Lis naćpany o poranku? Ten wpis dowodzi, że w tej głowie coś ewidentnie nie styka

Większość artykułów o Tomaszu Lisie zaczynamy podobnym wstępem: że jeden z najbardziej zajadłych przeciwników PiS, że wszystkich posądza o mowę nienawiści, a sam pluje jadem, i tak dalej i tak dalej… 

Niestety dolegliwości redaktora naczelnego polskojęzycznego „Newsweeka” nasilają się. Nie dość, że ilość hejtu na partię rządzącą i środowiska narodowo-konserwatywne ogółem na jego twitterowym profilu wzrasta, to sam Lis sprawia wrażenie coraz mniej zdrowego.

Ten człowiek komentuje chyba każde słowo premier Szydło czy Jarosława Kaczyńskiego. Prawdopodobnie w ciągu ostatnich kilku lat ani raz nie odniósł się do żadnego z nich pozytywnie. Skrajnie pogardza też Antonim Macierewiczem oraz każdym, kto ceni wartości narodowe i nie demonstruje z neoliberałami.

To, co dzieje się na profilu Lisa jest nie do opisania, to trzeba po prostu zobaczyć. Dzisiejszy poranek redaktor Tomek zaczął… a jakże! Od mocnego pocisku na Prawo i Sprawiedliwość. Tym razem skomentował informację o tym, że państwowe staje benzynowe miałyby wrócić do tradycyjnej nazwy CPN, którą starsi Polacy pamiętają z czasów PRL. Jednak odniósł się do tej idei w sposób – oględnie mówiąc – mocno abstrakcyjny.

„Orlen na niektórych stacjach chce wrócić do naWy CPN. Jestem za. CPN, Cepelia, Cenzura, CWKS, LWP, ORMO, PZPiS, PRL- BIS. Jak dobrze…..” – w taki sposób ulżył sobie na Twitterze (pisownia oryginalna). 

Skąd taka liczba losowych, dziwnych skojarzeń? Skąd mające niejednoznaczny wydźwięk „JAK DOBRZE” na końcu? Te pytania rodzą kolejne zagadnienie, a mianowicie – czym redaktor Lis zaczął dzień? Nadzwyczajnie mocna kawa, a może coś, co daje jeszcze wyraźniejszego kopa?

 


   źródło: newsweb.pl

Lis naćpany o poranku? Ten wpis dowodzi, że w tej głowie coś ewidentnie nie styka
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz