Belg znów wbijał szpile Polsce, bolesne riposty nadeszły z… Afryki!

Guy Verhofstadt, przez polską prawicę „pieszczotliwie” nazywany rozczochranym Belgiem, znów wbijał szpile Polsce. Riposty nadeszły z najmniej spodziewanej strony, bo aż z Afryki. Verhofstadt brał je do siebie tak bardzo, że zaczął usuwać komentarze.

Guy Verhofstadt zajadle atakuje Polskę, odkąd tylko Prawo i Sprawiedliwość objęło władzę. Bardzo nie podoba mu się, że nasz kraj nie „integruje się” z neoliberalnymi rządami UE tak, jak on by tego chciał.

Charakterystyczny w swoich przemówieniach Belg (charyzmą przypomina wczesnego Adolfa Hitlera) bardzo chętnie ocenia poszczególne decyzje polityczne polskiego rządu i bez ogródek „wzywa” Warszawę do podjęcia poszczególnych działań.

Teraz ma pretekst do ataków na Polskę za to, że ta zaczyna rozsądnie prowadzić swoją politykę historyczną i odpierać zarzuty o rzekomy udział w holokauście. Jednak gdy internauci przypomnieli Verhofstadtowi zbrodnie popełnione przez jego przodków, zaczął… wprowadzać cenzurę.

Jak do tego doszło? Guy Verhofstadt postanowił przypomnieć światu na Facebooku o kolejnej rocznicy wyzwolenia niemieckiego (choć przez zakłamane mass media coraz częściej nazywanego polskim) obozu koncentracyjnego Auschwitz Birkanau. Załączył też zdjęcie z napisem „nigdy więcej” i napisał: „Ta tragedia była najgorszym przykładem tego, do czego może doprowadzić ekstremalny nacjonalizm. Unia Europejska powstała w celu zapewnienia, że to się już nigdy nie powtórzy”.

Tak się składa, że Polacy są jedynym narodem, który dziś Verhofstadt posądza o chorobliwy i niepotrzebny nacjonalizm. Przekonuje też, że nad Wisłą odradza się faszyzm. Otwarcie krytykuje nową ustawę o IPN zainicjowaną przez polski rząd. Wynika z niej, że nazywanie niemieckich obozów koncentracyjnych znajdujących się na terenie naszego kraju polskimi, będzie surowo karane – nawet pozbawieniem wolności. Ale gdy internauci zasugerowali, żeby lepiej pamiętał o zbrodniach króla Belgów Leopolda II, komentarze zaczęły znikać w błyskawicznym tempie.

Verhofstadt i moderatorzy jego profilu zaczęli oznaczać je jako spam. Przypomnijmy: król Belgów, Leopold II Koburg, należy do największych zbrodniarzy XIX i XX wieku. Ale chociaż stworzony przez niego system pochłonął miliony istnień, historia nie wymienia go w jednym szeregu z Hitlerem, Stalinem czy Mao. Za to o Polakach mówi się jak o współtwórcach holokaustu. To istny rechot historii…

„To nie jest spam! Belgowie wymordowali 10 milionów ludzi w Kongo. To jest ludobójstwo” – skomentował wpis Verhofstadta internauta.

„Pamiętam belgijskie ludobójstwo w Kongo. 10 milionów Afrykanów wymordowanych, by Belgia była bogata” – dodał inny. Podobnych komentarzy były dziesiątki, ich autorami byli sami Kongijczycy. Niestety – wyparowały, zanim zdążyliśmy przygotować zrzuty ekranu. Ale zaraz. Czy to nie Pan Verhofstadt deklarował zaciętą walkę o wolność mediów i wolność słowa w Polsce? Widać u euroentuzjastów autorytarne zapędy zawsze idą w parze z… chęcią walki z autorytaryzmem.

Nie zabrakło też celnej riposty z Polski. „I teraz Niemcy i Belgowie, którzy wspierali Niemców podczas Powstania Warszawskiego, próbują uczyć Polaków, czym był holokaust i nacjonalizm” – skomentował wpis Verhofstadta Pan Piotr.

Marcin Palion

Marcin Palion

   źródło: newsweb.pl

Belg znów wbijał szpile Polsce, bolesne riposty nadeszły z… Afryki!
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz