Sportowiec Karczewski boi się suwerena

Czyżby bał się suwerena nawet podczas zawodów sportowych? Według internautów tajemniczy mężczyzna biegnący kilka kroków za Stanisławem Karczewskim, ubrany w spodnie moro, z saszetką plecakiem i numerem 6174 — to ochroniarz marszałka.

Festiwal Biegów to zawody, na których od tego roku startować można na czterech różnych dystansach. Do tej pory Festiwal Biegów, od 2017 nosi nazwę Wyszehradzkiego Ultramaratonu im. prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Zarówno marszałek Senatu jak i Sejmu — Marek Kuchciński, objęli honorowy patronat nad imprezą. Zatem media miały pełne prawo komentować ich poczynania na trasie.

Zdjęcia wywołały lawinę nieprzychylnych komentarzy. Marszałek chciał pochwalić się świetną formą, ale w efekcie ściągnął na siebie gniew komentujących. Profesjonalni biegacze podkreślali, że to wstyd podchodzić do maratonu w towarzystwie goryla.

„Pośmiewisko, żal ściska, wstyd…” — pisali internauci. „Na bieg z ochroną… wstydu Pan nie ma!”; „Pan Marszałek podziękuje swojemu ochroniarzowi za dźwiganie Pana odżywek i wspomagaczy. BTW: szkoda faceta…”; „Jeszcze biedak w długich spodniach musiał biec w taki upał. No ale w krótkich pewnie kabura wystawała”, „Panie marszałku, pełen szacun za bieg, resztę przemilczę bo nie tak to miało wyglądać”.

To, co zrobił Karczewski, wpisuje się w logikę rządu PiS, który znany jest z tego, że wydaje krocie na ochronę przed suwerenem, u którego ponoć cieszy się niesłabnącym poparciem. Tutaj przykładem świeci Jarosław Kaczyński, który co roku zwiększa wydatki na ochronę policji przed miesięcznicami smoleńskimi, a także Antoni „Spisek” Macierewicz — który w dodatku nie ufa BOR-owcom (uważa, że nie spełnili swojej roli w Smoleńsku, choć twierdzenie to nie ma podstaw) i woli korzystać z dodatkowej ochrony Żandarmerii Wojskowej.

W ogóle Macierewicz to osobna bajka — ochrania go na stałe aż 20 żandarmów. Dla porównania, gdy funkcję ministra obrony pełnił Tomasz Siemoniak, potrzebował do tego jedynie sześciu. W lutym gruchnęła wiadomość, że Macierewicz przyznał swoim ochroniarzom kosmicznie wysokie dodatki, porównywalne do tych, które dostają komandosi z GROM-u (bonusowe 2 tys. miesięcznie do pensji).

Ta decyzja spowodowała zresztą awanturę w jednostce specjalnej — komandosi kipieli z oburzenia, że podczas kiedy oni narażali swoje życie np. w Afganistanie, decyzja szefa MON zrównywała „służbę w Oddziale Specjalnym Żandarmerii Wojskowej w Warszawie” ze służbą „na zasadach analogicznych jak żołnierze Jednostki Wojskowej Nr 2305″.

PiS postawiło sobie zresztą za punkt honoru, aby zlikwidować BOR i na jego miejsce powołać nową formację — Służbę Ochrony Państwa. Być może obserwowaliśmy właśnie modelowy przykład zakresu jej działań: będą asystować politykom w maratonach, na zakupach, a może nawet pilnować drzwi łazienki. 

Poglądy autora mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

   
źródło: pl.sputniknews.com

Sportowiec Karczewski boi się suwerena
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz