Jacek Boki: Za prawdę o ludobójstwie na Kresach pójdziesz do ciurmy

Czyli jak wstajemy z kolan i odzyskujemy honor bijąc kolejne rekordy hańby!

Polskie służby ,,odwiedzają” społeczników usuwających nielegalne upamiętnienia UPA

Wysocy rangą funkcjonariusze podkarpackiej policji i oficerowie kontrwywiadu oraz tzw. pośrednicy, „odwiedzają” osoby zaangażowane w usuwanie nielegalnych „pomników UPA”. Próbują wpłynąć na nich, by z tego zrezygnowali. Policja twierdzi, że jej działania są zgodne z prawem.

Jak informowaliśmy wcześniej, członkowie Społecznego Komitetu Usuwania Banderowskich Upamiętnień w Polsce (SKUBUwP) byli przedmiotem nacisków ze strony polskich służb. Próbowano wpłynąć na nich, by zaniechali rozbiórki nielegalnego obiektu ku czci band UPA w Hruszowicach lub przenieśli ją na inny termin. Jak się okazuje, sprawa nie tylko miała większy wymiar, ale ma również swój dalszy ciąg.

Według informacji, do których dotarliśmy, jeden z członków zarządu obecnego Komitetu został odwiedzony przez „pośredników”, wysłanych przez wysokich urzędników państwowych. Jak wynika z uzyskanych przez nas informacji, „delegującymi” byli wysocy rangą oficerowie policji i kontrwywiadu. W rozmowach „pośrednicy” prosili, a czasem wręcz żądali, by do nie doprowadzać do usuwania nielegalnych obiektów ku czci UPA.

http://kresy.pl/wydarzenia/polskie-sluzby-odwiedzaja-spolecznikow-usuwajacych-nielegalne-upamietnienia-upa/

Prokuratura bada wypowiedź posła PSL, który chwalił akcję „Wisła”


Poseł PSL powiedział, że po akcji „Wisła” Polacy zaznali pokoju. Prokuratura bada, czy nie doszło do propagowania ustroju totalitarnego. Zawiadomienie w sprawie słów posła PSL Piotra Zgorzelskiego dotyczących akcji „Wisła” zostało złożone przez osobę prywatną do Prokuratury Rejonowej w Płocku. Słowa posła padły w trakcie pikiety na temat akcji. W zgromadzeniu wzięli udział członkowie Centrum Edukacyjnego „Powiśle”. Ta akcja doprowadziła do tego, że Polacy zaznali nareszcie spokoju. Zakończyła proces ludobójstwa i działań wrogich niewinnej ludności polskiej. Dlatego PSL jest dziś wśród was, aby ten temat podnosić – powiedział Piotr Zgorzelskiego na temat akcji „Wisła”.

Z powodu donosu wszczęto dochodzenie – przekazał dzisiaj płocki prokurator rejonowy Norbert Pęcherzewski.Dochodzenie prowadzone jest w kierunku czynu z art. 256 par. 1 Kodeksu karnego, który mówi o propagowaniu totalitarnego ustroju państwa i nawoływaniu do nienawiści na tle różnic narodowościowych. Będziemy też dokonywać oceny prawnej przez pryzmat art. 255 par. 3, który dotyczy pochwalania popełnienia przestępstwa – tłumaczył Pęcherzewski.

Prokurator podkreślił, że na obecnym etapie postępowania nikomu nie zostały jeszcze postawione zarzutów. Dochodzenie jest w toku. Trwają czynności – wyjaśnił Pęcherzewski. Prokurator nie chciał jednak podać szczegółów postępowania, zasłaniając się dobrem śledztwa.

Sam poseł Zgorzelski nie komentuje już tej sprawy. Raz już się wypowiadałem i więcej nie będę – oświadczył poseł PSL, wskazując na swą wypowiedź dla „Magazynu Płockiego” – lokalnego dodatku do Gazety Wyborczej. Dziennik stwierdził, że Zgorzelski nazywał zawiadomienie, „aberracją”. Tłumaczył także, że członków Centrum Edukacyjnego „Powiśle” poznał podczas obchodów rocznicy zbrodni wołyńskiej. Zaprosili mnie na wydarzenie związane z akcją „Wisła”. Zgodziłem się, bo uważam – dokładnie tak, jak powiedziałem na tej pikiecie – że w tamtej określonej rzeczywistości powojennej położyła ona kres eksterminowaniu ludności polskiej przez bandy OUN-UPA. Bandy, dla których ludność ukraińska była naturalnym zapleczem – tłumaczył „Magazynowi Płockiemu” Zgorzelski.

Poseł PSL podkreśla, że nie jest antyukraiński i chce porozumienia pomiędzy naszymi narodami, jednak tłumaczył, że wzajemne relacje muszą być budowane na prawdzie.

http://kresy.pl/wydarzenia/prokuratura-bada-wypowiedz-posla-psl-ktory-chwalil-akcje-wisla/

„Mowa nienawiści” pos. Piotra Zgorzelskiego

„Ta akcja [chodzi o Operację „Wisła”] doprowadziła do tego, że Polacy zaznali nareszcie spokoju. Zakończyła proces ludobójstwa i działań wrogich niewinnej ludności polskiej. Dlatego PSL jest dziś wśród was, aby ten temat podnosić” – powiedział pos. Piotr Zgorzelski podczas pikiety pod ambasadą Ukrainy, która odbyła się kilka miesięcy temu. I oto te kilka słów oczywistej prawdy – stało się pretekstem do… działań prokuratury.

Płocki prokurator rejonowy Norbert Pęcherzewski tak uzasadnia to bezprecedensowe postępowanie: „Dochodzenie prowadzone jest w kierunku czynu z art. 256 par. 1 Kodeksu karnego, który mówi o propagowaniu totalitarnego ustroju państwa i nawoływaniu do nienawiści na tle różnic narodowościowych. Będziemy też dokonywać oceny prawnej przez pryzmat art. 255 par. 3, który dotyczy pochwalania popełnienia przestępstwa”.

Na czym polegać ma przestępstwo z art. 256 Kodeksu w kontekście wypowiedzi pos. Zgorzelskiego, wie tylko (lub raczej nie wie) prokuratura w Płocku. Ocena „Operacji „Wisła”, i poszukiwanie odpowiedzi na pytanie – czy była uzasadniona czy nie – trwa wśród historyków od dłuższego czasu. Pomimo różnic zdań, jedno nie ulega dla nich kwestii – zakończyła ona żywot ukraińskiego podziemia nacjonalistycznego, które terroryzowało ludność polską, a po części także ukraińską – na terenie południowo-wschodniej Polski. Przyznają to nawet historycy krytyczni wobec samej Operacji – prof. Grzegorz Motyka i prof. Jan Pisuliński. Ten ostatni pisze w wydanej właśnie książce na ten temat, że główny cel operacji, czyli likwidacja struktur OUN-UPA – został osiągnięty. A to oznaczało koniec terroru na tym terenie i zapanowanie spokoju. To właśnie stwierdził w swojej wypowiedzi pos. Piotr Zgorzelski.

Dlatego uznać wypada za zdumiewające samo wszczęcie sprawy, którą zajmować powinni się historycy a nie organa ścigania. Jeśli bowiem dojdziemy do tego, że wyrażanie tzw. kontrowersyjnych opinii na temat historii będzie karane, bo komuś się to nie podoba, dojdziemy szybko do absurdu. Poza tym należy zadać pytanie, dlaczego te same organa państwa nie zajmują się np. wypowiedziami przedstawicieli ukraińskiej mniejszości jawnie zaprzeczających zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i propagujących zbrodniczą organizację OUN-UPA na łamach wydawanego za państwowe pieniądze tygodnika „Nasze Słowo”? Przyznajmy, że jest to co najmniej zastanawiające. Jan Engelgard

http://www.mysl-polska.pl/1346   

za neon24.pl

Jacek Boki: Za prawdę o ludobójstwie na Kresach pójdziesz do ciurmy
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz