Jak robi się skuteczną politykę historyczną?

holocaust.jpg
Jeden malutki przykład, jedna scena z wiadomości rosyjskiej telewizji Rossija. Miejsce: Żydowskie Muzeum i Centrum Tolerancji w Moskwie. Osoby: Prezydent Rosji Putin, Premier Izraela Netanyahu, Prezydent Federacji Żydowskich Wspólnot w Rosji Aleksander Boroda.

Dialog (spisałem z nagrania, zatem mogą być jakieś drobne nieścisłości)
Netanyahu pyta Borodę w sprawie dalszych losów powstańców i uciekinierów z niemieckiego obozu w Sobiborze. – Ilu udało się przeżyć?

Boroda: – Było około 300 ludzi. Potem oni rozdzielili się na trzy grupy. Jedna grupa, razem z Pieczerskim [przywódcą] poszła do Białorusi i oni praktycznie wszyscy dożyli do końca wojny. Druga grupa poszła na Ukrainę i oni praktycznie wszyscy polegli z rąk banderowców. I trzecia grupa poszła do Polski, gdzie ich część miejscowa ludność wydała Niemcom i zginęli, a z pozostałej części, już po wojnie, większość zginęła w pogromach jakie urządzali …. [tu pada niezrozumiały wyraz zagłuszony szumem]. W czasie słuchania tej relacji Netanyahu kiwa głową. Putin: – Straszne!

Jak widzicie państwo, ta opowieść dla banderowców miażdżąca, dla Polaków tylko trochę lepsza, dla Białorusinów i Rosjan wspaniała. Proszę też zwrócić uwagę, że wszystko to mówi przywódca rosyjskich Żydów do premiera Izraela. Stojący obok Putin ogranicza się do podsumowania jednym słowem – „straszne!”.

Jak widać, do obchodów rocznicy powstania w Sobiborze, która będzie obchodzona w tym roku w październiku w Polsce, narracja została już przygotowana. I jest to narracja obejmująca także polską ludność, która nie pomagała a wydawała tych żydowskich bojownikach Niemcom. I ta narracja pójdzie na cały świat, bo w maju ma być premiera filmu, wielkiej produkcji – Sobibor. Pewnie znowu potężnie oberwiemy. Terminy i reżyseria zdarzeń są przygotowane.

Ze strony Rosji może to być zemsta za niszczenie pomników żołnierzy radzieckich w Polsce. W dodatku zemsta wykonana nie przez Rosjan bezpośrednio, a przez organizacje żydowskie i rząd Izraela. Niepotrzebna nam była ta konfrontacja z Rosją na polu historii. Naszą narrację o równorzędności nazizmu i sowietyzmu nikt nie podtrzymuje, no może tylko banderowcy i potomkowie nazistowskich kolaborantów z Łotwy i Litwy. Tylko, że oni to chwalą nazizm, a zatem od nich to najlepiej trzymać się z daleka, bo się można ubrudzić.

Stanisław Lewicki

fot. kremlin.ru

   za www.mysl-polska.pl

Jak robi się skuteczną politykę historyczną?
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz