GROM

27 lat istnienia Jednostki Wojskowej GROM, to szczególna okazja do tego, aby podsumować ciągle jeszcze krótką, ale ciekawą historię Jednostki, która przez minione lata nie bez trudu zdobywała i ugruntowywała swoją obecną, uznaną pozycję na świecie.                         

Decyzja o utworzeniu Jednostki została podjęta na skutek wzrastającego zagrożenia terrorystycznego na świecie, w okresie kiedy problem ten zaczął realnie dotykać także naszego kraju.
Założenia, jakie stawiał sobie twórca i pierwszy dowódca Jednostki – ś.p. generał Petelicki, musiały przez te lata ulec zmianom i modyfikacjom, które podyktowane były potrzebą dostosowania się do stale zmieniających się zagrożeń oraz różnorodnością zadań stawianych przed Jednostką. Kluczową zmianą było przejście z resortu Spraw Wewnętrznych do Ministerstwa Obrony Narodowej, co wynikało z poszerzenia możliwości operacyjnych i logistycznych oraz zacieśniania współpracy z podobnymi jednostkami specjalnymi na świecie.
Jedno tylko od początku pozostaje bez zmian – mentalność żołnierzy GROM, których cechuje profesjonalizm i dążenie do perfekcji w działaniu.
Przez lata istnienia GROM brał i nadal bierze udział w wielu misjach, operacjach i ćwiczeniach międzynarodowych. Wypływające z nich wnioski i zdobyte doświadczenia wykorzystujemy rozwijając system szkolenia oraz dążąc do wyposażenia żołnierzy w najnowocześniejszy sprzęt.

GROM Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego.
Tworzenie Jednostki rozpoczęto w 1990 roku, wykorzystując najlepsze doświadczenia zagraniczne, zwłaszcza Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Decyzję o zorganizowaniu oddziału podjął rząd premiera Tadeusza Mazowieckiego. Oficjalnie pod nazwą GROM Jednostka została powołana do życia 13 lipca 1990 roku. Następnie, bez rozgłosu rozpoczęto nabór odpowiednich osób przede wszystkim spośród tych, którzy mieli już za sobą doświadczenie w służbie w jednostkach specjalnych. W praktyce nabór prowadzono głównie wśród żołnierzy 1 Batalionu Szturmowego w Lublińcu (obecnie 1 Pułku Specjalnego), byłych kompanii specjalnych, 6 Pomorskiej Brygady Desantowo – Szturmowej (obecnie 6 Brygady Powietrznodesantowej), płetwonurków bojowych Marynarki Wojennej. Kandydatów pozyskiwano ponadto z policyjnych jednostek (kompanii, pododdziałów) antyterrorystycznych, wśród absolwentów Wyższych Szkół Oficerskich, głównie z Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu oraz pododdziałów rozpoznawczych.

13 września 1990 – podpułkownik Sławomir Petelicki oficjalnie objął obowiązki Dowódcy JW GROM

        

1994 r.

Udział w misji „Uphold Democracy” na Haiti

Pierwszą zagraniczną misją żołnierzy GROM był udział w operacji „Uphold Democracy” w Republice Haiti u boki Sił Specjalnych USA. Do chwili wzięcia udziału przez żołnierzy GROM w tej operacji, tylko kilkanaście osób spoza Jednostki wiedziało o Jej istnieniu. Głównym zadaniem żołnierzy była ochrona zagranicznych VIP-ów na terenie Republiki Haiti. To trudne i bardzo odpowiedzialne zadanie otrzymali Polacy jako jedyny kontyngent ze składu Sił Wielonarodowych.

 

1996 r.

Misja Bałkany
W 1996 roku część żołnierzy GROM stworzyła w byłej Jugosławii jednostkę nazwaną Polską Specjalną Grupą Policyjną, później Polską Grupą Specjalną. Zadania komandosów w ramach tzw. sił rozdzielająco – obserwacyjnych polegały na eskortowaniu ważnych osób, grup mniejszości narodowych, ochranianiu obiektów o znaczeniu strategicznym, interweniowaniu w sytuacjach kryzysowych przed pojawieniem się większych sił UNTAES. Podczas tej misji żołnierze GROM zatrzymali zbrodniarza wojennego Slavko Dokmanovicia zwanego „rzeźnikiem z Vukovaru”.W marcu 1997 stacjonująca wówczas w Chorwacji polska jednostka specjalna GROM, tworząca w strukturach UNTAES Polską Grupę Specjalną, otrzymała propozycję wzięcia udziału następnej operacji, przeprowadzonej w maju. Trwała ona 3 dni i zakończyła się fiaskiem spowodowanym niepojawieniem się celu na terytorium UNTAES – ze względu na silne skupienie jednostek jugosłowiańskich po drugiej stronie Dunaju, niemożliwe było uprowadzenie Dokmanovicia z terytorium Serbii, gdzie mieszkał. Zmusiło to kierownictwo sił ONZ do zastosowania podstępu – Rzeźnik miał zostać zaproszony do Vukovaru w celu sprzedania jednej z jego nieruchomości, jednak pomiędzy miastem a granicą miał wpaść w zasadzkę zastawioną przez polskich komandosów.Na kilka dni przed operacją, której nadano kryptonim Little Flower, w rejonie akcji zorganizowane zostały stanowiska snajperów – nie było pewności co do liczebności obstawy Dokmanovicia, więc potrzebne było odpowiednie zabezpieczenie.

Starannie przygotowywana operacja, o której wiedzieli tylko polscy operatorzy i dowództwo misji, rozpoczęła się o 14:55, tuż po wywabieniu Dokmanovicia z jego kryjówki w Serbii do Wschodniej Slawonii, gdzie na moście granicznym w rejonie miejscowości Erdut (na której obrzeżach ulokowano bazę Polaków) wraz z ochroniarzem-współpracownikiem przesiadł się do opancerzonego pojazdu, kierowanego przez polskiego komandosa – w aucie siedział też dowódca operacji. Za nimi podążał samochód z komandosami GROM-u.

Po przejechaniu mostu, o 15:00 trasę konwoju zagrodziła wyjeżdżająca zza przygotowanych wcześniej worków z piaskiem ciężarówka Star, zmuszając pierwszy samochód do gwałtownego zjechania w lewo w kierunku szlabanu bazy Polaków. Komandosi błyskawicznie obstawili zablokowany pojazd opancerzony i wyciągnęli z niego obu zaskoczonych Serbów. Dokmanovicia przesłuchali agenci Międzynarodowego Trybunału Karnego dla byłej Jugosławii (ICTY), po czym w ochranianym przez Polaków konwoju przewieziono go na lotnisko, skąd został przetransportowany do Hagi.

2002 r.- 2004 r.

Afganistan

Jednym z pierwszych zadań dla GROM, po tragicznych wydarzeniach 11 września 2001 roku, był udział w misji w ramach sił sojuszniczych w Islamskim Państwie Afganistanu, Emiracie Bahrajnu, Republice Kirgiskiej, Kuwejcie i na wodach Oceanu Indyjskiego. W marcu 2003 roku żołnierze GROM wzięli udział w operacji „Enduring Freedom„

Aktualny dowodca

 

                   

 

Pułkownik Mariusz PAWLUK
jest absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej im. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu,
którą ukończył w 1996 r. Bezpośrednio po otrzymaniu szlifów oficerskich zaliczył selekcję
do zespołów bojowych Jednostki Wojskowej GROM.
Służbę wojskową pełnił kolejno w 2 Pułku Rozpoznawczym w Hrubieszowie (1996 – 1997),
3 Brygadzie Obrony Terytorialnej w Zamościu (1997 – 1999) oraz w Jednostce Wojskowej GROM (1999 – 2010), gdzie zajmował stanowiska w Zespole Szturmowym kolejno: dowódcy sekcji, dowódcy grupy oraz dowódcy zespołu bojowego.
Uczestniczył w misjach w Kuwejcie, Iraku i Afganistanie.
We wrześniu 2016 r. wyznaczony na stanowisko zastępcy dowódcy Jednostki Wojskowej GROM.
Pułkownik Mariusz Pawluk jest absolwentem Politechniki Lubelskiej (studia magisterskie), Akademii Morskiej w Gdyni (studia podyplomowe na kierunku zasobów strategicznych i zarządzanie kryzysowe w organizacjach) oraz Akademii Obrony Narodowej gdzie ukończył studia doktoranckie na Wydziale Wojsk Lądowych.
Odznaczony m.in. Krzyżem Komandorskim Orderu Krzyża Wojskowego, Medalem NATO za udział
w pokojowej misji stabilizacyjnej NATO – ISAF, Srebrnym Medalem Siły Zbrojne w Służbie Ojczyzny, Certificate of Appreciation for Operation Iraqi Freedom, Brązowym oraz Srebrnym Medal „Za zasługi dla obronności kraju”, a także Brązowym Medalem Krzyż Zasługi.

Generał Polko o nowym dowódcy GROM-u: to doświadczony oficer z autorytetem wśród żołnierzy

Trudno znaleźć na stanowisku dowódcy GROM-u człowieka, który miałby większe doświadczenie bojowe – tak o płk. Mariuszu Pawluku powiedział były dowódca GROM i b. wiceszef BBN gen. Roman Polko. Wskazał, że Pawluk jest doświadczonym oficerem z autorytetem wśród żołnierzy.

Płk Mariusz Pawluk o swoich planach w JW GROM

Chciałbym stworzyć system wykorzystania byłych żołnierzy jednostek specjalnych. To znakomicie wyszkoleni wojskowi i jest ogromną stratą dla państwa, że marnują się w cywilu. Mogliby jeszcze długie lata służyć Polsce i armii – mówi płk Mariusz Pawluk, dowódca Jednostki Wojskowej GROM.

Jest pan nowo mianowanym dowódcą Jednostki Wojskowej GROM. Jakie jest pana doświadczenie zawodowe?

Płk Mariusz Pawluk: Moje doświadczenie, jeśli chodzi o edukację, bo o tym jako pierwszym chciałbym powiedzieć, sięga roku 1992, kiedy poszedłem do Wyższej Szkoły Oficerskiej im. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu, którą w roku 1996 skończyłem. Następną formą edukacji jaką pobrałem była Politechnika Lubelska, gdzie skończyłem studia magisterskie. Następnie na Akademii Morskiej w Gdyni skończyłem studia podyplomowe, a na Akademii Obrony Narodowej studia doktoranckie.

W 1996 roku przeszedłem selekcję do Jednostki Wojskowej GROM, następnie w 1999 roku zostałem przez ówczesnego ministra powołany do tej jednostki. W 1999 roku rozpocząłem kurs podstawowy, który skończyłem. Następnie piastowałem kolejne stanowiska w zespole szturmowym. Wywodzę się ze szturmu, jestem typowym szturmowcem. Byłem zastępcą dowódcy sekcji szturmowej, dowódcą sekcji szturmowej i dowódcą grupy szturmowej. Następnie, przez dwie kadencje, byłem dowódcą wodnego zespołu szturmowego. Jeżeli chodzi o background doświadczenia typowo misyjnego, to uczestniczyłem w operacjach „Enduring Freedom”, „Iraqi Freedom”, „ISAF Mission”. W międzyczasie, w tych akcjach – mogę powiedzieć tylko o tych, które miały jakieś odzwierciedlenie medialne – to była jedna z pierwszych operacji w porcie Umm Qasr, jak też operacja opanowania platformy. Uczestniczyłem w tych operacjach, byłem jednym z żołnierzy.

Jeżeli chodzi o moje doświadczenie późniejsze, już jako dowódca zespołu Task Force 49 byłem w Afganistanie, w Kandaharze, gdzie miałem przyjemność dowodzić komponentem sił koalicyjnych. Po powrocie, na wniosek dowódcy sił specjalnych ISAF, po wzorowej opinii zostałem odznaczony przez śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Krzyża Wojskowego. Byłem jednym z pierwszych odznaczonych żołnierzy. Przyjąłem taką zasadę, że kiedy wyjeżdżam z żołnierzami na misję, miałem to zawsze zakodowane, wszyscy wyjeżdżamy i wszyscy wracamy. Tej zasady się trzymałem, do tej pory mi się to udawało.

Jaka jest pana wizja rozwoju jednostki i szkolenia żołnierzy?

Pierwszym moim celem, jeśli chodzi o szkolenie, to chciałbym zmodernizować proces szkolenia tak, żeby zmniejszyć do minimum wypadki, w tym wypadki śmiertelne. Drugim celem, który chciałbym osiągnąć, jest zwiększenie i doprowadzenie infrastruktury, głównie zespołów szturmowych do takiego poziomu, żeby traktowali koszary jak swój dom, a nawet czuli się w nich lepiej niż u siebie w domu. Kolejnym zagadnieniem, które chciałbym poruszyć i przybliżyć jest sposób naboru żołnierzy. W tej chwili borykamy się z problemem ukompletowania zespołów szturmowych. Brakuje nam ludzi. Chciałbym się nad tym pochylić i stworzyć system, który doprowadzi do tego, że nie będziemy mieć w przyszłości z tym problemów. Moim kolejnym marzeniem jest stworzenie systemu zagospodarowania żołnierzy, którzy odeszli do cywila, do rezerwy z jednostki. Jest to materiał bardzo dobrej klasy, jest wyszkolony i jest stratą dla państwa, że tacy ludzie marnują się w cywilu, gdzie mogliby spokojnie, jeszcze przez kilka kadencji posłużyć jako rezerwiści. Stworzenie drugiej jednostki, drugiego teamu, który jeszcze przez kilka lat będzie utrzymywał swoją kondycję bojową. Kolejną sprawą, którą chciałbym poruszyć i chciałbym ten cel osiągnąć jest powołanie do służby kobiet-żołnierzy.

Co z wykorzystaniem sprzętu najnowszej generacji?

Jednostka, biorąc pod uwagę jej specyfikę, do tej pory miała możliwość wykorzystywania sprzętu najnowszej generacji. Innymi słowy mówiąc – to, co dopiero wchodziło na rynek, my braliśmy ten sprzęt, testowaliśmy, z naszą opinią liczyli się wszyscy dookoła. W tej chwili ten proces troszeczkę uległ zmianie. Mamy sprzęt, delikatnie rzecz ujmując, stary. Mówię tu o różnego rodzaju sprzęcie do zabezpieczenia żołnierzy, funkcjonowania takiego, żeby nie było w przyszłości wypadków, żeby mieli wsparcie ze sprzętu najnowszej generacji. Nie może być takiej sytuacji, że żołnierz, który idzie do działania zastanawia się, czy ten noktowizor będzie mu działał podczas operacji, czy za chwilę przestanie mu działać. Sprzęt musi być najnowszej generacji, najnowszej klasy, tutaj przydałby się system, który to po prostu nam umożliwi.

Rozmawiała Izabela Borańska-Chmielewska

http://www.polska-zbrojna.pl/home/articleshow/22214?t=Plk-Mariusz-Pawluk-o-swoich-planach-w-JW-GROM

http://grom.wp.mil.pl/pl/34.html

Husky

   za neon24.pl

GROM
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz