święcicki z Platformy Obywatelskiej. Ten ostatni stwierdził na żywo w TVP Info: – Mordowaliśmy Żydów. 

Niemcy postąpili jednak bardzo strategicznie. Nie idą w zaparte i wprost mówią, jak było. Jedynie ich ludzie w Polsce zbyt mocno się zagalopowali i brną w kłamstwo oświęcimskie. No właśnie. Zagalopowali się, czy nadal realizują klasyczną politykę Niemiec, podczas gdy władze RFN oficjalnie zajęły stanowisko pokornego winowajcy? 

Co chce zyskać niemiecka dyplomacja, przyznając się do całej winy za holokaust? To proste i żaden z prawicowych publicystów czy internetowych komentatorów nie ma wątpliwości: Berlin chce wyciszyć sprawę, paradoksalnie niewiele PR-owo przy tym tracąc. Globalna dyskusja o niemieckich zbrodniach wojennych to coś, do czego nasi zachodni sąsiedzi już od prawie stulecia starają się nie dopuszczać. Ludzie na całym świecie gotowi przecież zgłębić temat i dojść prawdy.

Wielu szybko zapomni o wczorajszej wypowiedzi ministra spraw zagranicznych Niemiec, za to dzięki niej – temat znacznie ucichnie. Nie dziwi fakt, że Niemcy chcą jak najszybciej zakopać temat obozów koncentracyjnych, Żydów czy wreszcie reparacji wojennych, których Polska coraz głośniej się domaga. Lepiej przecież wałkować kwestie rzekomo odradzającego się w Polsce faszyzmu, zagrożonej demokracji u wschodnich sąsiadów czy innych niebezpieczeństw związanych z rządami PiS. 

Wyrachowani niemieccy politycy prawdopodobnie doszli do wniosku, że zagłaskają Polaków, wszystkie kwestie się rozmyją, a oni nadal będą mogli prowadzić swoją naturalną politykę historyczną. Małymi kroczkami, jak przez ostatnie 80 lat. Bez wątpienia nie będą w tych działaniach osamotnieni, bowiem neoliberalna opozycja w Polsce (z PO i .N na czele) i postpeerelowskie towarzystwo prasowe, także mocno walczy z antyniemiecką narracją. W trosce o dobre stosunki z sąsiadami, rzecz jasna. 

Marcin Palion

Marcin Palion

   źródło: newsweb.pl

Cwana zagrywka! Już wiemy, dlaczego Niemcy stanęli murem za Polską
ocena 1 głosów 1
Udostępnij

Napisz co myślisz