Dlaczego niektórzy nie lubią matematyki.

Taką osobą byłem i ja. Przepuszczano mnie z klasy do klasy. Matematyka była moją zmorą. Nawet na studiach pom kilku poprawkach dopiero zdałem statystykę. Trudno się dziwić jak nie miałem podstaw.

Niedawno rozmawiałem z pewnymi  starszymi kobietami. Jedna ok 80 lat a druga koło 70ki. Pierwsza dosyć inteligentna wyznania katolickiego. Tematem naszych rozmów była Biblia i jej zrozumienie. Owa starsza pani powiedziała mi, że ona nie czyta biblii, gdyż jej nie rozumie, a muszę dodać iż ma bardzo wszechstronną wiedzę.

Teraz kiedy przeczytałem już artykuł o Elonie Musku, z wykształcenia fizyku, twórcy firmy kosmicznej SpaceX i firmy produkującej elektryczne samochody Tesla, wiem jak działa ten mechanizm, a właściwie znalazłem potwierdzenie moich hipotez.

Matematyka była dla mnie wielką abstrakcją. Spójrzmy na przykład:

d.) mnożenie sum algebraicznych:

( a + 2b ) * (3a – b)= a * 3a – a * b + 2b * 3a – 2b * b = 3a² – ab + 6ab – 2b²= 3a² + 5ab- 2b²

Czym się to różni od egipskich hieroglifów?

Dla mnie niemal niczym. Oba przypadki są dla mnie zagadką. Ale prędzej zrozumiałbym coś przez hieroglify.

Tak jakby “kosmici” przylecieli zostawiając jakiś przekaz. Dziwny, nieznany kod tajemny jeszcze bardziej niż okultyzm …

Co mówi o matematyce Elon Musk?

“”Jesteś po prostu wrzucany w tę matematykę. Ale dlaczego się jej uczysz? Dlaczego ktoś każe ci rozwiązywać te dziwne problemy? Nasz umysł nauczył się odrzucać informacje, które uznaje za bezsensowne – powiedział Musk”*

Otóż to. Taka mam naturę, że jak się czegoś uczę to muszę to rozumieć. Niestety ale polski system edukacji to zabijanie potencjałów dzieci. Dowodem na to jest fakt, że kiedy zachłysnąłem się numerologią, to w pamięci dokonywałem trudnych obliczeń. No ale numerologia obrazowała mi wiele. W książce numerolożki Nataszy Czermińskiej dowiedziałem się, że wszystko można przedstawić w liczbach: barwy, długość głosu i jego  drgania itp. Wtedy pokochałem matematykę.

Zdaniem Elona Musk kluczowe jest, by pokazywać kontekst. Bo przecież wartość matematyki tkwi w tym, że jest ona niezbędna do rozwiązywania takich problemów, jak budowa rakiet, mostów i wielu innych.*

To jest sedno. Różnimy się talentami i dla jednych kąpanie się w abstrakcji matematycznej bez kontekstu jest naturalną zdolnością,a  dla drugich problemem.

Nauczyciele przedmiotów ścisłych powinni więc skupić się na te części uczniów, którzy potrzebują poznać ten kontekst.

“Scott Mautz, w artykule dla amerykańskiego Business Insidera, idzie dalej i mówi, że z tego samego powodu nie uczymy się nowych rzeczy w pracy. Bo nasi przełożeni nie potrafią wytłumaczyć, dlaczego w ogóle powinniśmy nabyć tę czy inną wiedzę lub umiejętność.”*

W szkole średniej miałem taki epizod. Teacherka matematyki zachorowała i przyszedł w zastępstwie jakiś dr matematyki. Pomyślałem “porażka, nie dośc, że nie rozumiem tej matematyki to jeszcze jakiś dr”. Po tylko jednej lekcji okazało się, że matemtyka była dla mnie bardzo przyjemna i zrozumiała. Niestety matematyczka wróciła z chorobowego..

Podobnie jest z wiarą. Kościół Rzymu skutecznie zniechęcił ludzi do czytania biblii jakby była ona dla wybranych jak owa matematyka. Rytuały, sakramenty przykrywają poznanie Boga przez Jego Słowo. Został narzucony szablon. Ksiądz – osoba wybrana do zrozumienia biblii, a my jak te barany mieliśmy tylko słuchać. Jednak w pewnym momencie przyszedł Pan Jezus i zamienił nas z baranów w rozumne owieczki karmiąc nas chlebem życia.

*

źródło: https://businessinsider.com.pl/rozwoj-osobisty/kariera/jak-pokonac-niechec-do-nauki-nowych-rzeczy/ce99kmy?utm_source=fb&utm_medium=social&utm_campaign=fb_bi

   za detektywprawdy.pl

Dlaczego niektórzy nie lubią matematyki.
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz