Prawda historyczna i restytucja własności

Dzisiaj pojawił się wpis wicemarszałka Sejmu dotyczący bieżących wydarzeń związanych z procedowanymi ustawami o IPN oraz o reprywatyzacji. Szczególnie pierwsza z ustaw wzbudziła i wzbudza bardzo wiele emocji w Izraelu i USA, powodując sporo zamieszania także w kraju.


Zamieszanie polega na wprowadzeniu „punktowego obszaru stanu wojennego” wokół izraelskiej ambasady by nie dopuścić do manifestacji przeciwko ewidentnej ingerencji tego kraju w wewnętrzne sprawy Polski. Dzień później pojawiły się noty zza oceanu. Wielkie zaniepokojenie w USA wzbudziła polska legislacja. Nie żyłem w czasach tworzenia się PRL, ale nie pamiętam z historii by jakieś państwa zachodnie próbowały w ten sposób ingerować w dekrety PKWN.

Poniżej znajduje się treść wpisu i analizy przedstawionej przez Stanisława Tyszkę, wicemarszałka Sejmu, przedstawiciela Kukiz15 (wcześniej sympatyka ugrupowania Pana Jarosława Gowina).

* * *

Parę uwag na temat nowelizacji ustawy o IPN i kryzysu międzynarodowego, który z niej wyniknął.

W skrócie, mamy wielką międzynarodową awanturę, szkodzącą Polsce, osłabiającą nasze Państwo. Musimy, mamy obowiązek bronić się solidarnie, ponad politycznymi podziałami, przed kłamliwymi, oszczerczymi atakami. Jednocześnie nie zwalnia nas to z obowiązku krytykowania braku profesjonalizmu obecnego rządu. Zarówno ustawa o IPN, ale przede wszystkim projekt ustawy o reprywatyzacji powinny być lepiej napisane. Oby udało się wyjść z tej awantury tak, by Polska i Polacy zyskali a nie stracili. Ja na pewno zrobię wszystko co w mojej mocy by tak było.

Moim zdaniem trzeba rozpatrzyć DWIE kwestie równolegle, czyli kwestię legislacji dotyczącej ścigania za kłamstwa o wojennych zbrodniach oraz kwestię restytucji zagrabionej przez nazistów i komunistów własności. Najpierw więc przedstawię FAKTY związane z legislacją polską i zagraniczną:

Nowelizacja ustawy o IPN składa się z dwóch części. Pierwsza to projekt ministerstwa sprawiedliwości zmierzającego (w intencji projektodawców) do penalizacji stosowania terminu „polskie obozy zagłady“ przez dopisanie art. 55a penalizującego przypisywanie Narodowi Polskiemu bądź Państwu Polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie nazistowskie lub inne zbrodnie przeciw pokojowi, ludzkości lub wojenne, które umniejszają odpowiedzialność rzeczywistych sprawców. Druga część to projekt ugrupowania Kukiz’15 zmierzającego do ograniczenia publicznego głoszenia kłamstw na temat zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, przez dopisanie w art. 1 ustawy o IPN obok dotychczas widniejących „zbrodni nazistowskich“ i „zbrodni komunistycznych“ także „zbrodni ukraińskich nacjonalistów i członków ukraińskich formacji kolaborujących z Trzecią Rzeszą Niemiecką“.

Jednocześnie mamy dwa istotne akty dotyczące tzw. reprywatyzacji, czyli odszkodowań za wywłaszczenia, konfiskaty, „nacjonalizacje“ nazistowskie i komunistyczne. Po pierwsze – ministerstwo sprawiedliwości przedstawiło projekt tzw. dużej ustawy reprywatyzacyjnej ustanawiającej prawo do rekompensaty za utraconą własność w wysokości 20% wartości, dla tych, którzy obecnie mają obywatelstwo polskie oraz w momencie utraty własności byli obywatelami i zamieszkiwali na terenie Polski. Po drugie – Senat USA w grudniu ubiegłego roku przyjął ustawę nr 447 zobowiązującą Sekretarza Stanu do przedstawienia raportu o tym w jakim zakresie m.in. Polska dokonała restytucji własności zagrabionej w czasie Holokaustu, w tym w jakim zakresie zapewniono zwroty lub odszkodowanie za własność bez spadkobierców (heirless property) na cele pomocy ocalonym z Holokaustu i edukacji nt. Holokaustu.

I teraz krótko moje OPINIE na temat powyższych spraw…

Po pierwsze, Państwo Polskie ma nie tylko prawo, ale obowiązek przeciwstawiać się używaniu terminu „polskie obozy zagłady“.

Po drugie, Polska niestety od lat przegrywa „wojnę o pamięć“ o tym co się działo na ziemiach polskich w czasie drugiej wojny światowej i okresie powojennym. Zajmowałem się kwestią „pamięci zbiorowej“ naukowo przez pięć lat pisząc doktorat na Uniwersytecie we Florencji i dyskutując o tym z historykami, socjologami i prawnikami europejskimi i amerykańskimi. Poziom bzdur, braku wiedzy i złej woli na temat rzekomego udziału Polaków w Holokauście, który obserwowałem wśród bardzo wpływowych światowych intelektualistów jest przerażający. Jest to między innymi negatywny efekt popularnych niestety za granicą prac Jana Tomasza Grossa, które z rzetelną nauką mają niewiele wspólnego, bo są po prostu historyczno-polityczną publicystyką.

Po trzecie, ustawa ministerstwa sprawiedliwości nie dotyczy bezpośrednio terminu „polskie obozy zagłady“, bo termin ten występuje tylko w uzasadnieniu ustawy. Projektodawcy, prawdopodobnie ze względu na ograniczenia tzw. techniki legislacyjnej, ale też pewnie niestety przez brak profesjonalizmu, starali się to ująć szerzej przedstawiając zapis o „przypisywaniu wbrew faktom odpowiedzialności Państwu bądź Narodowi“. Te zapisy są niestety nieprecyzyjne i przez to są wykorzystywane do ataku na Polskę przez inne państwa. Zdaniem wielu prawników, art. 55a w obecnym brzmieniu nie doprowadzi do tego, że posłużenie się określeniem „polskie obozy śmierci” będzie karalne (tutaj mamy kontrast z regulacjami Kukiz’15 dotyczącymi propagandy banderowskiej, które zostały napisane w sposób precyzyjny i nie budzący takich wątpliwości).

Główne ostrze zagranicznych ataków na ustawę sprowadza się do twierdzenia, że ograniczy ona możliwość wypowiedzi na temat udziału etnicznych Polaków w zbrodniach przeciw obywatelom polskim pochodzenia żydowskiego. Naszym celem powinno być dążenie do historycznej prawdy w tym zakresie, która sprowadza się do tego, że Polacy byli przede wszystkim ofiarami polityki niemieckiej. Bardzo niepożądanym i nieakceptowalnym efektem obecnej dyskusji jest to, że Polska i Polacy są teraz przedstawiani jako współsprawcy, a nie ofiary.

Polska pozostaje JEDYNYM państwem w Europie Środkowo-Wschodniej, które nie uchwaliło ustawy o restytucji własności, która przyznawałaby choć częściowe odszkodowanie prawowitym właścicielom pozbawionym własności przez nazistów i komunistów. Obowiązujące od 28 lat regulacje pozwoliły na ROZKRADANIE tej własności przez tych, którzy mieli dostęp do władzy oraz różnego rodzaju mafiom, działającym za cichym przyzwoleniem tejże władzy. ŻADNA partia rządząca po 1989 roku nie doprowadziła do przyjęcia sprawiedliwej regulacji w tym zakresie. Dlaczego? Bo systemowa kradzież musiałaby się skończyć…

Ministerstwo sprawiedliwości popełniło olbrzymi błąd niesprawiedliwie ograniczając w swoim projekcie krąg osób uprawnionych do odszkodowań. Uprawnione powinny być po prostu wszystkie osoby, które były obywatelami II RP na dzień 1 września 1939 roku i ich spadkobiercy według prawa polskiego. Jeśli możliwości finansowe państwa w zakresie odszkodowania są ograniczone, to trzeba dyskutować o poziomie tego odszkodowania, bądź zaproponować zwrot w formie mienia zamiennego, co postuluje Kukiz’15.

Nieakceptowalna i skandaliczna jest próba nakładania przez Senat USA obowiązku zapewnienia odszkodowania za własność ofiar Holokaustu, które nie zostawiły spadkobierców. Prawo polskie i wielu innych państw europejskich od setek lat przewiduje, że własność bez spadkobierców przechodzi na rzecz państwa. Bardzo dziwne jest to, że polski rząd nie interweniował w tym zakresie w USA. Prawdopodobnie wynika to z braku profesjonalizmu w naszej dyplomacji oraz braku istnienia silnego polskiego lobby w USA.

* * *

Tyle Stanisław Tyszka. Jestem przekonany, że Polska ma pełne prawo do własnej i niezależnej legislacji. Ma prawo i obowiązek występować w obronie własnej. jest to zrozumiałe w kwestii polityki historycznej a więc modernizacji Ustawy o IPN. Ale ma tez prawo do obrony stabilności gospodarczej i prawnej. W tej kwestii podejmowanie kolejnych działań reprywatyzacyjnych czy restytucyjnych, jak to gładko nazywa Stanisław Tyszka jest burzeniem a nie budową. Tutaj marszałek myli się, i wyraźnie po raz kolejny wskazuje, że jest orędownikiem procesów reprywatyzacji. Powinien więc po pierwsze zapoznać się z terminem „reprywatyzacja”.

Reprywatyzacja (czy restytucja) nie odbyła się w wielu państwach (we Francji czy Rosji – to więcej niż połowa kontynentu).

Polska nie jest w sytuacji innych państw (jak pisze świadomie lub nieświadomie wprowadzając w błąd), lecz w sytuacji szczególnej, gdyż ma inną przestrzeń terytorialną niż tą, którą zajmowała przez wojną, i skala tej różnicy terytorialnej jest ogromna (to niemal połowa powierzchni kraju). Tym samym restytucja musiałaby objąć, by była sprawiedliwa, także mienie niemieckie. Chyba, że legislatorzy pozostawiają potomnym problem do rozwiązania…

W okresie 60 lat od dekretów nacjonalizacyjnych PKW powracanie do tematu bez zgody suwerena jest niedopuszczalne. Tym bardziej niedopuszczalne jest propagowanie działań reprywatyzacyjnych ponad plecami ludzi (którzy za to mają zapłacić) przez przedstawiciela Kukiz’15.

Należy zatrzymać proces reprywatyzacji oraz cofnąć wszelkie rozwiązania reprywatyzacyjne, jeśli nie były zgodne z dekretami nacjonalizującymi i uwłaszczającymi (np.: bezprawne działania Komisji Majątkowej – a może to Kościół jest motorem i największym lobbysta, by oddalić zarzuty zniszczenia państwa prawa i wzięcia ogromnej łapówy w postaci nadań dokonanych przez Komisję Majątkową, w celu uprawdopodobnienia magdalenkowego układu).

Podejmowanie działań reprywatyzacyjnych, które są w sytuacji Polski niebezpieczne i rujnujące powinny być zdecydowanie i jasno ocenione negatywnie, a Ci którzy podejmują je odsunięci od jakiegokolwiek wpływu na państwo.

Dzisiejsza sytuacja na arenie międzynarodowej, słabość państwa to wynik działań hochsztaplerów od rabunku pod nazwą prywatyzacja lub reprywatyzacja. Dzisiejszy stan wewnętrzny państwa, i państwa prawa to wynik rozszarpywania jego majątku, co niszczy stabilizację i moc, niszczy morale ludzi. Kukiz’15 nie ma prawa milczeć w tej sprawie. Powinien nagłaśniać i żądać REFERENDUM. Chyba ze jest przystawką, która ma ostatecznie przyklepać rozkład Polski.

Tylko sądy powszechne mogą orzekać o własności. Każde inne działania są dziś kalką dekretów PKWN (znam przypadki zwrotu majątków niesłusznie zajętych przez Państwo przez wyroki sądów w okresie PRL).

Państwo ma prawo do podejmowania określonych decyzji, które były aprobowane na arenie międzynarodowej. Dzisiejsza degrengolada i międzynarodowa miałkość Polski wynika z niszczenia wewnętrznej stabilizacji i siły, której początki dały magdalenkowe układy i Komisja Majątkowa.

Autorstwo: RobG56
Obszerny cytat: Stanisław Tyszka
Zdjęcie: Christopher Pluta (CC0)

   źródło: wolnemedia.net

Prawda historyczna i restytucja własności
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz