Ludzie z kartonów – bezdomność w Polsce

Ostatnio spotkałem bezdomnego, który zmusił mnie do pewnych refleksji. Przemyślenia te raczej są zapisem subiektywnych opinii, którymi jednak warto się podzielić…

„Życie nie jest sprawiedliwe”, „Bóg nie rozdawał równo” – takie stwierdzenia często słyszymy w rozmowach o bezdomnych. Pozostawieni samym sobie, często przegrywają walkę o własne życie. Tymczasem nieubłaganie zbliża się okres jesienno – zimowy, a co za tym idzie, czas kiedy gwałtownie spadną temperatury? Czy nie warto pomyśleć o nich już teraz? Jak możemy im pomóc?

Bezdomni to nie alkoholicy

Rozmawiając o bezdomnych starajmy się pamiętać, że nie można ich wrzucać do jednego worka z alkoholikami. Niestety takie podejście jest często spotykane wśród Polaków. Różnica między naszym krajem, a krajami, które osiągnęły wyższy poziom cywilizacyjny jest taka, że u nas bezdomnemu oferuje się tymczasową pomoc, zaś w krajach bogatszych robi się wszystko, aby postawić bezdomnego na nogi – oczywiście pod warunkiem, że tego chce. Zaraz postaram się uwiarygodnić te opinię na określonym przypadku, z którym miałem styczność. Nie wiem czy jakikolwiek producent kartonów zdaje sobie sprawę, że jego produkty mogą być dla kogoś „domem”. Jakiś czas temu spacerując wieczorem po rodzinnym mieście, zobaczyłem bezdomnego, a w jego otoczeniu grupę kilku gapiów. Osoba ta na wskutek najprawdopodobniej zmęczenia, niedożywienia i odwodnienia dosłownie nie była w stanie ustać na nogach. Niestety ludzie z jej otoczenia mylnie zakwalifikowali ją jako „alkoholika” co było równoznaczne z wezwaniem patrolu policyjnego. Zachowanie naszych rodaków było dla mnie irytujące i sprowadzało się do pustych śmiechów oraz poniżania tej osoby. Ze względu na charakter swojej pracy wielokrotnie byłem świadkiem podobnych sytuacji w Londynie, Hamburgu czy Zurychu. Jakże odmienne jest podejście obywateli z tych krajów od naszego. Tam, do bezrobotnego czy bezdomnego nie tylko wyciąga się pomocną dłoń.

Czy da się pomóc bezdomnym

Pierwszym odruchem jest zaprowadzenie takiej osoby do lokalu, następnie zakup jedzenia czy wody. Wtedy wzywa się odpowiednio wyszkolone służby. Taka osoba trafia na specjalnie do tego przystosowany oddział ludzi, którzy pomogą jej wyjść z kryzysu. Często wygląda to tak, że ośrodek otrzymuje pieniądze na bezdomnego i jego celem jej w okresie 3-6 miesięcy zaktywizowanie takiej osoby, aby mogła podjąć pracę. W Polsce nie ma komórek, które oferują cykliczną pomoc bezdomnym, pełniąc nam nimi dozór. Niestety prawda jest taka, że lepiej traktuje się bandytę w więzieniu zapewniając mu opierunek, żywność, dostęp do TV czyli inwestując w taką osobę miesięcznie z pieniędzy podatników ponad 2000 zł. Lepiej jest więc być więźniem niż bezdomnym. Nie może więc dziwić fakt, że część bezdomnych przed okresem zimowym, dopuszcza się zwykłych przestępstw jak stłuczenie szyby w witrynie sklepowej i sami zgłaszają się na policję, tylko po to by trafić do więzienia na okres kilku miesięcy. Czy tym ludziom można pomóc? To pytanie retoryczne z którym zostawiam każdego z Was.

Adam Janicki

   za neon24.pl

Ludzie z kartonów – bezdomność w Polsce
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz