Z końcem 2018 USA opuszczą UNESCO, m.in. z powodu konfliktu izraelsko-palestyńskiego.

Z końcem roku 2018 Stany Zjednoczone przestaną być członkiem UNESCO, działającej przy ONZ organizacji na rzecz pokoju, zrównoważonego rozwoju i walki z ubóstwem. Administracja Trumpa poinformowała o swoim zamiarze jesienią zeszłego roku.

 

„To nie była łatwa decyzja. U jej podstaw leży potrzeba całkowitej przebudowy tej instytucji oraz jej utrzymująca się niechęć do Izraela.” – powiedziała na konferencji prasowej rzeczniczka Departamentu Stanu, Heather Nauert. Po 2018 USA nadal będą angażować się w sprawy tej organizacji, ale już z pozycji obserwatora, „przedstawiając swój punkt widzenia oraz dzieląc się wiedzą w podejmowanych tematach”, m.in. w sprawach ochrony Obiektów Światowego Dziedzictwa UNESCO i zacieśniania współpracy między naukowcami.

O UNESCO w kilku słowach

Organizacja UNESCO została założona w 1945. Podejmuje ona szereg ważnych i dalekosiężnych inicjatyw z zakresu ochrony środowiska i zrównoważonego rozwoju. Działa w oparciu o naukę, uwzględniając także kulturowy, społeczny i edukacyjny aspekt podnoszonej tematyki.

Przykładowo, celem programu: Człowiek i Biosfera (ang. Man and the Biosphere, MAB) jest poprawa relacji między ludźmi i ich środowiskiem w tzw. rezerwatach biosfery znajdujących się na obszarach wskazanych przez poszczególne kraje.

„W rezerwatach tych wszelkie działania są oparte na zasadzie zrównoważonego rozwoju. Dzięki temu, zachowując bioróżnorodność w sposób odpowiedzialny korzysta się z tamtejszych zasobów naturalnych” – wyjaśniają pracownicy UNESCO. Jak dotąd, Trump wycofał 17 lokalizacji z listy tych rezerwatów, obejmującej 669 pozycji, w tym Hubbard Brook, miejsce, w którym od dekad prowadzone są badania nad ekosystemem leśnym.

UNESCO podejmuje też działania na rzecz bezpieczeństwa zasobów wodnych, podnosząc takie zagadnienia jak: naturalne kataklizmy, zmiany hydrologiczne, jakość wody i jej niedobory oraz ekohydrologia. Co roku organizacja publikuje Raport o Gospodarce Wodnej na Świecie, oparty na informacjach otrzymanych z krajów członkowskich, dotyczący stanu wody pitnej na naszym globie.

UNESCO prowadzi także programy związane z nauką o Ziemi. Dostarczają one informacji o zmianach zachodzących na naszym globie w oparciu o dane geologiczne, geofizyczne i geodynamiczne. Przykładowo, organizacja prowadzi badania nad szkodliwym wpływem kopalni, również tych opuszczonych, na glebę, zwierzęta, rośliny i zasoby wodne, a także zdrowie lokalnej ludności. Ich wyniki stanowią potem punkt wyjścia do opracowania odpowiednich technologii rekultywacji tego typu obszarów, a w przypadku planowanych rejonów górniczych dają wytyczne do ich odpowiedniego rozplanowania i zminimalizowania szkodliwego wpływu.

Jak dotąd, Stany Zjednoczone odgrywały ważną rolę w jeszcze jednym ważnym obszarze działań UNESCO – tym dbającym o nasze oceany, ich stan oraz ludność mieszkającą w rejonach przybrzeżnych. To właśnie ten kraj dostarczał sprzęt i prowadził badania temperatur, zasolenia i zakwaszenia wód morskich, oraz innych danych pozwalających zrozumieć i przewidzieć w przyszłości skutki zmian klimatycznych. W obecnej sytuacji dalsza współpraca w tym temacie stoi pod dużym znakiem zapytania.

Stany Zjednoczone nie pierwszy raz opuszczają UNESCO

W 1984 decyzję o wystąpieniu USA z UNESCO podjęła Administracja Reagana m.in. z powodu planowanego zwiększeniu nakładów na działania tej instytucji. Mimo tego, Stany nadal, tyle że już dobrowolnie, współfinansowały pracę tej organizacji. W roku 2003, po niemal 20 latach nieobecności, USA znów wróciły do UNESCO. Według ówczesnego prezydenta, George W. Busha, był to: „symbol ponownego zaangażowania się Amerykanów w walkę ludzką godność (…) Ta organizacja się zmieniła i Ameryka chce w pełni uczestniczyć w jej misji związanej z prawami człowieka, tolerancją i nauką.”

Kolejną próbę oddzielenia się podjęto w 2011, kiedy to USA przestało opłacać składki członkowskie. Decyzję podjął wtedy Obama, z powodu uznania przez ONZ Autonomii Palestyńskiej za pełnoprawnego członka organizacji. Budżet UNESCO stracił wtedy 22% swojego dofinansowania, tj. ponad 80 milionów dolarów rocznie. Naukowcom obcięto etaty i całkowicie zrezygnowano z niektórych badań np. tych dotyczących energii odnawialnej czy teledetekcji. Część programów było finansowanych przez USA bezpośrednio, np. inżynieria sejsmiczna i zapobieganie skutkom trzęsień ziemi, czy obserwacja z kosmosu obiektów Dziedzictwa Narodowego. Ostatni z wymienionych projektów przerwano 5 lat temu. Na szczęście, dzięki wsparciu pieniężnemu z Chińskiej Akademii Nauk, udało się wznowić jego kontynuację.

Czy opuszczenie UNESCO rzeczywiście Ameryce się opłaca?

„Podczas gdy Stany Zjednoczone będą nadal brać udział w wielu naszych programach, to jednak brak dalszego wsparcia finansowego ze strony tego kraju może uniemożliwić prowadzenie części z nich, także tych, których skutki mogą dotknąć samych Amerykanów” – twierdzi George Papagiannis, kierownik działu prasowego UNESCO.

Według Papagiannisa, UNESCO i ważne problemy środowiskowe, którymi zajmuje się ta organizacja, przynoszą korzyść nie tylko krajom położonym daleko od Białego Domu, ale również milionom amerykańskich obywateli.

„Zatopiony podczas huraganu Sandy dolny Manhattan czy czerwony przypływ na Wschodnim Wybrzeżu są dowodami na to, że w obliczu dzisiejszych niebezpieczeństw związanych z oceanami USA, podobnie jak inne kraje, nie mogą się czuć bezpiecznie.” – dodaje. „Niezależnie, czy chodzi o gospodarkę i miejsca pracy w regionach przybrzeżnych, czy też o bezpieczeństwo ludzi i zdrowia publicznego, amerykańska inwestycja w działania i badania naszych oceanów daje dużo więcej niż związane z nią koszty.”

Według Melindy Kimble, starszego doradcy w United Nations Foundation, zeszłoroczna decyzja USA podkreśla sceptycyzm tego kraju wobec systemu ONZ i działań tej organizacji na wielu płaszczyznach. Jednak najgorsze stało się w 2011, kiedy to Stany przestały współfinansować tę organizację.

„Tu nie chodzi tylko o pieniądze.” – dodaje Papagiannis. „To także utrata różnorodności poglądów oraz powszechności działań naszej instytucji, które dotyczą tak naprawdę dotyczą ludzi ze wszystkich zakątków naszego.”

Dyrektor Generalny UNESCO Irina Bukova w swoim oświadczeniu prasowym stwierdziła, że:

„W 2011, kiedy USA przestało opłacać swoją składkę członkowską, stało się dla mnie jasne, że nasza organizacja nie miała dużego znaczenia dla tego kraju. Dzisiaj się to potwierdza i to w czasach, kiedy spotykamy się z coraz częstszym ekstremizmem i terroryzmem, które wymagają podjęcia długotrwałych działań na rzecz pokoju i bezpieczeństwa, zwalczania rasizmu i antysemityzmu, walki z ignorancją i dyskryminacją. Wierzę jednak, że działania UNESCO na rzecz współpracy naukowej i zrównoważonego rozwoju naszych oceanów, nadal mają szerokie poparcie ze strony amerykańskich obywateli.”

UNESCO dostarcza platformę, na której spotykają się naukowcy z różnych stron świata szukający miejsca do współpracy i koordynacji swoich działań w ramach rozwiązywania światowych problemów. Każde państwo członkowskie na tym zyskuje. Niestety, to podejście nastawione na wspólne działanie nie do końca odpowiada wizji obecnego prezydenta USA marzącego o „Wielkim powrocie Wielkiej Ameryki” i preferującego działania w pojedynkę. Dziś, kiedy świat zmierza w kierunku naukowej niepewności, gdzie przed klimatem, oceanami, wodą pitną, ekosystemami i ludzkimi społecznościami stoi wielka niewiadoma, niezrozumiałym jest dlaczego Ameryka chce pozostać z tymi problemami sama zamiast przyłączyć się do reszty świata i podzielić się zarówno obowiązkami jak i korzyściami płynącymi z międzynarodowych działań na rzecz naszego wspólnego dobra.

Opracowano na podstawie: https://www.ecowatch.com/
z dn. 27.12.2017.

Źródło: xebola

   za: alexjones.pl

Z końcem 2018 USA opuszczą UNESCO, m.in. z powodu konfliktu izraelsko-palestyńskiego.
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz