Mabena w izraelskim rowie – manowce obłędnego filosemityzmu

(…) wielu Polaków uczestniczyło w okropnościach Holocaustu i mordowaniu świętych Żydów (…)

Na uroczystości w Auschwitz Polacy niechętnie widziani.

Uroczystość 73. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu Auschwitz.

Dla Polaków, dla polskiego stowarzyszenia były… trzy karty wstępu. No i czekające pytania  o flagę polską: Co to jest? Po co to? 

Za rok pewnie będą dwie karty wstępu. Za 3 lata – zero. Będzie to sukces religii holokaustu. Że co? Że przesadzam? Sieję antysemityzm? Nie, drodzy zastraszeni. W awanturze wywołanej na Twitterze przez izraelskich dyplomatów, polityków i dziennikarzy nasyconej oszczerstwami wobec Polaków są frazy wyjęte z modlitewników „Religii Holocaustu”.  Arje Deri z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych  Izraela napisał, że Polacy zabijali razem z Niemcami „ŚWIĘTYCH  Żydów”. Samą ustawe polskiego parlamentu nazwał ów pan  – haniebną i fałszowaniem historii.

החלטת ממשלת פולין מקוממת, רעה והזויה. אי אפשר לשכתב את ההיסטוריה: פולנים רבים היו שותפים לזוועות השואה ולרצח יהודים קדושים בשואה. ממשלת פולין חייבת לבטל מיידית את החוק המביש

09:23 – 27 sty 2018

(Decyzja polskiego rządu jest oburzająca, zła i kłamliwa. Nie sposób sfałszować historii: wielu Polaków uczestniczyło w okropnościach Holocaustu i mordowaniu świętych Żydów w Holokauście. Polski rząd musi natychmiast uchylić haniebne prawo).

Czy wy tego nie widziecie? Tweet poniższy ze zwrotem o „świętych Żydach” przeklejało sobie wielu członków rządu izraelskiego. Oni tego nie ukrywają. Zobaczcie to. To leży na wierzchu. Oni uważają siebie za świętych. Swoją śmierć za nieporównywalną z jakąkolwiek inną. Mówił to rabin, doradca papieża Franciszka, mówiła to Barbara Engelking i mówi to motto instytutu Yad Vashem, z którego wycięto jeden wyraz w porównaniu do oryginału talmudycznego.

Pod wpisami izraelskich polityków wypisujących i wklejających jeden od drugiego mantry o polskim udziale w holokauście, o mordowaniu Żydów wraz z Niemcami i o tym, że uchwalone polskie prawo jest haniebne – pojawiają się setki polemik Polaków usiłujących tłumaczyć (przetłumaczyć, wyjaśnić, uargumentować) absurdalność izraelskich wypowiedzi. Oczywiście, to wszystko nie ma żadnego sensu z jednego prostego powodu: Holokaust to religia. Przedmiot wiary. Tu racjonalność nie obowiązuje. To świat mitów i wiary organizujący tożsamość narodową Żydów areligijnych. Przekonują się o tym niektórzy polscy polemiści twitterowi, gdy na swoje argumenty dostają wklejony filmik z wybuchem… bomby jądrowej, co jest czytelną aluzją do potencjału nuklearnego inkryminowanego państwa…

A jak się zachował w odpowiedzi na ten antypolski amok izraelskich polityków nasz minister Brudziński?

Kuriozalnie! Zaczął nawoływać do spokoju, do wyważonych wpisów i zaczął podczas szczytu ataków antypolskich – zaczął mówić, o… antysemityzmie, żeby uważać, by nie zostać posądzonym o antysemityzm. Parodia!  Rząd instruuje obywateli, by klękali, kładli się na plecy i odsłaniali podbrzusze.

Izrael odrzuca – powiedziała pani ambasador. Przyjrzyjmy się tej frazie: Izrael odrzuca polskie prawo. Przypatrzmy się dłużej – rzadko takie chwile się zdarzają na scenie międzynarodowej. Mało które państwo zdecydowałoby się na takie odsłonięcie, na tak demonstracyjną próbę poniżenia innego podmiotu dyplomatycznego. Próbę poniżenia będącą w gruncie rzeczy… autoponiżeniem.

Cóż więc? Premier Izraela dołącza wraz z prezydentem (na razie… wraz z izraelskim prezydentem, później, być może, z… polskim – zgodnie z jego górnolotnymi majakami o Rzeczypospolitej Przyjaciół). No więc cóż robić? Ustalić, iż polskie prawo będzie pisał premier Izraela – proste. Wspólnie zrobić prawo, konstytucję.

Co robić, gdy buta łamie granice? Może zdjęcie robić. Z Danielsem. Jeszcze nie cała wierchuszka ma ze złotoustym, sprytnym pijarowcem fotki. A może medale odebrać od Danielsa? Medale, które miały zagwarantować zmianę wizerunku Polski… Pusty śmiech. Na darmo te godziny transmisji, ta wiara naiwna w obiecanki założyciela jakiejś lokalnej fundacyjki obiecującej złote góry na wzór barona Munchausena. Komiczni lobbyści izraelscy z polskiego rządu.

Do tragicznego kabaretu polskich filosemickich pięknoduchów po cichu na paluszkach dołącza nadzieja polskiej dyplomacji pojałtańskiej – p.Czaputowicz mówiąc tak: „Niektórzy zrzucają winę na Polskę co do holokaustu. Jest to niesprawiedliwe.” Niesprawiedliwe!!! Wierutne kłamstwo, oszczerstwo, dewiacja myśli jest po prostu jakąś tam niesprawiedliwością. Horror z takimi „sługami” suwerena… Rozbiorą im Polskę, a oni zakwękają: „To było, drodzy panowie, jakby niesprawiedliwe.”

Dalej nasz Zorro dyplomacji dodaje: nie przewiduję zmiany tego prawa, np. chyba że… sejm zostanie przekonany [sic!]. Tak powiedział! Przez kogo przekonany? Przez delegację Knesetu? Będzie składała projekty… poprawek w polskim parlamencie?? Tu żarty się kończą. To jest dywersja. I guzik mnie interesuje, czy świadoma, czy nie.

Pojawiają się głosy, że przyczyną tej nagonki izraelskiej na polskie prawo jesteśmy… my. Że niby czegoś zaniedbaliśmy. O, święta naiwności! Tu nic nie zależy od naszych zaniedbań, bądź niezaniedbań. Oni tacy są. To inna cywilizacja. Tam fakty historyczne nie istnieją. Historia ludów, które nie wypracowały historiografii jest jedynie narodowotwórczą i tożsamościowotwórczą narracją, w wersji populistycznej przyjmującej formę kultu, formę religii. Historia nie jest nauką, tylko mitem budującym tożsamość narodu rozproszonego, tożsamość diaspory dla tych Żydów, którzy porzucili tradycyjną wiarę. Te uroczystości to czynności religijne, forma kultu. Te wszystkie rocznice Shoah to po prostu… świeckie msze rozproszonych Żydów. Chciejmy to zrozumieć. Prawda to nie ta warstwa rzeczywistości z którą mamy tu do czynienia. Jeden z żydowskich marksistów powiedział: naszym bogiem jest żydowski naród. Jesteśmy sami swoim własnym bogiem. Wypada tylko przyklasnąć zwięzłości ujęcia i… „samoświadomości”. To, czego doświadczyli wczoraj Polacy w Auschwitz i… twitterowicze polscy – to tylko logika uważania swojej wspólnoty za własny obiekt kultu. Prosta, zwykła logika. Nie ma tu miejsca na zdziwienie.

Do koncertu różnych przedziwnych, wczorajszych wypowiedzi dołączył nasz dzielny P.Semka. Kropnął banialukę w swoim stylu (pretensjonalnym stylu-pozie „ostatniego sprawiedliwego”): „Ta sytuacja to właśnie test – test odwagi i tego, kto jest świadomie za interesem Polski i wie na czym p[olega jego obrona.” O, Sancta Mabena”, co ten człowiek wygaduje, na kogo pozuje? Dlaczego polska dyplomacja ma coś udowadniaći ustępować przed jawnym kłamstwem i oszczerstwem? Udowadniać, że jest gotowa akceptować idiotyzm. Dlaczego izraelska dyplomacja nie udowodni ze jest zdolna wycofac się z kalumni, kłamstw i idiotyzmow?

Jeden z owych izraelskich awanturujących się na twitterze polityków izraelskich napisał, że „Polska to najbardziej antysemicki kraj na świecie. Antysemityzm aż kipi w kraju nie mającym prawie Żydów – to jest choroba umysłowa.”

Cóż temu panu odpowiedzieć? Primo, ortodoksów jest b.mało, fakt, lecz osób żydowskiego pochodzenia („asymilowanych”) jest parę milionów (8-10% całej populacji). Secundo, mam ochotę odpowiedzieć przytakująco (zgodnie z zasadą, że jeśli spotkasz faceta odjechanego, przytakuj mu we wszystkim dla własnego bezpieczeństwa): tak, większośc Polaków jest chora umysłowo (psychicznie), więc, drodzy panowie z tego malowniczego, bliskowschodniego kraju, jedyne wyjście dla was omijać jak najdalej ten kraj. A jeśli chodzi o hasło „najbardziej antysemicki kraj na świecie”, to nie można tu nie zacytować niezawodnej dr Ewy Kurek: Gdy w 1919 r. Żydzi zażądali wykrojenia  połowy Polski dla siebie i otrzymali zdecydowanie negatywną odpowiedź, ogłosili wtedy natychmiast, że Polacy są najbardziej antysemickim narodem na świecie. I to chyba zamyka temat, w każdym razie powinno zamknąć temat żydowskich roszczeń, uroszczeń i żądań, czy to ekonomicznych, czy kierowanych pod adresem polskiego prawa i parlamentu. Niepokoi tylko odpowiedź na twitterze na izraelskie potwarze i uzurpacje idąca z polskiej ambasady, że wypowiedzi Izraelczyków wykazują, że potrzebna im jest edukacja w zakresie Holokaustu. Dlaczego niepokoić powinny te niefrasobliwe słowa z naszej ambasady? Ano dlatego, że w amerykańskiej ustawie 447 jest mowa o tym, żeby gotówkę za bezspadkowe mienie pożydowskie przekazać organizacjom (w domyśle, oczywiście, żydowskim)  właśnie zajmującym się… „edukacją holokaustową”. Mam nadzieję, że to tylko żart polskiej ambasady, bo że to część większego planu wzdragam się pomyśleć… 

wawel

   za neon24.pl

Mabena w izraelskim rowie – manowce obłędnego filosemityzmu
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz