W Aleppo też były Święta

Minął nieco ponad rok od wyzwolenia Aleppo przez wojska rządowe z rąk rebelianckich ugrupowań popieranych przez Zachód i państwa Zatoki Perskiej, takie jak Arabia Saudyjska i Katar.

W te Święta, w mieście, które do niedawna kojarzyło się ze śmiercią, moździerzami, nalotami, morderstwami i zamachami samobójczymi, odbywały się wielkie publiczne uroczystości, koncerty i tańce.

Choć w okolicach miasta wciąż słychać strzały z moździerzy i wybuchy, Boże Narodzenie w 2017 r. stało przede wszystkim pod znakiem entuzjazmu i poczucia ulgi towarzyszącym odbudowie miasta i powrotom sześciuset tysięcy mieszkańców mających zamiar odzyskać posiadłości i majątek, gotowych ponownie rozpocząć normalne życie.

Można sobie zadać pytanie, czy mieszkańcy Aleppo świętowaliby Boże Narodzenie, gdyby powiązani z Al-Kaidą [antyrządowi] bojówkarze, okupujący dawniej wschodnią część miasta zwyciężyli i narzucili swoją „rewolucję”. Odpowiedź brzmi oczywiście: „nie”.

Wracając pamięcią do fazy najbardziej intensywnych walk w Aleppo, w 2016 r., weteran dziennikarstwa Stephan Kinzer na łamach dziennika „Boston Globe” przekonywał Amerykanów, że media zrobiły z Syrii krainę fantasy. Dziennikarz odmalował obraz miasta zgoła odmienny od powszechnie panującej wizji.

Przez trzy lata Aleppo znajdowało się pod rządami brutalnych bojówkarzy z antyrządowych sił rebelianckich. Ich rządy zaczęły się od fali represji. Od początku ostrzegali mieszkańców: „Nie wysyłajcie swoich dzieci do szkoły. Jeśli je tam poślecie, otrzymacie z powrotem plecaki i trumny”. Następnie zniszczyli fabryki licząc na to, że dla bezrobotnych pracowników jedynym wyjściem będzie wstąpienie w szeregi walczących. Przewozili skradzione sprzęty do Turcji i sprzedawali je.

W trakcie pierwszych Świąt obchodzonych w relatywnie pokojowej i spokojnej sytuacji, mieszkańcy Aleppo pokazali światu, że odrzucili narzucone im z zewnątrz wahhabistyczno-islamistyczne rządy rebeliantów, w stylu Arabii Saudyjskiej, w zamian manifestując pluralistyczną kulturę i tolerancję podczas masowych uroczystości bożonarodzeniowych organizowanych w samym centrum Bliskiego Wschodu.

Aleppo przez wiele wieków miało największą społeczność chrześcijańską na Bliskim Wschodzie. To właśnie ona znalazła się w bezpośrednim zagrożeniu w lipcu 2012 r., gdy miasto zaatakowały uzbrojone ugrupowania, opozycyjne wobec Asada.

DR1DirTWAAEWasU

Tradycyjnie, oprócz chrześcijan uroczystości powiązane z Bożym Narodzeniem świętowali Syryjczycy z różnych środowisk. Przez długi czas zachęcał do tego świecki rząd partii Baas.

Syryjskie ośrodki miejskie przez dziesięciolecia znajdowały się pod wpływem quasi-świeckiej kultury i życia społecznego, charakteryzującego się pluralistycznym współistnieniem wielu grup.

Samo Aleppo było zawsze kwitnącym ośrodkiem handlowym, w którym widok kobiet bez zasłon twarzy, spacerujących ulicami obok tych z zasłonami, należał do normalnych obrazków. W mieście funkcjonowały kina, sklepy z alkoholami, zapełnione tłumami nocne szisza bary oraz sąsiadujące ze sobą kościoły i meczety. Liczne społeczności współistniały pokojowo obok siebie.

Zgodnie z wieloma relacjami, dawniej wibrujące, świeckie i pluralistyczne Aleppo powraca właśnie do życia. Świąteczne sceny z tego miasta i wielu innych największych miast Syrii, wyzwolonych z rąk ISIS i spod bicza rebeliantów Al-Kaidy, przypominają sceny z innych miejsc na świecie, gdzie obchodzi się Boże Narodzenie.

Oprac. Bohun, http://www.zerohedge.com/news/2017-12-25/christmas-liberated-aleppo

Poglądy prezentowanie w publikowanych artykułach nie zawsze odzwierciedlają stanowisko redakcji Euroislamu.

   za euroislam.pl

W Aleppo też były Święta
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz