CZEGO NIE MÓWIĄ LEKARZE REZYDENCI?

Prawda wypłynęła w roku 2006-tym, w którym establishment WASP-owski się szczerze wygadał, że planuje zastąpić lekarzy polskich wyznania rzymsko-katolickiego lekarzami ukraińskimi, a niepokornych wziąć w kamasze.

Lekarz rezydent z porządnej katolickiej rodziny, o ile w ogóle się dostanie na specjalizację rezydencką – musi ciężko pracować, żeby tę specjalizację w ogóle zdobyć. Zazwyczaj Polacy dostają się na specjalizację średnioopłacalną, albo słaboopłacalną, i żyją ze świadomością, że koleżanki/koledzy z rodzin żydokomunistycznych lekko, łatwo i przyjemnie są obdarowywany specjalizacjami lukratywnymi, dającymi o wiele większy dochód dochód niż te dla polskich i katolickich pariasów. W dodatku dzieci żydokomunistyczne nie muszą odpracowywać wymaganej dla specjalizacji liczby godzin, a dzieci z rodzin katolickich i prawdziwie polskich – muszą. Ano taki to jest los polskiego lekarza niewolnika. Niesprawiedliwie traktowanego.

 Oficjalnie wersja wydarzeń jest taka, że świat medyczny nie jest urządzony feudalnie, że nie ma czerwonej szlachty jerozolimskiej panującej nad światem lekarskim w Polsce. Wersja prawdziwa jest taka, że żydokomuna z pozycji pro-sowieckich w świecie medycznym przeszła na pozycje pro-WASP-owskie i w swoich planach antypolskich bardzo idzie do przodu. Prawda wypłynęła dobitnie i przeraziła co bardziej rozgarniętych lekarzy katolickich w roku 2006-tym, w którym establishment WASP-owski się szczerze wygadał, że planuje zastąpić lekarzy polskich wyznania rzymsko-katolickiego lekarzami ukraińskimi, a niepokornych wziąć w kamasze. Wygadał się, prawdopodobnie po pijanemu Ludwik Dorn, za co do dzisiaj pokutuje, będąc wycofanym do głebokich odwodów politycznego środowiska pro-WASP-owskiego. Wtedy, w roku 2006-tym w sukurs przyszła polskim lekarzom Rosja otwierając swoje podwoje dla medyków ukraińskich i hojnie im płacąc, no i pewna część lekarzy z Ukrainy wyjechała do Izraela. Żydokomuna znad Wisły nie miała zatem w latach 2006-2016 zasobów ludzkich, aby przyprzeć do muru lekarzy polskich. Sytuacja się jednak zmienia. Mówi się, że owi lekarze ukraińscy, co do Izraela powyjeżdżali – są po kilkuletnim przeszkoleniu teraz przerzucani do Polski, aby przejąć schedę po Polakach i umocnić zniewolenie lekarzy przez WASP-ów…

Coż mogą uczynić polscy lekarze w ramach samoobrony? ROZWIĄZANIEM JEST WPROWADZENIE KAMER – stałego monitoringu w placówkach służby zdrowia tak jak zrobiliśmy w warszawskiej izbie wytrzeźwień w roku 2004-tym. Kiedy będą kamery w oddziałach i przychodniach to będzie widać czy w ogóle, kto, ile i jak pracuje? To takie proste. Elementarna sprawiedliwość, inaczej sojusz WASP-ów i Ukrów nas zeżre.

Zastanawiam się – czemu młodzi lekarze się tego nie domagają? Czemu jeszcze milczą również lekarze starsi, narodowości polskiej? Co Wam się Koledzy wydaje? Że Wróg odpuści? Że się będzie etyką i litością kierował? Nie myślcie tak naiwnie…

TUTAJ – link do naszych obchodów XIII-tej rocznicy wprowadzenia kamer w Warszawskiej Izbie Wytrzeźwień na Kolskiej 2/4

/-/ Eugeniusz Sendecki, lekarz medycyny

   za neon24.pl

CZEGO NIE MÓWIĄ LEKARZE REZYDENCI?
ocena 5 głosów 1
Udostępnij

Napisz co myślisz