Izraelski polityk oskarżył Polaków, że wspólnie z Niemcami zamordowali mu babcię. Tymczasem prawda wygląda zupełnie inaczej

Od jego słów wszystko się zaczęło. Były minister finansów Izraela, Yair Lapid, napisał, że jego babka ,,została zamordowana w Polsce przez Niemców i Polaków”. Dziennikarze i internauci sprawdzili, czy tak rzeczywiście było. Wniosek? Obie babki i jeden z dziadków Lapida jednak przeżyli II wojnę światową, a drugi z dziadków zginął w obozie koncentracyjnym, ale nie w Polsce.

Dostępne w internecie informacje na temat biografii polityka przeczą podawanej wersji. Jego ojciec urodził się w 1931 r. w rodzinie węgierskich Żydów w Nowym Sadzie na terytorium ówczesnej Jugosławii (dziś to Serbia). Podczas wojny trafił wraz z rodziną do getta w Budapeszcie, z którego wraz z matką (babcią Yaira) został ocalony przez szwedzkiego dyplomatę Raoula Wallenberga. Dziadek Lapida (ojciec Yosefa) trafił do Mauthausen (obecnie Austria), gdzie został zamordowany.

Sprawdzono również biografię babci ze strony matki. Jednak przyszła ona na świat w 1934 r. w Tel Awiwie, na terytorium brytyjskiej Palestyny. Jakim cudem mogli zamordować ją Polacy, gdy nie ma najmniejszej wzmianki o tym, by trafiła w czasie wojny do Polski, a hebrajskojęzyczna Wikipedia podaje, że zmarła… w 1974 r.?

Zadałem pytanie Yairowi Lapidowi na temat jego babci. Do tej pory nie odpowiedział

– dodał Konrad Kołodziejski na łamach wPolityce.pl.

Czy więc izraelski polityk świadomie kłamał w sprawie swojej rodziny, jednocześnie oskarżając Polaków?

To infantylny, lewacki i niedouczony matoł, który chciałby zastąpić Netanjahu, a może i przeszkodzić w zbliżeniu Izrael-Wyszehrad (choć wątpię, bo go to przerasta o 10 łbów)… Niezależnie od tego – MSZ w Warszawie powinno zażądać przeprosin!

– tak skomentował wypowiedź urodzony w Polsce izraelski dziennikarz Eli Barbur.

źródło: wPolityce.pl / Facebook/Jacek Sierpiński

   za niezlomni.com

Izraelski polityk oskarżył Polaków, że wspólnie z Niemcami zamordowali mu babcię. Tymczasem prawda wygląda zupełnie inaczej
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz