Co z czego wynika (przyszło faksem z innej planety)

Tak sobie patrzę na tę rzeczywistość otaczającą i zaczynam dochodzić do wniosków, może niezbyt nieeleganckich w formie, ale logicznie uzasadnionych.

Otóż mamy burdel… a co gorsza w tym burdelu wychodek i sporo takich osobników, którzy upodobali sobie w tym wychodku brać kąpiele (trudno tu raczej o ablucjach mówić). Ale o nich na końcu.

Miłe złego początki

Oto na samym początku, oczywiście nie świata, ale obecnego wątku całej tej aktualnej rzeczywistości, mamy niejakiego Altiero Spinellego (1907-1986), który to obecnie za zastępczego Chrystusa dla zarządców UE robi, a słowa jego dla nich święte są, a który to najpierw wsławił się „Manifestem z Ventotene” potem dopieszczonym w tzw. „Plan Spinelliego”, co jawi się jako pierwszy projekt konstytucji nowego, komunistycznego europejskiego państwa. Dość rzec, że od 1993 r. „Plan Spinelliego” stał się oficjalnym programem Wspólnoty Europejskiej i Unii Europejskiej.

Niestety, idee tego pana nie umarły razem z nim i w samym sercu Unii powstała bardzo aktywna Grupa Spinelli, której celem jest przekształcenie Unii Europejskiej w superpaństwo bez narodów, bez granic i bez tożsamości, zamieszkałe przez nowy gatunek człowieka – homo europeicus. W tejże grupie aktywnie działają m.in. Róża Thun i Danuta Hubner.

Dzięki Bogu p. Spinelli już nie żyje i nie może już nic nowego dla swych wyznawców wykreować. My za to możemy jedynie żałować, że jego rodzice w swoim czasie i we właściwym momencie  nie zastosowali żadnych metod zapobiegających ciąży. Może byłoby nam oszczędzone to duraczenie (Michalkiewicz).

Cui bono

Nie dajmy się jednak zwieść pozorom – założenie rozwoju zmian na obecnym etapie, to doprowadzenie na całym świecie do stanu, gdzie ubogie mentalnie i materialnie masy będą posłusznie i z radością pracować na elity. Częściowo to się prawie udało, bo jako że elity mają na swe usługi think tanki przeróżne, to doprowadziły poprzez kryzysy a to ekonomiczne, a to zbrojne, do stanu, że niewielki odsetek ludzkości posiada 95% dóbr wszelakich (nawet wodę deszczową w to wliczając). Tak, że pozostało jedynie zmiksować resztę ludzkości, by osiągnąć jednolitą szarą masę o IQ nie większym niż, powiedzmy, 85 – a to w celu, by tej masie nie przyszedł do głowy jakiś bunt, lub inna rewolucja.

Ktoś bystry w tych tankach stwierdził, że można to osiągnąć poprzez rozbicie narodowych państw najpierw duracząc (Michalkiewicz) ich obywateli, do stanu takiego, aż nie będzie im się chciało myśleć i pracować, a potem je zasiedlić jakimś „niezbędnym” ludkiem (bo te ulice zamiatać trzeba).

I tak się szczęśliwie złożyło, że głównie poza Europą kotłuje się agresywna i ograniczona umysłowo magma ludzka, która za myśl boską i przewodnią postanowiła uznać wydumanki osobnika, który nie dość, że bandytą, to jeszcze pedofilem był, a jak twierdzą dobrze zorientowani i mu nieprzychylni, osiołkiem w razie gwałtownej (sic!) potrzeby nie pogardził. Oweż wydumanki  były tak sprytnie ułożone, że na każde działanie niezgodne ze zdrowym rozsądkiem można było znaleźć w nich usprawiedliwienie, co najważniejsze poparte akceptacją Jednostki ponadczasowej, niematerialnej i wszechmocnej. [Ten ostatni argument w różnych wariantach często był i jest również używany przez inne grupy ludzkości, które akurat postanowiły sobie obrabować lub wymordować i inną grupę, od której akurat czuły się silniejsze].

Ponieważ ów pedofil w swych wydumankach objawionych twierdził, iż wolą owej Jednostki Nadrzędnej jest, aby na świecie zostali wyłącznie jego wielbiciele, to i cała wataha wyznawców jest agresywna i morduje z dużym poświęceniem i samozaparciem wszystkich tych, którzy Jednostkę Nadrzędną mają za nic. I tak to trwa od stuleci.

To, że są oni ograniczeni umysłowo, to nie dziwota, bo chów wsobny takie daje efekty. I dodatkowo pilnują się nawzajem, aby taki sposób rozmnażania pielęgnować za wszelką cenę. Nie dalej jak kilka dni temu obiegła świat informacja, że rodzina wyznawców pedofila postanowiła ukarać córkę za pocałowanie nie tego co trzeba osobnika i męska część tejże rodziny, z pomocą kilkudziesięciu sąsiadów gwałciłą ją od tyłu (no co? wiadomo wszak człowiek(?) musi), a potem przez pół godziny dla przykładu dusili garotą, by następnie wsadzić do walizki i zakopać. Oczywiście za aprobatą części żeńskiej. Bo, jak wiadomo, wyznawcy tej religii pełni są miłości i pokojowo nastawieni, ale „honor rodziny” w zachowaniu sposobu rozmnażania ucierpiał – czy zatem było inne wyjście? No to nie należy się dziwić, że poziom umysłowy jest, jaki jest.

Może trochę przesadzam, bo owi wyznawcy dzielą się na bardziej i mniej, a nawet zupełnie nieagresywnych, co wcale nie znaczy, że tych agresywnych jest niewielu.

Jak się robi burdel i po co

Plan think tanku był prosty. Oto zrobi się burdel w tych krajach zapełnionych wielbicielami pedofila, przy okazji ukradnie im, to co tam cennego mają (jakąś ropę, złoto czy inne diamenty i metale), a jak miejscowi będą dostatecznie zmotywowani, dam się im możliwość i wyposaży dostatecznie, by mogli przenieść się (wyemigrować), gdzie indziej – jednoznacznie sugerując kierunek „uchodźtwa”. Gdyby im czego brakowało, to dostarczy im się pontony, telefony, butelki, kamizelki, informatory, termofory, rozmówki i co tam jeszcze…

Jednocześnie w UE rozpocznie się za pomocą spolegliwych do obrzydzenia mediów prać mózgownice masom, jakie to owe masy mają moralne obowiązki pomagać biednym uchodźcom itp. Całe to działanie, jak widać, ma na celu wdrożenie planu Altiero Spinellego. Biedni uchodźcy nie musieli być nawet specjalnie instruowani, jak się zachowywać w nachodzonych krajach, bo to mają już we krwi – należy dupczyć i mordować, gdzie, co i jak się tylko da. Nie od rzeczy będzie też wspomnieć o dyskretnej pomocy służb (na czyich wysługach?) w budowaniu odpowiedniej atmosfery, która to pomoc cechuje się niekiedy dziwnie nieprofesjonalnymi efekty i robi się przez to jakby mniej dyskretna (jak np. ta podłoga wygięta do wnętrza w wagonie w Madrycie w 2004 r. – a podobno to był tylko plecak któregoś z pasażerów).

Skutek zaplanowany tych działań, to „rozbełtanie rasowe” i ograniczenie swobód, na żądanie wystraszonej społeczności zresztą.

Na razie jesteśmy jeszcze na etapie owijania ekskrementów w pozłotkę, bo pod żadnym pozorem sterowana prasa i TV  nie powie, ze wzrost gwałtów o 5000% to wina biednych ciemnoskórych uciekinierów z terenów wojennych, wyznających objawienie natchnionego z groty. Zastraszane przez swoje dowództwo i ograniczane poprawnością polityczną (co to w ogóle jest, ta p.p.?) służby porządkowe też nie zająkną się o pochodzeniu sprawców.

Ponieważ imię Altiero Spinelliego nosi główny budynek Parlamentu Europejskiego w Brukseli, trudno o bardziej jednoznaczny symbol znaczenia jego programu dla kierunku rozwoju Unii Europejskiej.

Niestety, zgodnie z prawami Murphy’ego, wszystkiego nie da się dokładnie zaplanować i „shit happens”. Oto istnieją w łonie UE kraje zaprawione w podskórnej walce o swoją tożsamość, wytrenowane dzięki przynależności do innego, dzięki Bogu już nieistniejącego obozu. Choć obóz ten miał w zasadzie te same cele, co UE, ale wykonanie może było bardziej barbarzyńskie i mniej podobne było do obecnego, chytrze przypominającego powolne gotowanie żaby. Te kraje jednolite etnicznie stanowią realne zagrożenie dla powodzenia planu. Wyszło to na jaw ostatnio, kiedy to gazety niemieckie (jak wiadomo sterowane odgórnie cotygodniowymi prasówkami) zaczęły narzekać, że z Polską i Węgrami coś trzeba zrobić, bo są one jednolite etnicznie i nie dają się za Chiny rozbełtać nachodźcami, tymi, co to im jądra puchną, a pod ręką żadnej kozy w miastach…

Niejaki red. (niemiecki) Stefan Ulrich na łamach „Sueddeutsche Zeitung” pisze wprost: Czy Europa ma odtrącić setki tysięcy ludzi poszukujących pomocy po to, aby trzymać na dystans potencjalnych terrorystów?  i niżej o nas:  Jeśli o to chodzi, powinni oni [nie uchodźcy, ale mieszkańcy i państwa] natychmiast opuścić Unię Europejską. Europa i jej państwa stają się coraz bardziej różnorodne. Kto tego nie chce, musi się wymeldować z Unii i się izolować.

No i w ten sposób wyszło szydło z worka, że od początku nie chodziło o żadną tam pomoc dla biednych uciekinierów z terenów wojny, ale o rozbicie wewnętrzne państw i stworzenie „nowego społeczeństwa”.

I tu dotarliśmy do końca, o którym wspomniałem na początku.

Dlatego też, tak sobie myślę, że wszyscy ci prezydenci miast, którzy zamiast własnym mieszkańcom chcą oddawać mieszkania i zapomogi obcym kulturowo, wyznaniowo i intelektualnie osobnikom sprowadzonym do Europy dzięki działaniom takich wystawionych na front przedstawicieli elit, jak np. działacz społeczny György Schwartz (obecnie Jurek Soros), są sprzedawczykami. Powinno się ich ogolić na łyso, odebrać im obywatelstwo polskie i wydalić z kraju. Zgodnie z hasłem z środkowego Gomułki: „Syjoniści do Syjamu!”

Nie wspominając już o reszcie tego towarzystwa wielbiącego „biednych uchodźców”… To są albo nic nie kojarzący, w sumie biedni poszkodowani umysłowo, czyli po prostu głupcy, którzy „nie czają bazy”, albo też cyniczni zaprzedańcy. Tertium non datur. 

I to by było na tyle, że zacytuję klasyka. (Stanisławski)

Haralampiusz KSI

   za: alexjones.pl

Co z czego wynika (przyszło faksem z innej planety)
Oceń artykuł
Udostępnij

Napisz co myślisz